Wielka transakcja na rynku paliw. Trzeci gracz w Polsce przejęty przez zagraniczny kapitał
Klamka zapadła. Nowymi właścicielami Anwimu zostało konsorcjum złożone z amerykańskiej firmy inwestycyjnej Stonepeak (z siedzibą w Nowym Jorku) oraz funduszu Energy Equation Partners (EEP), który działa z Londynu i jest mocno osadzony w sektorze energetycznym (podmiot EEP uczestniczący w transakcji zarejestrowano w raju podatkowym na wyspie Jersey). To globalni gracze, którzy w swoim portfelu mają m.in. popularną w Niemczech i Austrii sieć stacji JET.
Dla polskich kierowców to kluczowa informacja. Sieć MOYA obejmuje obecnie ponad 550 stacji paliw, dzięki czemu zajmuje 3. miejsce w Polsce. Przed nią znajduje się jedynie państwowy Orlen oraz brytyjski koncern BP.
Miliony zysku. W grze nie tylko benzyna 95 i diesel
Przejęcie Anwimu przez Stonepeak i EEP nie jest dziełem przypadku. Spółka ma za sobą imponujące wyniki finansowe. Tylko w pierwszym półroczu 2026 roku przychody grupy Anwim doszły do 7,76 mld zł, zysk EBITDA wyniósł niemal 198 mln zł, a zysk netto wzrósł ponad ośmiokrotnie – do poziomu 90,5 mln zł.
Z punktu widzenia nowych inwestorów polski rynek paliw to nie tylko sprzedaż benzyny 95 i oleju napędowego, ale przede wszystkim przyczółek do budowy firmy multienergetycznej.
– Chcemy rozwijać Anwim jako nowoczesną firmę multienergetyczną, która będzie odpowiadać na zmieniające się potrzeby klientów i rynku. Pozyskanie akcjonariuszy z doświadczeniem w realizacji dużych projektów daje nam solidne podstawy do dalszego rozwoju – wyjaśnia Rafał Pietrasina, prezes zarządu Anwim S.A.
Stacje JET i ładowarki zamiast samych dystrybutorów
Nowi akcjonariusze mają już konkretny plan ekspansji. Strategia zakłada działania na dwóch równorzędnych frontach:
- Tradycyjne paliwa i flota: Dalsza rozbudowa stacji MOYA w całej Polsce oraz umacnianie oferty biznesowej dzięki kartom flotowym MOYA Firma oraz europejskiemu systemowi TFC.
- Elektromobilność i energia: Szybki rozwój infrastruktury stacji ładowania pojazdów elektrycznych pod marką MOYA Energia. To właśnie tu wiedza i zaplecze funduszy inwestujących w zachodnioeuropejską sieć JET mają przynieść największe efekty.
Co ta rewolucja oznacza dla kierowców przy dystrybutorach?
Wielkie przejęcia na rynku paliwowym często budzą obawy o rewolucje w cennikach, zwolnienia czy zmiany w programach lojalnościowych. Zarząd spółki uspokaja jednak, że stacje będą działać bez zakłóceń. Z punktu widzenia kierowcy przy dystrybutorze nic nie zmienia się z dnia na dzień, ale doładowana kapitałowo MOYA zyska nowe argumenty do jeszcze ostrzejszej walki cenowej z Orlenem i resztą rywali.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
