Dziennik Gazeta Prawana logo

Portret Polaka płacącego mandat: ma 40-59 lat

3 listopada 2014, 07:58
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Nieoznakowany radiowóz ITD
Portret Polaka płacącego mandat: ma 40-59 lat/CANARD
Fotoradary najczęściej łapią mężczyzn w wieku 40–59 lat. Kierujący częściej wolą przyjąć mandat i punkty karne, niż zapłacić tylko grzywnę za niewskazanie osoby kierującej. I prawie wcale nie kierują spraw do sądów.

Według statystyk nadzorującego fotoradary Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD – jednostka działająca w strukturach Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego) kierowcy w wieku 40–59 lat stanowią 44 proc. tych, którzy decydują się na przyjęcie mandatu za przekroczenie prędkości (z czego niemal trzy czwarte to mężczyźni). Jedna trzecia przyjmujących mandat to kierowcy w wieku 25–39 lat. Zaledwie po 4 proc. ogółu mandatowiczów stanowią osoby młode – między 18. a 24. rokiem życia, oraz osoby najstarsze – powyżej 70 lat.

W przypadku mandatów przyjmowanych za niewskazanie kierującego proporcje wyglądają podobnie, przy czym kierowcy w przedziale wiekowym 40–59 lat tutaj stanowią aż 52 proc. ogółu.

Jak informuje Łukasz Majchrzak z CANARD, przez pierwsze 9 miesięcy 2014 r. inspekcja wystawiła 328 tys. mandatów za wykroczenia ujawnione przez sieć 335 fotoradarów. Przypomnijmy, że kierowca, otrzymując korespondencję od GITD, ma trzy opcje do wyboru. Opcja nr 1 – przyznaje się, że to on jest na zdjęciu, i w związku z tym przyjmuje mandat i punkty karne lub kieruje sprawę do sądu. Opcja nr 2 – wskazuje innego kierowcę, który w danym momencie prowadził samochód. Opcja nr 3 – odmawia wskazania kierującego i albo przyjmuje mandat za niewskazanie winnego, albo odmawia jego przyjęcia, co również oznacza skierowanie sprawy do sądu.

– wskazuje Łukasz Majchrzak. Pozostałe 14 proc. mandatów nałożono w związku z odmową wskazania kierującego. Z tego wynika, że kierowcy wolą przyjąć np. 200–300 zł i kilka punktów karnych, niż zapłacić wyższą grzywnę w wysokości 500 zł za niewskazanie, choć w takiej opcji uniknęliby punktów.

Co ciekawe, rzadkością jest kierowanie spraw do sądów. Z 1,1 mln odpowiedzi kierowców na korespondencję od GITD, które na naszą prośbę inspektorzy wzięli pod lupę, wynika, że w ramach opcji nr 1 sprawa została skierowana do sądu w 0,31 proc. przypadków, a w ramach opcji nr 3 – 0,19 proc.

Zdaniem ekspertów gdyby mandaty były kilkukrotnie wyższe niż obecnie, to sprawy do sądu byłyby kierowane dużo częściej. – – twierdzi Bartłomiej Morzycki ze stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Spraw sądowych wkrótce może jednak przybyć, jeśli posłowie PO przyspieszą pracę nad projektem ustawy wprowadzającej tryb administracyjny (zamiast wykroczeniowego) w przypadku karania za fotoradary oraz wysokość mandatów uzależnioną od średniej pensji krajowej. Z naszych informacji wynika, że posłowie zabiegają o przychylność ministra sprawiedliwości Cezarego Grabarczyka, który uznawany jest za ojca projektu CANARD (gdy był jeszcze ministrem transportu). Wygląda na to, że mogą liczyć na jego wsparcie. – – odpowiada Patrycja Loose, rzecznik resortu. Jest mało prawdopodobne, by Platforma odważyła się zmienić przepisy przed wyborami w 2015 r.

Do samych statystyk GITD odnośnie do wieku i płci kierowców karanych mandatami należy podchodzić jednak ostrożnie. W najbardziej licznej grupie 40–59 lat rozpiętość wiekowa wynosi aż 19 lat. W żadnej innej kategorii nie ma aż takich widełek. W naturalny sposób ta grupa jest najliczniejsza. Dla porównania, w kategorii 18–24 lata różnica ta wynosi tylko 6 lat. Kolejna sprawa dotyczy statusu materialnego poszczególnych grup wiekowych. Osoby powyżej 40 lat z reguły są już ustatkowane, mają stałe źródła dochodów i jeden samochód lub więcej. Młodzi ludzie rzadziej mogą się pochwalić własnymi czterema kółkami, w związku z czym rzadziej także mają okazję być złapani przez fotoradar.

Inna sprawa, że młodzi, którzy mają samochody, częściej niż osoby starsze są wyposażeni w nowinki technologiczne, jak np. aplikacje na smartfony ostrzegające przed kontrolą prędkości (typu Yanosik czy AutoRadar). Jak wynika z zeszłorocznego raportu Generation Mobile o rynku mobilnym w Polsce, przeciętny użytkownik smartfona to zazwyczaj mężczyzna w wieku do 35 lat, o wykształceniu średnim, zamieszkujący co najmniej 20-tys. miasto.

Młodzi między 18. a 24. rokiem życia to zaledwie 4 proc. mandatowiczów.

CZYTAJ TAKŻE: NEWS dziennik.pl: GITD przez 9 miesięcy 2014 wystawiła więcej mandatów niż przez cały 2013 rok>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Żółciak

Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj