Nowy motocykl WSK z silnikiem spalinowym mamy zobaczyć w wersji studyjnej w ostatni weekend sierpnia. Pierwszy prototypowy egzemplarz będzie lekką konstrukcją do jazdy po mieście (CZYTAJ WIĘCEJ>>). I tak jak w najpopularniejszym pierwowzorze, w początkowej fazie pojawi się dwusuwowy silnik o pojemności 125 ccm (ok. 24 KM). Potem planowane są mocniejsze warianty. Ale konstruktorzy, idąc z duchem czasu i modą na elektromobilność, planują także… motocykl na prąd.

- Nad napędem elektrycznym nowej WSK pracuje obecnie Ursus, z którym połączyliśmy siły przy reaktywacji marki - zdradził nam Piotrowicz. - To powrót do korzeni, bo chyba mało kto wie, że w 1975 roku w Świdniku opracowano prototyp elektrycznego jednośladu. Ten jeden, jedyny egzemplarz był nazwany Relaxel - wspomina.

WSK Relaxel na prąd

Z relacji naszego rozmówcy wynika, że w połowie lat 70. podwozie do tego modelu powstało w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym WSK - Świdnik. Nad silnikiem elektrycznym głowili się inżynierowie z Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Komel w Katowicach, a sam prototyp jednostki napędowej powstał w zakładzie Silma w Zagórzu Śląskim.

- Relaxel bardziej przypominał motorynkę niż pełnowymiarowy motocykl. Kierownica była wysoko, a na siodełku niczym z roweru mogła podróżować jedna osoba - opisuje Piotrowicz.

Do magazynowania prądu przewidziano dwa akumulatory samochodowe (12V) połączone szeregowo i przymocowane na dole ramy. W efekcie elektryczna "wueska" z "bateriami" ważyła 97 kg (bez - 68 kg) i miała udźwignąć ok. 100 kg. Powietrza do chłodzenia silnika (24V) dostarczał wentylator. Jednostka potrafiła rozpędzić WSK Relaxel do ok. 25 km/h. Wolnobieg zastosowany w układzie napędowym pozwalał na szybszą jazdę z górki. Zasięg wynosił ok. 35 km.

- Jednak wraz z nadejściem zimniejszych dni i z wiekiem akumulatora wydajność układu spadała. Pewnie dlatego poza jednostką elektryczną dla zwiększenia zasięgu pojazd wyposażono także w pedały - żartuje nasz rozmówca.

Nowa WSK... bez rury wydechowej

Dlaczego przygoda WSK z prądem zakończyła się na prototypie?

- Sądzę, że w przypadku WSK Relaxel główną przyczyną była mała pojemność akumulatorów i ich duża masa. To nie był jego czas. Dziś dysponujemy bardziej rozwiniętą technologią, dlatego mam nadzieję, że niebawem uda się skonstruować i wdrożyć do produkcji na Lubelszczyźnie pierwszy polski motocykl elektryczny - skwitował Piotrowicz.

Przypominamy, że 24 lipca 1985 roku taśmę montażową opuścił dwumilionowy motocykl WSK Kos. Po 30 latach produkcji, 31 października 1985 roku z zakładu wyjechała ostatnia "Wueska" i tym samym był to ostatni motocykl wyprodukowany w Polsce.