Dziennik Gazeta Prawana logo

"Rz": Limuzyna prezydenta jechała na oponie, która miała trafić na śmietnik. BOR o tym wiedział

18 marca 2016, 11:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kadr z filmu
Kadr z filmu/YouTube
Mocne oskarżenia pod adresem Biura Ochrony Rządu formułuje "Rzeczpospolita". Według niej w limuzynie prezydenta świadomie założono oponę wycofaną z użycia, tylko po to, by przewieźć Andrzeja Dudę. Poza tym pancerne BMW wjeżdżało na pełnym gazie pod górę do stacji wyciągu na Śnieżkę. Wtedy najprawdopodobniej uszkodzono sparciałą oponę.

W Biurze Ochrony Rządu powinny polecieć głowy - nie ma wątpliwości wysoko postawiony poseł PiS, który zastrzega swoje nazwisko do wiadomości redakcji. "Rzeczpospolita" wylicza wszystkie błędy BOR, które naraziły życie prezydenta.

Według gazety, 15 lutego zapadła decyzja o założeniu na pancerną limuzynę opony, która była przeznaczona do utylizacji, a jeszcze znajdowała się w magazynie. Dlaczego? BMW stało niemal miesiąc na kołkach po tym, jak 20 stycznia uległa uszkodzeniu jedna ze specjalnych opon. Chodziło o to, by auto jak najszybciej wróciło do służby. Ale to właśnie ta opona rozleciała się 4 marca na autostradzie, kiedy prezydent wracał z Karpacza.

Kto decydował, a kto jest winny?

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", decyzja o wykorzystaniu limuzyny zapadła w dniu wyjazdu i podjęła ją Kancelaria Prezydenta. Wcześniej planowano, że Andrzej Duda dotrze z Warszawy do Karpacza śmigłowcem. Ostatecznie poleciał samolotem do Wrocławia, gdzie czekała już przywieziona na lawecie limuzyna. Okazała się jednak mało przydatna w trudnym terenie na zboczu Śnieżki, gdzie prezydent miał jeździć na nartach, dlatego - jak pisze "Rzeczpospolita" - szef ochrony Andrzeja Dudy zdecydował, że ostatni odcinek terenowej drogi po kamieniach i lodzie 3,5-tonowe BMW pokona na pełnym gazie. Niewykluczone, że to właśnie dlatego opona strzeliła potem na autostradzie, w czasie powrotu kolumny do Warszawy.

Gazeta formułuje również zarzut pod adresem kierowcy prezydenckiej limuzyny. Twierdzi, że funkcjonariusz BOR otrzymywał ostrzeżenia od systemu auta o niskim ciśnieniu powietrza w ogumieniu. Powinien przerwać jazdę, a prezydent powinien kontynuować podróż w innym pojeździe. Tak się jednak nie stało.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Rzeczpospolita
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj