Czy rowerzyści mogą jechać obok siebie? Przepisy mówią jasno
Sezon rowerowy w pełni, a wraz z nim na drogi wracają spory między kierującymi samochodami a cyklistami. Pytanie o to, czy dwóch rowerzystów może jechać obok siebie, pojawia się regularnie. Wielu kierowców wciąż jest przekonanych, że to zakazane tamowanie ruchu.
Prawo o ruchu drogowym w art. 33 ust. 3a dopuszcza jednak jazdę po jezdni obok drugiego roweru lub motoroweru. W kodeksie czytamy:
- Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.
Słowo "wyjątkowo" zmienia wszystko. Mandat dla rowerzysty
Kluczowe jest tu słowo "wyjątkowo". Taki sposób jazdy jest dozwolony tylko wtedy, gdy nie utrudnia poruszania się innym uczestnikom ruchu i nie zagraża bezpieczeństwu. Jeżeli jazda obok siebie zaczyna utrudniać ruch, rowerzyści powinni zrezygnować z takiej jazdy i ustawić się jeden za drugim. Za utrudnianie ruchu grozi mandat w wysokości 200 zł.
Podwójna ciągła i rowerzyści obok siebie. Kiedy można wyprzedzić?
Sytuacja skrajnie się komplikuje, gdy rowerzyści jadą obok siebie, a na jezdni pojawia się podwójna linia ciągła (P-4). Kierowca, który chce ich wyprzedzić, musi jednocześnie zachować co najmniej metr odstępu od roweru poruszającego się bliżej środka jezdni oraz przestrzegać oznakowania poziomego.
Sama linia P-4 nie oznacza automatycznego zakazu wyprzedzania – zabrania jedynie najeżdżania na nią i jej przekraczania. Jeżeli zatem pas ruchu jest na tyle szeroki, że auto wyprzedzi cyklistów z zachowaniem wymaganego odstępu i bez najechania na podwójną ciągłą, manewr jest w pełni legalny.
Zabrakło centymetrów? Musisz czekać za rowerem
Problem zaczyna się wtedy, gdy rowerzysta jedzie bliżej środka pasa, a zachowanie bezpiecznego metra wymagałoby złamania zakazu najechania na linię. W takiej sytuacji kierowca nie ma wyboru: nie może wyprzedzić wolniejszego pojazdu i musi poczekać na miejsce, w którym przepisy na to pozwolą.
Jeden manewr, dwa wykroczenia. 500 zł i 11 punktów
Wyprzedzanie rowerzysty "na gazetę" to nie tylko ryzyko kolizji. Kierowca, który nie zachowa wymaganego odstępu, może dostać 300 zł mandatu i 6 punktów karnych. Jeżeli przy okazji najedzie na podwójną linię ciągłą lub ją przekroczy, dochodzi również odpowiedzialność za naruszenie P-4, zagrożone mandatem 200 zł i 5 punktami.
Łączny bilans pośpiechu może wynieść 500 zł mandatu oraz 11 punktów karnych. Ostateczna kwalifikacja zależy jednak od oceny funkcjonariusza i konkretnych okoliczności na drodze.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
