Toyota odjeżdża konkurencji. Rekordowy wynik na polskich drogach
Toyota rozdaje karty na polskim rynku. Od początku roku na drogi wyjechało już ponad 65,4 tys. aut tej marki, co daje przeszło 16 tys. sztuk przewagi nad drugą w zestawieniu Skodą. Lwią część tego rekordowego wyniku wypracowała Corolla oraz najpopularniejszy kompaktowy SUV, czyli C-HR.
Japończycy nie zwalniają tempa i uruchamiają wyprzedaż aut z rocznika 2026. Dzięki temu hybrydowa technologia rozwijana od niemal 30 lat jest jeszcze łatwiej osiągalna. Przeanalizowałem najnowsze cenniki – okazuje się, że w zależności od modelu i wersji rabaty sięgają nawet 33 000 zł. Jak na tym tle wypada Toyota C-HR?
Nowa Toyota C-HR wygląda kosmicznie. Chińska konkurencja nie ma tego elementu
Design to jeden głównych powodów zakupu C-HR. Toyota wylicza, że nawet połowa kupujących zdecydowała się na ten samochód z powodu stylistyki. Auto wyróżnia front z wąskimi, LED-owymi światłami do jazdy dziennej i seryjnymi reflektorami LED Matrix z adaptacyjnymi światłami drogowymi. Takiego oświetlenia nie znajdziemy na razie u rywali z Chin.
Za odważną kreską podąża funkcjonalność, a aerodynamika to numer popisowy drugiego wcielenia japońskiego auta. Tu każdy element pełni ważną rolę w osiągnięciu opływowej linii. Klamki chowają się na płasko z linią karoserii, jak w żadnej Toyocie do tej pory. Podwozie jest zabudowane osłonami, a kamery, radary czy spryskiwacze idealnie wkomponowano w bryłę.
Szyby tylnych drzwi stały się większe i przebiegają niżej – tę zmianę docenią pasażerowie, bo znika uczucie klaustrofobii, jest jaśniej i widać więcej. Rozstaw osi w nowym C-HR pozostał bez zmian (2640 mm), stąd podobny poziom przestronności, jak w poprzedniku. Auto jest jednak lżejsze, a to dzięki szerszemu zastosowaniu stali o wysokiej sztywności.
Koniec z ekranami i cyfrowym barokiem. Toyota ratuje fizyczne przyciski
Wnętrze zachowuje złotą proporcję między liczbą przycisków i pokręteł a elementami sterowanymi dotykowo. Pozycja za kierownicą jest zbliżona do poprzedniego modelu, ale wiele płaszczyzn można wygodnie regulować.
Duży 12,3-calowy wyświetlacz zastąpił tradycyjne analogowe zegary – ekran oferuje trzy motywy, które można programować przyciskami na kierownicy. Standardowa stacja multimedialna Toyota Smart Connect w zależności od poziomu wyposażenia może być 8- lub 12,3-calowa. Do tego jest sterowanie głosowe, nawigacja w chmurze, informacje o ruchu drogowym oraz bezprzewodowa łączność ze smartfonem (Apple CarPlay i Android Auto).
Toyotą da się też sterować zdalnie – z poziomu aplikacji MyT można m.in. schłodzić lub ogrzać wnętrze, analizować styl jazdy, odnaleźć auto na parkingu czy zablokować i odblokować drzwi. W przypadku hybrydy plug-in dochodzi opcja zdalnego sterowania ładowaniem, podgląd poziomu baterii oraz zasięgu. Można też ustawić harmonogram tak, aby ładowanie ruszało automatycznie w nocy, gdy prąd jest tańszy. Do tego dochodzą takie rozwiązania jak cyfrowy kluczyk w smartfonie, wyświetlacz HUD czy asystent zdalnego parkowania z poziomu telefonu.
Bagażnik Toyoty C-HR może być duży lub mały. Wszystko zależy od napędu
Toyota C-HR nowej generacji mierzy 4,36 m długości, czyli jest minimalnie krótsza od poprzednika – to efekt skrócenia przedniego i tylnego zwisu. Nadwozie zyskało jednak na szerokości. Pojemność bagażnika zależy od wybranego wariantu napędowego:
- Hybryda 1.8: 388 litrów,
- Hybryda 2.0: 364 litry,
- Hybryda 2.0 Plug-in (PHEV): 310 litrów.
Mniejsza i lżejsza bateria, ale więcej mocy. Tak zmieniła się 5. generacja hybrydy
Nowa Toyota C-HR daje do wyboru dwie hybrydy 5. generacji – pierwsza jest oparta na benzynowym 1.8; druga na jednostce 2.0 Dynamic Force. Ten ostatni wariant przewidziano także z układem 4x4 AWD-i (dodatkowy silnik elektryczny przy tylnej osi). Nowy akumulator litowo-jonowy jest mniejszy i o 14 proc. lżejszy od montowanego w napędach 4. generacji (w porównaniu z długo stosowaną baterią niklowo-wodorkową różnica w masie sięga 40 proc.). Jednocześnie o 14 proc. udało się zwiększyć moc baterii. To z kolei wymusiło udoskonalenie układu chłodzenia ogniw (teraz pracuje ciszej i powinien zapewnić dłuższą żywotność). Pochylono się nawet nad zmianą lepkości oleju w przekładni. Efekt?
