Chińczycy przejma polski rynek? "To dopiero przedsmak zmiany"
W 2026 roku liczba rejestracji nowych samochodów osobowych i dostawczych w Polsce może przekroczyć 700 tysięcy. Polski rynek wciąż rośnie, choć – jak zauważa Tomasz Bogus – staje się coraz bardziej dojrzały.
– Między 7 a 9 proc. – tyle, myślę, urośnie w tym roku nasz rynek aut – prognozuje prezes PKO Leasing.
Przełomem jest jednak ekspansja chińskich producentów. Coraz więcej klientów – zamiast szukać kilkuletniego auta europejskiej marki – decyduje się na fabrycznie nowy pojazd prosto z Chin. Zdaniem Bogusa to dopiero przedsmak wielkiej zmiany.
– W mojej ocenie udział aut chińskich w nowej sprzedaży będzie wynosił minimum od 20 do 30 procent – przewiduje.
Chińskie marki i elektromobilność mieszają na rynku wtórnym
Rosnąca konkurencja i szybki postęp technologiczny mocno wpływają również na rynek samochodów używanych. Kluczowe znaczenie ma dziś tzw. wartość rezydualna, czyli to, za ile będzie można odsprzedać pojazd po kilku latach. To z kolei bezpośrednio przekłada się na wysokość rat w leasingu czy wynajmie długoterminowym.
Jak tłumaczy prezes PKO Leasing, branża dotarła do punktu zwrotnego. Z jednej strony chińscy producenci ostro naciskają cenowo na europejskie koncerny, z drugiej – auta elektryczne sprzed kilku lat technologicznie mocno odstają od dzisiejszych nowości.
– Jesteśmy w kompletnie przełomowym momencie rynku w tym zakresie – podkreśla Tomasz Bogus.
Czy chińskie marki zaleją polskie drogi? Jak elektromobilność wpłynie na wartość naszych aut i czy za kilka lat w ogóle będziemy kupować samochody na własność?
Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w naszej rozmowie z Tomaszem Bogusem, prezesem PKO Leasing.
