Do redakcji napływa mnóstwo e-maili od czytelników w sprawie pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy kat. B. - pyta pani Dorota. - - irytuje się czytelniczka. Dodaje, że wiele osób skarży się, iż zabrakło im do zdania 1 punktu.
Nowa forma egzaminu obowiązuje od 19 stycznia tego roku. Baza kilkuset powszechnie dostępnych pytań spuchła do kilku tysięcy, w dodatku niejawnych. Pytania są nowe, ale zasady uczenia - stare. W efekcie egzamin teoretyczny od pół roku pozostaje dla kandydatów na kierowców wielką niewiadomą. Twierdzą, że aby go zdać, oprócz wiedzy trzeba mieć mnóstwo szczęścia - jak w teleturnieju, a nie na teście.
Także z forów internetowych wynika, że pojawiające się na egzaminie pytania bywają absurdalne. Jedno z nich: . Do wyboru są trzy odpowiedzi - każda z rozmiarami podanymi w milimetrach. Niektórzy ironizują, że przed przystąpieniem do testu warto przejść szybki kurs u mechanika, bo wtedy będzie można odpowiedzieć na pytanie: .
O wyjaśnienia poprosiliśmy dostawców obu baz pytań, z których korzystają WORD-y - Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych (PWPW) oraz Instytut Transportu Samochodowego (ITS). - sugeruje Tadeusz Wachowski z PWPW
Zapewnia, że pytania nie wykraczają poza zakres merytoryczny przewidziany przepisami. - dodaje. ITS też odpiera zarzuty. - mówi dr inż. Marcin Ślęzak, zastępca dyrektora ITS ds. rozwoju.
Inny pogląd mają przedstawiciele ośrodków szkolenia kierowców, którzy przygotowują kandydatów do egzaminu teoretycznego i praktycznego. - zastanawia się Janusz Chmielowiec, prezes gdańskiego oddziału Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców (OIGOSK).
Szkoły podważają jakość nowych pytań. - mówi właściciel jednej ze szkół. – dodaje Janusz Chmielowiec z OIGOSK.
PWPW twierdzi, że baza nie jest tajna, bo część pytań została opublikowana na zasadach komercyjnych.- mówi Tadeusz Wachowski z PWPW. Z kolei ITS obwinia ministerstwo. - mówi Marcin Ślęzak z ITS.
Tymczasem Ministerstwo Transportu stoi na stanowisku, że pytania są częścią systemów informatycznych, które wybrali dyrektorzy WORD-ów. I to oni są odpowiedzialni za egzaminy.
Dyrektor katowickiego WORD Roman Bańczyk nie ma sygnałów od egzaminatorów, by kandydaci skarżyli się na jakość pytań. - mówi. Tyle że w 2012 r. egzaminy teoretyczne zdawało 70–80 proc. osób. Może to jest nowy sposób na rozładowanie korków? Po prostu zamiast budować nowe drogi, lepiej ograniczyć liczbę kierowców.