Mamy dobrą i... złą wiadomość. Dobra jest taka, że 8C competizione jest już produkowana, dlatego może kiedyś ją spotkamy na drodze. A zła? Jest najgorszą z możliwych…

Niestety 8C competizione, nie będzie można już kupić. Dlaczego? To proste - jeszcze zanim auto trafiło na linię montażową było po wszystkim. Klienci złożyli zamówienia na całą planowaną serię 500 sztuk zarezerwowali w ciemno. Każda w cenie ok. 600 tys. zł.

Szczęśliwcy w zamian dostaną maszynę z kompletnym zespołem napędowym od Maserati i idealnym rozkładem masy 50/50. V-ósemka 4.7 o mocy 450 KM drzemie tuż za przednią osią. Automatyczna przekładnia Cambiocorsa z mechanizmem różnicowym pracują z tyłu.

Całość okrywa zmysłowa karoseria w niezwykłej czerwieni. Lakier został opracowany specjalnie dla 8C - wydatnie podkreśla wszelkie zaokrąglenia i kontury. W osiągnięciu głębi pomogło 7 warstw lakieru bezbarwnego z pigmentami… srebra. To istne cudo!