Związek zawodowy niemieckiej policji zareagował oburzeniem na wypowiedź polskiego ambasadora w Berlinie Marka Prawdy. W niedawnym wywiadzie powiedział on, że być może w Niemczech kradzież samochodu jest zbyt łatwa, a proceder ten to przede wszystkim problem policji.

Premier Donald Tusk zadeklarował w środę, że porozmawia z Prawdą i zapyta o okoliczności jego wypowiedzi.

Na pytanie o rosnącą liczbę kradzieży w Brandenburgii, landzie graniczącym z Polską, polski ambasador w Berlinie powiedział, że "być może w Niemczech kradzież samochodu jest zbyt łatwa", a omawiany proceder to "przede wszystkim problem policji w kraju, gdzie giną auta", która "musi zacząć sobie lepiej radzić".

Wypowiedź znalazła się w wywiadzie polskiego ambasadora dla regionalnego dziennika "Maerkische Oderzeitung". Rozmowa 2 stycznia ukazała się na stronie internetowej gazety.

Przewodniczący związku pracowników policji Bodo Pfalzgraf ocenił, że słowa Prawdy to wyraz "aroganckiego populizmu pewnego dyplomaty".

"Nasi polscy koledzy nigdy nie wpadliby na pomysł wygłoszenia podobnej wypowiedzi, ponieważ są profesjonalistami i znają problem. Walki z kradzieżą samochodów, która stanowi proceder na skalę europejską, nie da się prowadzić w pojedynkę w jednym kraju, a jedynie we współpracy z fachowcami w innych państwach" - podkreślił.


Pfalzgraf dodał, że do zmniejszenia liczby kradzieży aut mogliby się przyczynić ich producenci, stosując w swoich wyrobach wysokiej jakości zabezpieczenia.

Premier Donald Tusk pytany czy uważa, że potrzebne jest wyciągniecie konsekwencji lub "poważna rozmowa" z polskim ambasadorem w związku z jego wypowiedzią, zaznaczył, że zna sprawę tylko z doniesień medialnych. Wyraził opinię, że wypowiedź Prawdy to "oczywiście słowa niezbyt fortunne, nawet jeśli prawdziwe w mniemaniu ambasadora".

"Ale jeśli wypsnęło mu się coś, co wykracza poza pewne normy to... Sprawdzę to. Też byłem zaskoczony, bo ja bym tak nie formułował swojej oceny" - powiedział polski premier.

Podkreślił jednocześnie, że Prawda jest jednym z najbardziej doświadczonych ambasadorów. "Na jednak bardzo trudnej placówce. Tam są jedne z największych wyzwań, jeśli chodzi o naszą politykę zagraniczną" - zaznaczył Tusk.

"Miałem i mam o nim zdanie jako o jednym z najlepszych ludzi - i to absolutnie na samym topie - w korpusie dyplomatycznym; bardzo dojrzałych, odpowiedzialnych. Nigdy nie było żadnych problemów z żadną wypowiedzią, to naprawdę wybitny dyplomata" - oświadczył premier.