Dziennik.pl logo

Nowa Skoda wjeżdża na rynek. Kosztuje mniej niż rywale, 8700 aut poszło w ciemno

40 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 16 minut
Nowa Skoda Peaq już w produkcji
Nowa Skoda Peaq już w produkcji seryjnej. To SUV większy niż Kodiaq/Skoda
Nowa Skoda Peaq zjechała z taśmy produkcyjnej i wprawia konkurencję z Francji, Korei i Chin w zakłopotanie. Z modnie narysowanym, 4,9-metrowym nadwoziem i silnikiem o mocy 286 KM mocno rozpycha się w segmencie rodzinnych SUV-ów. To najbardziej przystępny cenowo samochód w swojej klasie, na który nawet ludzie z Volkswagena patrzą z zazdrością. Efekt? Już 8700 aut sprzedało się w ciemno.

Nowa Skoda już w produkcji. Widziałem ją na żywo

Pierwsza Skoda Peaq w wersji 90X, lśniąca lakierem w odcieniu różowego złota i postawiona na 20-calowych felgach, oficjalnie zjechała z taśmy produkcyjnej w zakładzie w Mládej Boleslav. To jedyna tak elastyczna fabryka Grupy Volkswagen w Europie – na jednej linii powstaje tam zarówno spalinowa Octavia kombi (platforma MQB), jak i elektryczne modele Enyaq oraz Elroq (platforma MEB). Taki ruch pozwala Czechom błyskawicznie reagować na zapotrzebowanie rynku i elastycznie skalować produkcję. A elektryki czeskiej marki sprzedają się doskonale – w pierwszej połowie 2026 roku stanowiły już 23 proc. wszystkich samochodów Skody wyprodukowanych w rodzimych zakładach.

Teraz Skoda podnosi poprzeczkę. Peaq ma być najbardziej przystępnym cenowo autem w swojej klasie. To zresztą tłumaczy szał na ten model – w zaledwie miesiąc od oficjalnej premiery czeska marka zebrała przeszło 8700 zamówień w ciemno, bez wcześniejszej jazdy próbnej czy nawet dotykania w salonie. Sprawdziłem, na co dokładnie mogą liczyć kierowcy.

Nowa Skoda Peaq hitem – 8700 zamówień w ciemno

Auto powstało w ekspresowym tempie. Opracowanie konstrukcji od podstaw do wersji seryjnej zajęło zaledwie 3 lata – o rok krócej niż zazwyczaj. Skąd ten pośpiech?

Nowa Skoda Peaq już w produkcji
Nowa Skoda Peaq już w produkcji
Nowa Skoda Peaq już w produkcji
Nowa Skoda Peaq już w produkcji

Czesi wcześnie dostrzegli potencjał dużych, nawet 7-osobowych SUV-ów, co ma zresztą mocne oparcie w liczbach. Roczna sprzedaż Kodiaqa skoczyła z poziomu 90 tys. do ponad 130 tys. egzemplarzy. To w pełni uzasadnia decyzję o wprowadzeniu jeszcze większego modelu. Z długością niemal 4,9 metra Peaq staje na samym szczycie gamy. Sama nazwa (nawiązująca do ang. peak – szczyt) dobitnie podkreśla jego pozycję. Krótko mówiąc: to największy i najbardziej przestronny samochód, jaki Skoda kiedykolwiek stworzyła. To także popis pomysłowości, której ostatnio brakuje bratniemu Volkswagenowi. Nieoficjalnie wiadomo zresztą, że inżynierowie z Wolfsburga patrzyli na gotowy model z wyraźną zazdrością.

Nowa Skoda Peaq już w produkcji
Nowa Skoda Peaq już w produkcji

Peaq został zaprojektowany zgodnie z nowym językiem stylistycznym Modern Solid, przez co wizualnie nie przypomina żadnej innej współczesnej Skody. Świetny wygląd to zasługa kilku przemyślanych akcentów. Pierwszym z nich jest masywny panel Tech-Deck Face – tradycyjne żebra grilla zastąpiono ciemnym szkłem, które sprytnie maskuje radary i sensory wspomagające kierowcę. Z kolei wyżej, tuż nad krawędzią maski, drukowany napis SKODA zastąpił tradycyjne logo ze strzałą.

