- Na zwężonym odcinku autostrady A4 zderzyło się łącznie 6 samochodów osobowych, samochód dostawczy, ciężarowy oraz autobus - mówi rzecznik policji w Brzegu, aspirant sztabowy Mirosław Dziadek. 

Na stojące w korku auta najechał TIR, wpychając je na kolejne samochody. W wyniku zdarzenia całkowicie spalił się samochód ciężarowy, dwa osobowe oraz autokar. Wiadomo, że są dwie ofiary śmiertelne.

- W dwóch wypadkach, które wydarzyły się w odległości trzech kilometrów łącznie poszkodowanych było sześć osób, z czego dwie nie żyją. W pierwszym wypadku ranny został kierowca samochodu osobowego. Był to około 80-letni mężczyzna, który trafił do szpitala i tam zmarł. W drugim zdarzeniu ranne zostały cztery osoby. Na miejscu zginął kierowca samochodu osobowego, który został zakleszczony między ciężarówką a busem - powiedziała tvn24.pl nadkom. Marzena Grzegorczyk, rzeczniczka opolskiej policji.

Autobus, który spłonął należał do firmy Polski Bus i wykonywał przejazd z Wrocławia do Krakowa.

- Autokarem podróżowało 17 osób. W wyniku tego zdarzenia nikt z pasażerów ani personelu nie odniósł żadnych obrażeń. Nasz kierowca wyprowadził wszystkich pasażerów w bezpieczne miejsce, a następnie wziął udział w akcji wydobywania kierowcy samochodu ciężarowego, który w nas wjechał. Na miejsce został już wysłany autokar zastępczy, który zabierze pasażerów w dalszą podróż po zakończeniu wszelkich formalności wymaganych przez służby obecne na miejscu m.in. policję - czytamy w oświadczeniu firmy Polski Bus, które dotarło do redakcji.

Trwa akcja ratownicza i gaśnicza na miejscu zdarzenia. Cztery ciężko ranne osoby trafiły do szpitala. Jezdnia autostrady A4 w kierunku Katowic jest zablokowana.

Policja kieruje na objazdy przez drogę krajową numer 94.

Na razie nie wiadomo ile potrwa likwidacja utrudnień w ruchu.