Gazową torpedę zbudował niemiecki tuner - firma AC Schnitzer. Samochód rozpędził się dokładnie do 318,1 km/h (dla wiarygodności mierzona GPS), tym samym przebił ustanowiony w 2004 roku rekord - 315 km/h. Wyczyn można zobaczyć na wideo.

Spektakularny test rozegrał się w południowych Włoszech na torze Nardo. Zorganizowali go dziennikarze z magazynu motoryzacyjnego "Auto Bild sportscars" do spółki z Continentalem.

Oto kilka ciekawostek z budowy GP 3.10. Bladozielone BMW serii 3 coupe napędza podkręcony 5-litrowy silnik V10 z wyczynowej limuzyny M5. Moc to 552 KM, czyli o 45 więcej niż seryjna "M-piątka".

Osiągi - po 4.5 s pędzi sto na godzinę. 200 km/h zobaczymy na prędkościomierzu po 13.9 sekundy. Niejedna benzynówka odpada zawstydzona, wąchając spaliny z wydechu wielkiego jak fabryczny komin...

Mało tego, dzięki dwupaliwowemu zasilaniu GP 3.10 można określić sportowcem o największym zasięgu. Poza 60-litrowym bakiem na benzynę jest jeszcze 80-litrowy zbiornik na gaz (schowany w bagażniku). Konstruktorzy twierdzą, że łącznie paliwa powinno starczyć na 800 km podróżowania.

Samochód jest jeszcze w fazie prototypu - istnieje tylko ten unikatowy egzemplarz. Nieoficjalnie wiadomo, że produkcyjna wersja ma kosztować około 200 tysięcy euro (740 tys. zł). To już nie ma nic wspólnego z oszczędzaniem…