Od 3 czerwca badanie lekarskie kierowców po nowemu. Oto zmiany
Nowe przepisy dotyczą kandydatów na kierowców starających się o prawo jazdy kategorii D oraz D1, czyli dokumenty uprawniające do prowadzenia autobusów i minibusów. Ministerstwo liczy, że ten krok pozwoli błyskawicznie zasypać drastyczny niedobór kierowców zawodowych na rynku pracy.
Jednak z rozwiązaniem przepchniętym przez resort kategorycznie nie zgadzają się lekarze medycyny pracy, którzy ostrzegają przed konsekwencjami. Kto ma rację w tym sporze? Ale po kolei…
Ubytek słuchu nie będzie barierą. Kto dostanie zielone światło?
Z nowego rozporządzenia resortu zdrowia wynika, że ubytek słuchu nie będzie już automatycznym przeciwwskazaniem zdrowotnym do uzyskania prawa jazdy kategorii D1 lub D. Wyjątkiem będzie sytuacja, w której lekarz stwierdzi całkowity lub częściowy ubytek słuchu w stopniu uniemożliwiającym rozumienie mowy z odległości jednego metra. W oficjalnym dokumencie MZ czytamy:
- Częściowy ubytek słuchu (...) stwierdza się wtedy, gdy przeprowadzone badanie lekarskie potwierdzi upośledzenie słuchu w stopniu uniemożliwiającym rozumienie mowy z odległości jednego metra i mniejszej, w tym przy zastosowaniu aparatów słuchowych lub implantów słuchowych.
Test jednego metra. Co to oznacza dla kierowców w praktyce?
Dotychczas samo stwierdzenie niedosłuchu mogło budzić poważne wątpliwości interpretacyjne podczas badań. Nowe przepisy wprowadzają tzw. podejście funkcjonalne. Co to oznacza w gabinecie lekarskim?
- Kluczowy test odległości: Lekarz oceni realną zdolność rozumienia mowy z odległości około 1 metra.
- Wsparcie technologiczne: Ocena będzie uwzględniała jazdę i funkcjonowanie w aparatach słuchowych lub implantach.
- Koniec z uznaniowością: Zmiana ma ujednolicić praktykę lekarską. Dwóch kierowców z podobnym stanem zdrowia nie powinno już otrzymywać skrajnie różnych decyzji tylko dlatego, że trafili do innych gabinetów.
Lekarze ostrzegają: Kierowca nie usłyszy krzyku
Jednak to, co dla urzędników zza biurka jest sprytnym sposobem na walkę z brakami kadrowymi w UE, dla lekarzy okazuje się barierą nie do przyjęcia. Naczelna Rada Lekarska (NRL) bije na alarm. Medycy ostrzegają, że nowe prawo pogorszy bezpieczeństwo pasażerów.
– W ocenie samorządu lekarskiego dalsze obniżanie kryteriów przy kategorii D i D1 prawa jazdy może istotnie wpłynąć na bezpieczeństwo pasażerów autobusów – wskazują medycy z NRL. – Kierowca autobusu miejskiego z tak istotnym ubytkiem słuchu nie będzie miał możliwości usłyszeć krzyków pasażerów w przypadku zagrożenia, w tym np. przytrzaśnięcia pasażera drzwiami autobusu. W takich wypadkach to hałas podnoszony przez podróżujących często pozwala zapobiec tragedii – wyjaśniają.
Medycy przypominają też, że kierowca musi bez przeszkód słyszeć dyspozytora ruchu oraz komunikaty służb ratunkowych.
Koniec z fikcją w oświadczeniach. W grę wchodzi Kodeks karny
Druga, niezwykle ważna zmiana, dotknie znacznie szerszą grupę badanych. Rozporządzenie całkowicie zmienia zasady, jeśli chodzi o oświadczenie o stanie zdrowia, które wypełnia każdy kierowca.
Do tej pory dokument ten bywał traktowany jako czysta formalność. Od 3 czerwca w nowej wersji oświadczenia pojawi się bezpośrednie odniesienie do Kodeksu karnego i odpowiedzialności za podanie nieprawdy lub zatajenie choroby. Resort zdrowia chce w ten sposób jasno przenieść część odpowiedzialności na samego kierowcę. Jeśli zataisz przed lekarzem np. ataki epilepsji czy inne poważne schorzenia, ryzykujesz kłopoty.
Skąd ta rewolucja?
Zmiany to efekt rządowego projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia (numer w wykazie: MZ 1864), będącego konsekwencją wcześniejszej nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami z października 2025 roku. Nowe procedury mają wejść w życie 3 czerwca 2026 roku – badania wykonywane po tej dacie będą już realizowane na nowych, surowszych w kwestii oświadczeń zasadach.
Warto wiedzieć: Prawo jazdy kat. D i D1 w pigułce
Skomplikowane procedury i przepisy? Oto najważniejsze fakty o uprawnieniach na autobusy, które warto znać przed wizytą u lekarza.
Czym dokładnie można kierować?
- Kategoria D1: Pozwala na prowadzenie autobusów o długości do 8 metrów, przeznaczonych do przewozu maksymalnie 17 osób (łącznie z kierowcą).
- Kategoria D: Daje pełne uprawnienia na wszystkie autobusy.
- Polski bonus: Obie kategorie (zarówno D, jak i D1) wyłącznie na terenie Polski dają dodatkowo prawo do prowadzenia ciągników rolniczych oraz pojazdów wolnobieżnych (np. walców), także z lekką przyczepą do 750 kg.
Ile trzeba mieć lat, żeby usiąść za kierownicą autobusu?
Minimalny wiek zależy od tego, czy planujesz pracować zawodowo i czy przejdziesz odpowiednie szkolenia:
- 24 lata – to standardowy wiek dla osób, które robią prawo jazdy prywatnie, bez dodatkowych kwalifikacji zawodowych.
- 21 lat – wiek obniżony dla osób, które ukończą tzw. kwalifikację wstępną przyspieszoną (uzyskując wpis kodu 95 do prawa jazdy), niezbędną do pracy w roli kierowcy zawodowego.
Droga do prawa jazdy kat. D – krok po kroku
- Warunek wstępny: Musisz posiadać już prawo jazdy kat. B.
- Badania i psycholog: Przechodzisz badania lekarskie (według nowych zasad od 3 czerwca) oraz testy u psychologa transportu.
- Numer PKK: Składasz wniosek w urzędzie komunikacji i odbierasz Profil Kandydata na Kierowcę.
- Kurs i egzamin: Zapisujesz się do OSK, kończysz teorię oraz praktykę, a następnie zdajesz egzamin państwowy w WORD.
- Odbiór dokumentu: Po zdanym egzaminie odbierasz prawo jazdy w urzędzie.