Hit w salonach i skromny apetyt. Ile naprawdę spala najchętniej wybierana wersja?
C-HR z hybrydą 1.8 zapewnia teraz 140 KM zamiast 122 KM napędu 4. generacji. Większa moc to przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 9,9 s, czyli lepsze o 1,1 s. Lepsza dynamika nie zaszkodziła zużyciu paliwa – samochód ma spalać ok. 4,8 l benzyny na 100 km. Właśnie na ten napęd zdecydowała się większość kupujących C-HR.
Napęd hybrydowy 5. generacji z 2-litrowym silnikiem wytwarza 180 KM. Stąd nowy C-HR stał się szybszy o 0,3 sekundy – od 0 do 100 km/h przyspieszy nawet w 7,9 s (AWD-i). Mocniejszy napęd jest też łagodniejszy dla portfela kierowcy – samochód stał się bardziej ekonomiczny od poprzednika. Średnie zużycie benzyny jest na poziomie 4,7-4,9 l/100 km wobec 5,7 l/100 km w starym modelu. W wersji z układem AWD-i w porównaniu z odmianami przednionapędowymi zastosowano na tylnej osi elementy zwiększające sztywność zawieszenia, które pochodzą z modelu RAV4.
Klejnot w koronie Japończyków. C-HR Plug-in dostał napęd z Priusa
Ładowana z gniazdka C-HR 2.0 Hybrid Plug-in skrywa pod maską klejnot wśród silników japońskiej marki – rozwiązanie znane z obecnej Toyoty Prius. Benzynowa 2-litrowa jednostka produkuje 152 KM i współpracuje z mocniejszym od spalinówki elektrycznym silnikiem o mocy 163 KM. Całkowita moc napędu wynosi 223 KM (164 kW). Jednak w takim aucie podczas jazdy miejskiej korzysta się z sekcji elektrycznej, stąd już przy niskich prędkościach obrotowych niemal 400 Nm momentu obrotowego pozwala dynamiczniej ruszyć ze świateł.
Układ Toyoty gwarantuje sportowe osiągi i bardzo bezpośrednią reakcję. Nie ma tu nawet najmniejszego zawahania. C-HR plug-in jest zwinniejszy nawet od tych chińskich PHEV-ów, które według danych technicznych są znacznie mocniejsze. Niemal 30 lat rozwijania hybryd daje o sobie znać na ulicy.
Realne zużycie paliwa. Nowa Toyota C-HR przejedzie 100 km za 10 zł
Toyota obiecuje 66 km jazdy na prądzie w cyklu mieszanym. Praktyczny zasięg EV to efekt nowej baterii litowo-jonowej 13,6 kWh. Stąd C-HR plug-in hybrid na co dzień może być wykorzystywany jako samochód elektryczny (ale pod warunkiem regularnego ładowania), a podczas dłuższych wyjazdów sprawdzi się jako hybryda. W trybie elektrycznym w mieście C-HR 2.0 PHEV zużywa średnio między 13 a 16 kWh energii na 100 km. Przy ładowaniu z domowego gniazdka (lub w nocnej taryfie) oznacza to wydatek na poziomie zaledwie 10 zł. Z kolei C-HR z klasyczną hybrydą na setkę potrzebuje ok. 3,8-4 l benzyny za ok. 26 zł.
Zdaniem producenta C-HR plug-in hybrid ma średnio zużywać 0,9 l/100 km benzyny. Ten bajeczny wynik z homologacji jest możliwy do realizacji, ale tylko jeśli bateria jest naładowana, a kierowca nie ingeruje w automatycznie włączający się tryb jazdy EV. W praktyce dynamiczną podróż komputer podsumował zużyciem na poziomie 5,3 l/100 km. Oszczędny wynik to też zasługa przekładni CVT nowej generacji. Spokojne traktowanie gazu pozwala bez wysiłku zejść do 3,2 l/100 km.
Rozładowana bateria w hybrydzie plug-in? Japończycy mają na to sprytny patent
Hybrydowy C-HR w wersji plug-in bez względu, czy ma pełną, czy rozładowaną baterię, zapewnia bardzo podobne osiągi. Różnice są tak nieznaczne, że może je wyłapać jedynie aparatura pomiarowa. Zaskakujące?
Wynika to z faktu, że ładunek, który pozostał w baterii po rozładowaniu części pluginowej, nadal wystarcza do zasilenia napędu hybrydowego i wykorzystania jego pełnych możliwości. System nie pozwala na to, żeby akumulator trakcyjny rozładował się do zera. Zawsze pozostaje bufor około 20 proc. pojemności, dzięki temu auto korzysta z napędu hybrydowego, a nie tylko z silnika spalinowego.
