Temperatura spada poniżej 7 stopni i budzą się oszuści. Przestępcy tylko na to czekają
Przełom jesieni i zimy to dla oszustów czas wzmożonych łowów. Gdy tysiące kierowców zaczynają poszukiwać zimowego ogumienia, przestępcy masowo ruszają do pracy. Ofiarą padają nie tylko ci, którzy okazyjnie kupują, ale też osoby, które próbują swoje opony sprzedać.
Najlepszym dowodem na to, że zagrożenie jest realne, są historie dwóch mieszkańców powiatu zgorzeleckiego. Obaj szukali w sieci opon zimowych, a skończyło się na stracie gotówki. Na jakie mechanizmy trzeba uważać i jak nie dać się nabrać na popularne "scamy"? Policja przypomina: najlepiej uczyć się na cudzych błędach.
Idealna podróbka w 30 sekund. Jak działa podrzucony link?
Jeden z poszkodowanych z powiatu zgorzeleckiego stracił 600 zł, drugi – 46-letni mężczyzna – aż 3000 zł. Zamówionych kompletów nigdy nie zobaczyli na oczy.
– Atrakcyjna cena, pośpiech czy zapewnienia sprzedającego nie powinny uśpić naszej czujności. Oszuści często wykorzystują zainteresowanie okazyjnymi ofertami, aby nakłonić kupujących do szybkiego przelania pieniędzy – wyjaśnia nadkom. Agnieszka Goguł, oficer prasowy policji w Zgorzelcu.
Mundurowi ostrzegają przede wszystkim przed klikaniem w podejrzane linki wysyłane przez komunikatory. Przestępcy często wysyłają wiadomości łudząco przypominające powiadomienia z popularnych platform ogłoszeniowych.
Strona, do której prowadzi link, graficznie idealnie imituje oryginał. Wystarczy, że nieświadoma niczego ofiara zaloguje się, poda dane do wysyłki i opłaci transakcję szybkim przelewem BLIK. W tym momencie kontakt ze sprzedawcą się urwie, potwierdzenia zakupu nie będzie, a pieniądze znikną z konta.
"Sama opłacę kuriera". Jedno zdanie i czyszczą konto do zera
Pułapki czają się również po drugiej stronie transakcji. W Lublinie przekonał się o tym sprzedający, który wystawił w sieci opony zimowe i stracił 1000 zł. Ten schemat wymagał od złodziei nieco więcej zaangażowania, choć poszkodowany – mówiąc wprost – ułatwił im zadanie.
Do sprzedającego zgłosiła się rzekoma kupująca, która zadeklarowała, że sama opłaci kuriera i poprosiła o adres e-mail. Po chwili mężczyzna otrzymał na skrzynkę wiadomość z fałszywą etykietą firmy kurierskiej. Zaraz potem zadzwoniła kobieta podająca się za pracownicę kuriera, twierdząc, że jego "skrzynka odbiorcza" jest zablokowana, przez co nie może odebrać pieniędzy za towar.
Aby ją odblokować, poprosiła o numer karty płatniczej, datę ważności oraz kod CVV. Mężczyzna bez wahania podyktował dane, a po chwili podał też otrzymany w SMS-ie kod weryfikacyjny. W ułamku sekundy stracił dostęp do konta i 1000 złotych.
Wicepremier Krzysztof Gawkowski alarmuje: Skala zagrożeń wystrzeliła o 144 proc.
To, że naciągacze polujący na kierowców nie są marginesem, potwierdzają dane Ministerstwa Cyfryzacji. Z opublikowanego Sprawozdania Pełnomocnika Rządu do Spraw Cyberbezpieczeństwa wynika, że polska cyberprzestrzeń znalazła się pod prawdziwym ostrzałem.
Zespoły CSIRT odebrały łącznie ponad 682 tys. zgłoszeń, a liczba obsłużonych incydentów sięgnęła blisko 273 tysięcy. To aż o 144,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Lwią część z nich (ponad 260 tys.) musiał obsłużyć CSIRT NASK, do którego trafiają zgłoszenia od zwykłych obywateli.
– Cyberprzestrzeń stała się jednym z kluczowych obszarów bezpieczeństwa państwa, a skala i tempo zagrożeń systematycznie rosną – wskazał wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Do tego dochodzą raporty branżowe. Z danych firmy Visa wynika, że przestępcy sięgają po coraz nowocześniejsze narzędzia – od chatbotów AI po klonowanie głosu, by uwiarygodnić swoje fałszywe intencje. Z kolei statystyki SMSAPI pokazują zatrważający brak ostrożności: aż 40 proc. Polaków w ogóle nie weryfikuje tożsamości rozmówcy telefonicznego ani nadawcy maila.
Jak nie dać się ograć? 5 prostych zasad od policji
Żeby nie dołączyć do grona poszkodowanych, warto trzymać się kilku żelaznych reguł:
- Zbytnia okazja to zazwyczaj pułapka: Jeśli komplet nowych opon kosztuje połowę rynkowej ceny, w 99 proc. przypadków po drugiej stronie siedzi oszust.
- Presja czasu: Zwroty typu "musisz zdecydować teraz, bo mam innego chętnego" mają wyłączyć myślenie krytyczne. Zawsze odczekaj chwilę i sprawdź sprzedawcę.
- Żadnych linków z wiadomości: Transakcję finalizuj wyłącznie wewnątrz oficjalnej platformy. Nie wchodź w linki podsyłane na WhatsAppie, Messengerze czy SMS-em.
- Weryfikacja sprzedawcy: Nowe konto, brak historii i szczątkowe informacje o profilu powinny od razu włączyć alarm.
- Zabezpiecz dowody: Robienie screenów ogłoszeń, zachowywanie wiadomości i potwierdzeń przelewów to podstawa, jeśli sprawa trafi na policję.
Co zrobić, gdy już podasz dane lub wyślesz BLIK?
- Natychmiast zadzwoń do swojego banku: Zgłoś próbę wyłudzenia, zablokuj kartę i zapytaj o możliwość cofnięcia lub wstrzymania transakcji.
- Idź na policję: Zgłoś przestępstwo na najbliższym komisariacie z kompletem wydrukowanych dowodów.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
