DGP dotarł do szczegółowego wykazu odcinków, które zostaną włączone do systemu viaTOLL. W tym roku planowane są jeszcze co najmniej dwa rozszerzenia liczby dróg objętych e-mytem. Pierwsze z nich będzie miało miejsce na początku lipca, a kolejne – najpewniej w grudniu.

Z początkiem drugiego półrocza do sieci dróg objętych elektronicznym systemem płatności zostanie dołączonych ponad 360 km dróg i autostrad. Chodzi m.in. o odcinek autostrady A1 od Kowala do węzła Kutno Wschód, dwa odcinki A2 Łódź Północ – węzeł Konotopa oraz obwodnicę Mińska Mazowieckiego, dwa odcinki A4 (m.in. Rzeszów Północ – Rzeszów Wschód), a także fragmenty tras typu „S” – S7 (w tym południowa obwodnica Gdańska), S8 (obwodnice Zambrowa i Wiśniewa), S11 oraz S17.

Jak wynika z naszych nieoficjalnych ustaleń, pierwotnie rozważane było włączenie w lipcu do systemu viaTOLL m.in. fragmentu trasy S8 Jeżewo – Białystok oraz odcinek A4 Jarosław Zachód – węzeł Przemyśl. Dlaczego tak się nie stało – nie wiadomo. Eksperci są zdania, że może to być efekt opóźnień inwestycyjnych lub opór samorządów, które boją się, że zostaną rozjechane przez tiry w wyniku wprowadzenia opłat na tych drogach. Być może zostaną włączone do viaTOLL w grudniu.

Rozszerzeniem systemu zajmie się jego operator, firma Kapsch. Jej przedstawiciele nie komentują naszych ustaleń. – Szczegółowe informacje zostaną przekazane użytkownikom i dziennikarzom w połowie maja – zapowiada Krzysztof Gorzkowski z Kapsch.

Wątpliwości ekspertów budzi konsekwentne obejmowanie opłatami obwodnic. – Raczej nie ma to sensu, bo przecież chodzi o wyprowadzanie ruchu z miast – mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Rozbudowa e-myta idzie sprawnie, gorzej z dostosowaniem przepisów. Od lipca 2011 r., a więc gdy e-myto ruszyło w Polsce, rząd nie jest w stanie rozwiązać dwóch palących problemów.

Pierwszy dotyczy zmuszania właścicieli camperów oraz kierowców aut osobowych okazjonalnie korzystających z przyczep do kupywania viaBOX-ów (wielu sądzi, że opłaty dotyczą ciężarówek, a w rzeczywistości wszystkich pojazdów pow. 3,5 tony). Nieoficjalnie wiadomo, że urzędnicy resortu niechętnie podchodzą do pomysłu zwolnienia z opłat użytkowników aut z naczepami. Podobno w resorcie pojawiła się propozycja obniżenia kar finansowych dla takich kierowców.

Druga kwestia dotyczy karania kierowców za odcinki dróg między bramownicami. Resort transportu – wzorem państw zachodnich – myśli o wprowadzeniu zasady bloków czasowych. Zgodnie z tą zasadą kierowca, który nie opłacił e-myta (lub wpłacił za mało), byłby karany raz w ciągu kilku godzin, a nie za każdy przejechany odcinek. To dałoby mu też szansę na uzupełnienie konta i uniknięcie horrendalnej kary. Do tej pory rozważano bloki czasowe od 3 do 6 godzin. – Na jednym z roboczych spotkań w Ministerstwie Transportu pojawiła się propozycja wprowadzenia 24-godzinnych bloków czasowych – twierdzi nasze źródło zbliżone do resortu.

Rzecznik resortu Mikołaj Karpiński nie zaprzecza tym doniesieniom. – Zgodnie z deklaracją resortu obecnie rozważane są różne opcje dotyczące elektronicznego systemu poboru opłat, a w szczególności dotyczące systemu kar – mówi. Zapewnia też, że rząd chce jak najszybciej wprowadzić rozwiązania, które odciążą użytkowników systemu viaTOLL.

Do 2018 r. system viaTOLL ma docelowo objąć ok. 7 tys. km dróg krajowych i autostrad. W okresie 2011–2018 (okres obowiązywania umowy między państwem a firmą Kapsch) wpływy z systemu poboru opłat mają wynieść 23,6 mld zł (14,2 mld zł od samochodów powyżej 3,5 tony oraz 9,4 mld zł od aut osobowych w ramach manualnego poboru opłat).