Przejechali 16,4 mln km po polskich drogach. Średnie spalanie? Tylko 2,4 l/100 km
Zapowiedzi niskiego spalania to jedno, ale prawdziwy sprawdzian przyniosły statystyki z codziennego użytkowania. Dane telemetryczne z niemal 5,8 tys. egzemplarzy hybryd plug-in Toyoty zarejestrowanych w Polsce (C-HR, RAV4 oraz Prius) ujawniają, jak kierowcy korzystają z tych aut w praktyce.
Przez dwa miesiące auta pokonały łącznie blisko 16,4 mln km w ramach 1,2 mln podróży. Efekt? Średnie zużycie paliwa ze wszystkich przejazdów wyniosło tylko 2,5 l/100 km, a najniższy wynik wykręciła właśnie Toyota C-HR Plug-in Hybrid – jedynie 2,4 l/100 km.
Co ciekawe, aż 73% czasu jazdy hybrydy plug-in spędziły w trybie bezemisyjnym, a w przypadku C-HR ten wskaźnik podskoczył do 75,4%. Przekładając to na dystans: ponad połowę całkowitego przebiegu (55%) polscy kierowcy pokonali wykorzystując wyłącznie prąd z gniazdka.
Ile kosztuje najtańsza Toyota C-HR? Japoński hit w chińskiej cenie
Najtańsza Toyota C-HR 1.8 Hybrid w wersji Comfort dzięki wyprzedaży kosztuje teraz 120 800 zł, czyli o 20 100 zł mniej niż w cenniku. Konkurencja z Chin – nawet jeśli na papierze bywa wyceniona podobnie lub ciut niżej – pod względem dopracowania i właściwości jezdnych z reguły zostaje w tyle. Obniżka to także szansa na auto solidnie trzymające wartość – po latach łatwo je odsprzedać za dobre pieniądze. Bazowy C-HR w standardzie oferuje m.in.:
- 17-calowe felgi aluminiowe,
- lampy przednie i tylne w technologii LED,
- kamerę cofania,
- automatyczną klimatyzację dwustrefową,
- system automatycznych klamek zewnętrznych przednich i tylnych,
- system multimedialny Toyota Smart Connect z 8-calowym wyświetlaczem,
- 6 głośników,
- inteligentnego asystenta głosowego,
- interfejsy Apple CarPlay i Android Auto.
Najpopularniejsza wersja w Polsce tańsza o ponad 19 000 zł. Co oferuje?
Toyota C-HR Style to najpopularniejsza wersja tego auta w Polsce. Obecnie samochód z hybrydą 1.8/140 KM kosztuje od 139 600 zł (19 300 zł taniej). Z kolei szybszy C-HR 2.0 plug-in/223 KM potaniał o 33 000 zł i staruje z poziomu 153 900 zł. Standard to m.in.:
- 18-calowe felgi aluminiowe,
- 12,3-calowy ekran systemu multimedialnego Toyota Smart Connect + z systemem nawigacji dostępnej online i offline,
- wycieraczki z czujnikiem deszczu,
- inteligentny kluczyk,
- przednie i tylne czujniki parkowania,
- podgrzewane fotele przednie,
- automatycznie ściemniające się lusterko wsteczne,
- elektrycznie składane lusterka zewnętrzne z funkcją oświetlania przestrzeni wokół auta,
- podgrzewana kierownica,
- indukcyjna ładowarka,
- system dodatkowego nastrojowego oświetlenia wnętrza diodami LED,
- port USB-C w drugim rzędzie siedzeń,
- system ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu pojazdu z automatycznym hamowaniem.
223 KM taniej o 33 000 zł. Skóra i 19-calowe koła w standardzie
Toyota C-HR 1.8 Hybrid 140 KM w wersji Executive potaniała o 21 500 zł do 151 400 zł. Także 33 000 zł rabatu japońska firma oferuje przy zakupie 223-konnej odmiany plug-in – takie auto można mieć za 167 900 zł. Wyposażenie to m.in.:
- 19-calowe felgi aluminiowe z oponami 225/50 R19,
- tapicerka skórzana (skóra naturalna i syntetyczna),
- przednie fotele sportowe,
- elektrycznie sterowana klapa bagażnika,
- elektryczna regulacja fotela kierowcy,
- oświetlenie wnętrza diodami LED z możliwością personalizacji (listwa LED),
- dach, wykończenie przedniego grilla i tylnego zderzaka w kolorze fortepianowej czerni,
- światła główne w technologii LED.
Z kolei C-HR 1.8 Hybrid 140 KM w wersji GR Sport kosztuje od 152 300 zł. Od odmiany Executive auto jest lepsze o 20-calowe felgi aluminiowe GR Sport z oponami 245/40 R20 (2.0 Hybrid Dynamic Force 180 KM), 19-calowe alufelgi z oponami 225/50 R19 (pozostałe napędy), tapicerkę z ekologicznego zamszu Ultrasuede, wyświetlacz projekcyjny na przedniej szybie HUD i pakiet stylistyczny GR Sport.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
