Dziennik Gazeta Prawana logo

60-procentowy podatek z mocą wsteczną. Klamka zapadła: Od 1 sierpnia rewolucja

52 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tankowanie paliwa do samochodu na stacji Orlen
Tankowanie przed 1 sierpnia. Kierowcy zastanawiają się, czy to ostatnie dni stabilnych cen przed jesienną rewolucją podatkową/Tomasz Sewastianowicz
Rząd zamierza odzyskać to, co budżet państwa stracił na tarczach paliwowych chroniących kierowców. Nowy podatek, który wejdzie w życie w połowie wakacji, ma działać z mocą wsteczną. Stawka? Aż 60 procent. Kto zapłaci najwięcej?

Rząd stawia kropkę nad "i". Nowy podatek od paliw staje się faktem

Rada Ministrów finalizuje projekt ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych. Co kluczowe, nowa danina ma działać z mocą wsteczną – obejmie okres od 1 marca do 31 grudnia 2026 roku.

Kogo dokładnie dotknie nowe prawo? Przepisy obejmą wyłącznie firmy prowadzące działalność na podstawie koncesji na obrót paliwami ciekłymi z zagranicą (OPZ). Małe, lokalne stacje paliw mogą więc spać spokojnie – rząd ma apetyt na największych graczy i importerów.

Wbrew oficjalnej nazwie, w której mowa o "zyskach", opodatkowane zostaną przychody. W praktyce oznacza to, że Orlen oraz inne grube ryby zapłacą tzw. windfall tax od nadwyżki przychodów.

"Zarobiłeś na kierowcach? Teraz płać"

Nowe rozwiązanie ma pomóc w załataniu dziury w państwowym skarbcu. Braki powstały po wdrożeniu pakietu "Ceny Paliw Niżej" (CPN), który chronił polskich kierowców przed drastycznymi podwyżkami na stacjach po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Resort finansów tłumaczy tę decyzję wprost. Nowa regulacja to bezpośrednia odpowiedź na:

Wyjątkowe uwarunkowania gospodarcze oraz geopolityczne, które doprowadziły do powstania ponadprzeciętnych wyników finansowych w określonym segmencie sektora paliwowego. Nie wynikały one z poprawy efektywności operacyjnej, ponoszenia zwiększonego ryzyka gospodarczego czy realizacji dodatkowych inwestycji, lecz stanowiły czysty skutek szoku podażowego.

Jak urzędnicy wyliczą "nadzwyczajny" zysk? Punktem odniesienia będzie średnia marża sprzedaży paliw uzyskana w 2025 roku. Wszystko, co koncerny zarobiły powyżej tego poziomu w okresie od marca do grudnia 2026 roku, zostanie objęte nową stawką.

Jesienna kumulacja i bat na opornych. Stawka 60 proc. od 1 sierpnia

Co ciekawe, pierwsze plany rządu były jeszcze bardziej restrykcyjne – stawka podatku miała wynosić aż 75 proc. Ostatecznie zdecydowano o obniżeniu jej do 60 proc. Nowe prawo ma wejść w życie już 1 sierpnia 2026 roku – dzień po ogłoszeniu rozporządzenia.

Dla największych graczy najtrudniejsza będzie jesień. Pierwsza zaliczka za okres wsteczny (od 1 marca do 31 lipca) została rozbita na cztery równe części. Koncerny będą musiały wpłacić je razem z bieżącymi zaliczkami w terminach od sierpnia do listopada 2026 roku. Ostateczne rozliczenie podatku i złożenie deklaracji musi nastąpić do 30 kwietnia 2027 roku.

Ministerstwo Finansów szacuje, że nowe przepisy zasilą budżet państwa łączną kwotą 4 miliardów złotych (z czego 3,8 mld zł trafi do kasy państwa jeszcze w tym roku, a pozostałe 200 mln zł w przyszłym).

Co to oznacza dla kierowców? Eksperci będą patrzeć na marże

I tak dochodzimy do najważniejszego problemu: Czy nowa danina podniesie ceny dla kierowców przy dystrybutorze? Choć rządowy podatek jest wycelowany bezpośrednio w nadzwyczajne zyski największych graczy, to w tym biznesie nie ma nic za darmo, a koncerny paliwowe nie są instytucjami charytatywnymi.

Kluczowym czynnikiem ryzyka dla rynku może być właśnie jesienna kumulacja podatkowa. Konieczność nagłego odprowadzenia miliardowych zaliczek za okres wsteczny (od sierpnia do listopada) powaznie wpłynie na płynność finansową importerów paliw.

Analitycy rynku paliw od dawna zwracają uwagę, że w takich sytuacjach firmy stają przed dylematem: wziąć koszty na siebie i ograniczyć zyski, czy też szukać rekompensaty w marżach hurtowych. Jeśli koncerny zdecydują się na ten drugi krok, kierowcy szybko odczują to, tankując benzynę 95 czy diesla. To, jak zachowają się koncerny rynku po 1 sierpnia, okaże się testem dla cen paliw w drugiej połowie 2026 roku.

Tankowanie samochodu na stacji Orlen
Tankowanie samochodu na stacji Orlen
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj