Bawarska maszyna w rozmiarze M3 pierwszy raz w historii dostanie widlastą ósemkę. Lżejszą o 15 kg, bo w znacznej części z aluminium i niesłychanie silną, bo 420-konną. Dla porównania poprzednia edycja M3 szczyciła się sześciocylindrówką 3.2/343 KM, która ważyła 217 kg.

Mało tego, BMW obiecuje, że mimo większej mocy spadnie… apetyt na benzynę. Wszystko dzięki systemowi odzyskiwania energii. Nowe V8 ma spalać o 20 procent mniej paliwa, niż aktualne wydanie M3.

Parametry? Machina atakuje od samego "dołu". Już przy 2 tysiącach obr/min. mamy 340 Nm. Całe 400 niutonometrów kierowca dostanie pod nogą już od 3900 obr./min. Silnik "odetnie" dopiero przy 8300 obr./min.! Czy słyszycie ten ryk?