Nowa Skoda Epiq wjeżdża na rynek. Premiera w Szwajcarii
Nowa Skoda Epiq wyskoczyła z pudełka w Zurychu i wjeżdża do świata miejskich samochodów, w którym z powodzeniem radzą sobie Fabia czy Kamiq. To nie tylko jedna z najważniejszych premier czeskiej marki w 2026 roku – spokojnie można ją zaliczyć do najgorętszych nowości całego rynku motoryzacyjnego ostatnich lat.
Na żywo samochód przekonuje do siebie praktycznością, możliwościami napędu i – jak usłyszałem od przedstawicieli marki – będzie rozsądnie wyceniony. Przy czym to tylko część argumentów, które mają stanowić o jego przewadze nad konkurencją z Chin czy resztą rynku. Embargo właśnie minęło, oto moje wrażenia z pierwszego spotkania z nowym SUV-em...
Skoda Epiq zaskakuje nie tylko wyglądem. To pierwszy SUV w stylu Modern Solid
Epiq został w całości stworzony zgodnie z nowym językiem stylistycznym Modern Solid, dlatego nie przypomina żadnej innej obecnej Skody. Jest autem o niezwykłej urodzie – niewiele różni się od prototypu pokazanego jesienią zeszłego roku. Sylwetka o długości 4,2 m dzięki trafnie dobranym proporcjom wydaje się o rozmiar większa niż w rzeczywistości.
Dużo uwagi poświęcono dopracowaniu aerodynamiki – współczynnik oporu powietrza Cd wynosi jedynie 0,275. Samochód stoi na szeroko rozstawionych 18-calowych kołach, jakby w każdej chwili był gotów wbić się w zakręt. Świetny design to zasługa przemyślanych zabiegów. Pierwszym z brzegu jest masywny panel Tech-Deck Face. Tradycyjne żebra grilla zastąpiono ciemnym szkłem, które sprytnie maskuje sensory i radary wspomagające kierowcę. Wyżej, tuż nad krawędzią maski, pojawił się napis SKODA zamiast znanego dotychczas logo ze strzałą.
Epiq na świat patrzy przez lampy LED w kształcie litery T, które dostaną także kolejne modele marki. W debiutującym SUV-ie przewidziano je w dwóch wersjach. Najbardziej zaawansowana odmiana to reflektory LED Matrix z 12 segmentami. System potrafi automatycznie wycinać nadjeżdżające pojazdy z wiązki światła oraz oferuje cztery tryby pracy: miejski, drogowy, autostradowy i na złe warunki pogodowe. Osiem pionowych wlotów powietrza w dolnej części zderzaka to rozwiązanie zaczerpnięte z prototypowego Vision 7S – nie tylko dodaje drapieżności, ale też ma wbudowane aktywne żaluzje, które otwierają się automatycznie, gdy napęd potrzebuje chłodzenia. Jednak zanim zakręcą się koła, warto rozejrzeć się w środku…
Cyfrowe wnętrze i powrót fizycznych przycisków
Soczysty odgłos trzaśnięcia drzwi i Epiq wita minimalistyczną formą oraz przyjemnymi w dotyku materiałami. Wnętrze ma własny, unikalny styl. Tu Czesi udowadniają, że nowoczesne technologie mogą być naprawdę przyjazne i przydatne na co dzień. Główne miejsce na desce rozdzielczej zajmuje 13-calowy ekran z nowym systemem operacyjnym opartym na Androidzie. Dzięki temu nie trzeba użerać się ze skomplikowanym menu – system z wyszukiwarką Google ma logicznie ułożone, duże kafelki, a działa szybko i płynnie.
Co ważne, niżej umieszczono fizyczne przełączniki służące do regulacji temperatury. Dzięki nim siłę i kierunek nawiewu można zmienić jednym kliknięciem. W zasięgu palców są też wygodne pokrętła na trzyramiennej kierownicy. Zresztą cały kokpit pomyślano jako przestrzeń, w której do obsługi funkcji auta wystarczy niewielki ruch dłonią lub rzut oka. Widać, że projektował to pomysłowy człowiek – nie jest to bezduszny środek chińskich aut z wielkim tabletem przykręconym na środku.
Kabinę przewidziano w trzech wariantach wykończenia. Wersja Studio to tapicerka foteli wykonana w 100% z materiałów pochodzących z recyklingu, Loft wyróżnia się świeższą kolorystyką i nową fakturą materiałów, a topowa odmiana Suite oferuje eleganckie wykończenie w odcieniu Tabora Brown. Warianty Loft i Suite wyposażono dodatkowo w oświetlenie ambientowe, które w połączeniu z ukształtowaniem kokpitu wprowadza bardzo przytulny klimat.
Rozmiar Kamiqa, ale przestronność Octavii. Ile masz wzrostu? W kabinie miejsca nie zabraknie
Epiq udowadnia, że pozory mylą. Mimo typowo miejskich gabarytów (4,2 m długości, 1,8 m szerokości i 1,6 m wysokości), jego prawdziwy sekret tkwi w imponującym rozstawie osi wynoszącym 2,6 m, co stawia go ramię w ramię z Octavią. To właśnie ten parametr sprawia, że wnętrze oferuje przestronność znaną dotychczas wyłącznie z samochodów wyższych klas.
Mam 186 cm wzrostu i bez trudu odnalazłem tu idealną pozycję za kierownicą, a ilość miejsca na nogi i nad głową na tylnej kanapie sprawia, że trudno uwierzyć, iż wciąż znajdujemy się w segmencie B. Co więcej, dzięki wypchnięciu kół na same rogi karoserii, udało się zaprojektować wyjątkowo szeroki otwór drzwi, co przenosi komfort wsiadania i wysiadania na zupełnie nowy poziom. Epiq z powodzeniem zaspokoi potrzeby rodziny, także te transportowe.
Skoda Epiq bardziej praktyczna niż Golf: Dwa bagażniki i mocny hak
Czeski SUV oferuje jeden z największych bagażników w swojej klasie – to aż 475 litrów (o 75 l więcej niż dłuższy o 7 cm Kamiq i o 94 l więcej niż VW Golf) oraz 1344 l po złożeniu tylnej kanapy. A jeśli ktoś ma coś do ukrycia, szybko schowa skarb pod podwójną podłogą. Dodatkowe 25 litrów przestrzeni transportowej oferuje opcjonalny przedni bagażnik pod maską (tzw. frunk).
Pomysłowości dopełniają najróżniejsze skrytki we wnętrzu – schowki w drzwiach, podłokietniku środkowym oraz przed pasażerem zapewniają łącznie ponad 28 litrów pojemności. W końcu rozwiązania polepszające funkcjonalność to popisowa dyscyplina Skody.
Epiq debiutuje z pakietem nowych patentów spod znaku "Simply Clever". Na liście znajdziemy m.in. folię ochronną pod klamkami drzwi zapobiegającą zarysowaniom, uchwyty na butelki o pojemności 1,5 litra w przednich drzwiach i 1 litra w tylnych, haczyki na torby w bagażniku, haczyki na ubrania na słupkach B oraz uchwyt Easy Open na kubek w tunelu środkowym. Do tego dochodzi imponująca nośność haka – 75 kg pozwoli na transport dwóch ciężkich rowerów elektrycznych, a uciąg do 1,2 tony umożliwi holowanie przyczepy.
Nowa Skoda Epiq 35, 40 i 55 – jaki zasięg, napęd i moc?
Nowa Skoda korzysta ze zmodyfikowanej platformy MEB+, opracowanej z myślą o miejskich autach elektrycznych. Dzięki tej architekturze samochód po raz pierwszy został wyposażony w napęd na przednią oś. Do wyboru będą trzy warianty mocy i dwa rodzaje akumulatorów. Epiq 35 i Epiq 40 dysponują mocą odpowiednio 120 i 135 KM oraz akumulatorem o pojemności 38,5 kWh (zasięg do 315 km w obu wersjach). Najszybszy Epiq 55 oferuje 211 KM mocy i większą baterię 55 kWh. Na papierze wygląda to dobrze, ale jak auto zachowuje się na drodze?
Jak jeździ nowa Skoda Epiq 55? Jest oszczędna i zwinna
211-konna Skoda Epiq 55 niezwykle chętnie nabierała prędkości. Zryw od zera do 100 km/h zajmuje ledwie 7,4 sekundy. Przy czym, żeby poczuć frajdę, wcale nie trzeba jechać szybko – impet przyspieszenia ze świateł do 50 km/h wystarczająco mocno wciska w fotel. W zależności od wybranego trybu systemu Driving Mode Select reakcje na gaz mogą być łagodne, żwawe lub gwałtowne.
Podczas moich jazd testowych komputer wyświetlił średnie zużycie energii na poziomie 12,4 kWh/100 km. Niskie zapotrzebowanie na prąd oznacza, że realny zasięg na poziomie około 420-430 km jest jak najbardziej w zasięgu ręki. Epiq oferuje również prowadzenie z wykorzystaniem tylko jednego pedału w trybie B – na ekranie środkowym wystarczy ustawić jeden z poziomów rekuperacji, czyli odzyskiwania energii podczas hamowania. Podgrzewanie wstępne akumulatora także podnosi uniwersalność nowego SUV-a.
W czasie jazdy Skoda Epiq, uzbrojona w mnóstwo sprawnie działających systemów wsparcia, stawia głównie na komfort. W specyfikacji na rynek polski w wyposażeniu standardowym przewidziany jest system Crossroad Assist, który wykorzystuje nowe radary w przednim zderzaku, aby ostrzegać kierowcę przed pojazdami, rowerzystami i użytkownikami hulajnóg elektrycznych nadjeżdżającymi z boku.
Nowa Skoda jest też porządnie wyciszona od szumów wiatru oraz toczenia opon. Łagodnie pokonuje nierówności – nawet na bardziej zniszczonych fragmentach asfaltu do kabiny nie wpadają niepożądane odgłosy z okolic kół. Na ruchy kierownicą reaguje żywiołowo, prowadzi się zwinnie i stabilnie. To ogromna zasługa niewielkiej masy jak na auto elektryczne (tylko 1,5 tony). Zawieszenie łączy przednią oś typu MacPherson z lekką i oszczędzającą miejsce belką skrętną z tyłu. Co ciekawe, wszystkie koła wyposażono w hamulce tarczowe – inaczej niż w większych elektrykach Skody, które z tyłu mają bębny.
W przypadku Skody Epiq 55 ładowanie baterii od 10 do 80 procent z wykorzystaniem stacji szybkiego ładowania (DC) o mocy 125 kW powinno zająć 23 minuty. Samochód jest też wyposażony w trójfazową ładowarkę pokładową AC o mocy 11 kW, która umożliwi pełne uzupełnienie energii w 11 godzin. Oddawanie prądu do urządzeń lub domu (V2L/V2H) to standard.
Ile kosztuje nowa Skoda Epiq? Przełom w cennikach. Kiedy w salonach?
Nowa Skoda Epiq zadebiutuje na polskim rynku już po wakacjach. Czeska marka zapowiada, że ten elektryczny SUV będzie kosztował tyle, co jego spalinowy odpowiednik Kamiq – obecnie oznacza to przedział od 86 300 zł do 123 550 zł. Konkurencja w tej cenie jest albo słabsza, albo znacznie droższa.
Czy to będzie hit? Moim zdaniem Epiq ma kompletny pakiet zalet miejskiego SUV-a – jest dogłębnie przemyślany, oszczędny, komfortowy i nowoczesny, ale bez zbędnej przesady. Na rynku zdominowanym przez wielkie auta brakuje normalnych, poręcznych elektryków. Z atrakcyjnie skalkulowaną ceną i dedykowanym finansowaniem dla klienta indywidualnego, najtańsza elektryczna Skoda może okazać się rynkowym bestsellerem z bardzo rozsądną ratą miesięczną.