Nowość z Czech patrzy na świat przez reflektory LED Matrix w kształcie litery T. Zastosowany system 18 segmentów potrafi automatycznie wycinać nadjeżdżające pojazdy z wiązki światła i oferuje cztery tryby pracy: miejski, drogowy, autostradowy oraz na złe warunki pogodowe. Zanim jednak zakręcą się koła, warto rozejrzeć się w środku…

Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Tomasz Sewastianowicz
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński

Rewolucja w środku: klamki z efektem "wow" i powrót fizycznych przycisków

I tu pierwsze zaskoczenie – solidne klamki automatycznie wysuwają się z karoserii, co jest nowością w seryjnych modelach Skody. Zrobiono to z myślą o dopracowanej aerodynamice – współczynnik oporu powietrza wynosi zaledwie 0,249. Klamki można też odchylić mechanicznie, a ze względów bezpieczeństwa same wyskakują, gdy zamarzną lub w razie wypadku.

Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Tomasz Sewastianowicz
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński

Soczysty odgłos trzaśnięcia drzwi i Peaq wita minimalistyczną formą oraz przyjemną w dotyku, jasną tapicerką Techtone, która zastąpiła tradycyjną skórę. W żadnej dotychczasowej Skodzie nie czułem się tak zrelaksowany. Wnętrze ma własny styl, którego próżno szukać w innych modelach marki. Czesi udowadniają tu, że nowoczesne technologie mogą być naprawdę przyjazne i przydatne na co dzień. Cały kokpit zaprojektowano tak, by do obsługi funkcji wystarczył niewielki ruch dłonią lub rzut oka – układ niemal w skali 1:1 przypomina deskę rozdzielczą z prototypu Vision 7S.

Pionowy ekran o przekątnej 13,6 cala znacząco ułatwia obsługę. Na górze można wyświetlić mapę nawigacji lub widok z kamer, a główne przyciski umieszczono na dole, dzięki czemu łatwo do nich sięgnąć bez odrywania ręki od podłokietnika. W praktyce działa to naturalnie i łatwiej trafić w odpowiednią ikonę. Nie trzeba też użerać się z zawiłym menu – system zintegrowany z usługami Google ma logicznie ułożone, duże kafelki, a całość działa płynnie i bez opóźnień. Niżej trzy fizyczne przełączniki są do regulacji temperatury. Dzięki nim siłę oraz kierunek nawiewu zmieniam jednym kliknięciem.

Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński

W zasięgu palców są też tradycyjne pokrętła na nowej, dwuramiennej kierownicy. Skoda pokusiła się również o elektrochromatyczny dach o regulowanej przezroczystości (9 segmentów) i zgrabnie zaprojektowane ładowarki MagSafe na dwa smartfony (z mocą do 25 W). Pasażerowie z tyłu dostali z kolei własne porty USB-C oraz podgrzewane fotele.

Z listy opcji można wybrać wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością. Najważniejsze informacje są prezentowane tak, jakby wisiały kilka metrów przed maską: animowane strzałki pomagają w porę skręcić, a kreska poniżej pokazuje, że aktywny tempomat widzi samochód jadący przed nami. Z kolei pomarańczowe linie informują o interwencji asystenta pasa ruchu. W praktyce to rozwiązanie sprawdza się rewelacyjnie.

Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński

Sprawdziłem to z miarką. Przestrzeń, która zawstydza limuzyny

Przy wzroście 186 cm szybko znalazłem wygodną pozycję za kierownicą. Wszechstronnie regulowane fotele AGR (z certyfikatem ortopedów) potrafią masować w sześciu trybach, a na postoju można zamienić je w leżanki z rozkładanym elektrycznie podnóżkiem. A co z tyłu? Usiadłem "sam za sobą" i przed kolanami zostało mi jeszcze 12 cm luzu – miarka nie kłamie. Miejsca na stopy i nad głową również jest pod dostatkiem. Ogromny, niemal 3-metrowy rozstaw osi (2965 mm – to o 174 mm więcej niż w Kodiaqu i o 124 mm niż w Superbie) oraz rozstawienie kół na samych rogach karoserii pozwoliły stworzyć szeroki, niemal metrowy otwór tylnych drzwi. Większego w tej klasie nie znajdziesz, dzięki czemu wsiadanie – nawet do trzeciego rzędu – jest wygodne.

Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq

Nowa Skoda Peaq może być 5- lub 7-osobowa. Rekordowa pojemność bagażnika

Tak, to nie pomyłka – Skoda Peaq występuje w wersji 5- oraz 7-osobowej. Po przesunięciu kanapy nawet w ostatnim rzędzie mogłem usiąść swobodnie. Bez ściemniania. W porównaniu do Kodiaqa Peaq zapewnia o 58 mm więcej miejsca na nogi w drugim rzędzie i aż o 84 mm w trzecim. Po złożeniu foteli powstaje płaska podłoga i bagażnik o pojemności do 935 l – żaden inny model Skody tak nie potrafi (Kodiaq mieści 910 l). Przy komplecie siedmiu pasażerów kufer oferuje wciąż solidne 299 l.

Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński

Bagażnik wyznacza też wzorce pod względem funkcjonalności: znajdziemy tu pojemny schowek pod podłogą, głębokie wnęki po bokach, nisko poprowadzony (jak na SUV-a) próg załadunku oraz haki na torby i klamki na burtach do automatycznego składania oparć. Do tego dochodzi praktyczny, 37-litrowy "frunk" (przedni bagażnik), idealny na kable do ładowania lub mniejszy bagaż. Peaq potrafi też pociągnąć przyczepę o masie do 2 ton.

Skoda Peaq jest szybka i ma napęd na tył. Co się stało z TDI?

Wreszcie napęd. Kluczyk w kieszeni, przełącznik w dół na tryb D, noga na gaz i jazda. Skoda Peaq 90, wyposażona w silnik o mocy 286 KM zamontowany przy tylnej osi, czerpie energię z akumulatora o pojemności 91 kWh (znanego z Volkswagena ID.7 czy ID. Buzza). Aż 545 Nm momentu obrotowego sprawia, że auto przyspiesza płynnie i liniowo, bez irytującego szarpnięcia głową, które zdarza się w niektórych mocnych elektrykach. Pozycja za kierownicą jest podwyższona, a widoczność – wzorowa. Jazda tym SUV-em przypomina podróż w kapsule: kierowca zostaje skutecznie odizolowany od świata zewnętrznego, a na pierwszy plan wysuwają się komfort i cisza.

Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński

Wystarczy jednak mocniej musnąć pedał przyspieszenia, by zryw do setki zajął ledwie 7,1 sekundy. Przy czym, by poczuć frajdę, wcale nie trzeba wiele – dynamika startu spod świateł do 50 km/h wystarczająco mocno wciska w fotel. W zależności od wybranego trybu (Driving Mode Select) reakcje na gaz mogą być łagodne, żwawe lub wręcz gwałtowne. Skuteczności i precyzji hamowania również nie można nic zarzucić.

Podczas jazd testowych komputer wyświetlił średnie zużycie energii na poziomie 15,6 kWh/100 km. Tak niskie zapotrzebowanie na elektrony oznacza, że zasięg rzędu 580 km w realnych warunkach jest jak najbardziej do osiągnięcia (Skoda deklaruje ponad 600 km). Łopatkami przy kierownicy można regulować poziom rekuperacji: od swobodnego "żeglowania" aż po tryb one-pedal drive, w którym auto całkowicie zatrzymuje się po samym zdjęciu nogi z gazu. Prościej się nie da.

Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński

Zwinność Fabii w ciele kolosa. Ten promień skrętu zawstydza mniejsze auta

W trasie Peaq przypomina Enyaqa – jest stabilny i bardzo dobrze zestrojony. Układ kierowniczy stawia przyjemny opór i reaguje na tyle szybko, by skutecznie maskować masę auta. Nawet na ciasnych łukach Skoda zaskakuje lekkością, z jaką wpisuje się w zakręty – zwinności mógłby jej pozazdrościć niejeden mniejszy model. Promień skrętu wynoszący zaledwie 9,9 m (mniej niż w Fabii czy Golfie!) sprawia, że brak skrętnej tylnej osi zupełnie nie doskwiera.

Producent nie przewiduje tu zawieszenia pneumatycznego, ale nawet na tradycyjnych sprężynach i 20-calowych kołach czeski SUV cicho i łagodnie gasi zarówno pojedyncze, jak i długie nierówności. Pracę podwozia można regulować w 14 ustawieniach. Nawet w najsztywniejszym trybie zawieszenie nie męczy, choć daje kierowcy wyraźne poczucie pełnego kontaktu z nawierzchnią.

Skoda Peaq
Skoda Peaq

Nowa Skoda Peaq to trzy wersje napędu do wyboru. Będzie RS?

Do gamy dołączy jeszcze podstawowy Peaq 60 (bateria 63 kWh, 204 KM) oraz topowy Peaq 90X z napędem 4x4 o mocy 300 KM. Jednak to właśnie testowana "dziewięćdziesiątka" wydaje się złotym środkiem. Bazowa wersja może być nieco za słaba do tych gabarytów (8,4 s do setki i 460 km zasięgu), z kolei topowa oddaje część zasięgu za kilka dodatkowych koni i przyspieszenie do 100 km/h w 6,7 sekundy (zasięg 610 km). Na pytanie o ewentualną, ostrzejszą odmianę RS przedstawiciele Skody odpowiadali jedynie porozumiewawczym uśmiechem.

Ładowanie każdej odmiany od 10 do 80 proc. na szybkiej ładowarce prądu stałego (DC) zajmuje maksymalnie 28 minut. Peaq obsługuje również technologię Vehicle-to-Load (V2L), która pozwala energią z akumulatora zasilić np. rower elektryczny czy sprzęt na kempingu. Z kolei dwukierunkowa funkcja Vehicle-to-Home (V2H) potrafi w razie blackoutu zmienić samochód w wydajny, domowy powerbank.

Werdykt: Czy to koniec ery TDI? Ceny i konkurencja

Nowa Skoda Peaq 90 okazuje się tak dopracowana i uniwersalna, że spalinowe modele marki zaczynają przy niej trącić myszką. Bardzo lubię Kodiaqa, ale ten elektryk niemal wszystko robi lepiej: jest bardziej zwinny, cichszy i wyraźnie żwawszy niż najmocniejszy diesel 2.0 TDI czy benzynowy wariant 2.0 TSI o mocy 204 KM. Może zasięg na poziomie 580-600 km to nie to samo co 1000 km na jednym zbiorniku ON, ale powiedzmy sobie szczerze – kto dziś pokonuje takie dystanse bez ani jednego postoju?

W Niemczech nowa Skoda Peaq kosztuje od 49 900 euro (czyli około 214 500 zł, jak lepiej wyposażony Kodiaq) i bardzo zbliżonej kwoty można spodziewać się w polskich salonach. Dla porównania: bezpośredni rywal, elektryczny Peugeot 5008, startuje od 216 750 zł. Z kolei SUV-y z Korei to już zupełnie inna półka cenowa – Hyundai Ioniq 9 oznacza wydatek rzędu 329 000 zł, a Kia EV9 wymaga wyłożenia 328 200 zł.

Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Nowa Skoda Peaq
Nowa Skoda Peaq/Maciej Lubczyński
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tomasz Sewastianowicz
Tomasz Sewastianowicz

Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNowa Skoda wjeżdża na rynek. Kosztuje mniej niż rywale, 8700 aut poszło w ciemno »
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj