Zniknie egzamin na placu manewrowym? Prawo jazdy po nowemu
Zamiast stresu na placu manewrowym – większy nacisk na realne sytuacje w ruchu drogowym. Ministerstwo Infrastruktury kończy prace nad ustawą, która może wywrócić do góry nogami proces zdobywania uprawnień do kierowania pojazdami.
Jak przyznał minister Klimczak w rozmowie na antenie RMF FM, zmiany są nie tylko konieczne, ale i praktycznie gotowe do wdrożenia. Co to oznacza w praktyce?
Jazda po łuku do kosza. Co dokładnie ma się zmienić?
Największe emocje budzi zapowiedź rezygnacji z egzaminu na placu manewrowym. – W Europie odchodzi się od tego typu egzaminów na placu manewrowym. Większość ekspertów twierdzi, że to relikt przeszłości. My przychylamy się do ich zdania. Od dłuższego czasu prowadziliśmy analizy na ten temat – jesteśmy gotowi, mamy projekt ustawy – powiedział minister.
- Koniec z placem: Minister wprost nazywa ten element egzaminu reliktem przeszłości. Eksperci od lat alarmowali, że umiejętność perfekcyjnego pokonania „łuku” nie przekłada się na bezpieczeństwo na drodze.
- Teoria do poprawki: Koniec z pytaniami o szczegóły budowy silnika. Zagadnienia mają być bardziej życiowe i dotyczyć faktycznego uczestnictwa w ruchu.
- Nowe szkolenia: Zmiany obejmą nie tylko kursantów, ale też egzaminatorów oraz sam proces szkolenia instruktorów.
Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?
Resort infrastruktury nie zamierza zwlekać. Projekt ustawy jest już gotowy, a szczegóły ma zaprezentować wiceminister Stanisław Bukowiec. Wniosek o procedowanie dokumentu ma zostać wysłany już w przyszłym tygodniu.
– Egzamin musi odpowiadać rzeczywistości, która funkcjonuje na drodze. To nie mogą być sztuczne pytania teoretyczne, które dotyczą administracji zamiast bezpiecznego poruszania się w ruchu – wyjaśnia Klimczak.