Francja oszalała na punkcie prototypu citroëna! Nic dziwnego, inżynierowie połączyli w tym wynalazku najlepsze cechy samochodów współczesnych i tych z przyszłości. C-Metisse wygląda jak sportowe coupe, ale ma czworo drzwi i mnóstwo miejsca w środku, jak tradycyjna limuzyna.

Brakuje tam klamek, ale po naciśnięciu guzika na pilocie każde z drzwi unosi się automatycznie razem z częścią dachu. Tyle na początek…

Najlepsze zaczyna się po wejściu do kabiny. Zagłówki opuszczają się z dachu. Cztery skórzane fotele, między nimi tunel, który po dotknięciu odsłania sterowanie pedałów i hydropneumatycznego zawieszania.

Neony podświetlają wnętrze zawsze, kiedy kierowca wciska mocniej gaz. Wtedy do 208-konnego turbodiesla V6 dołączają się motorki elektryczne z tylnych kół (20 KM i moment obr. 400 Nm sztuka). Cały ten układ daje aż 1000 Nm!

Efekt? Z miejsca można ruszyć nawet z szóstego biegu. Pokonanie kilometra trwa jedynie 25 sekund, a rozpędzenie do "setki" nieco ponad 6 sekund. To wszystko przy prawie zerowej emisji spalin i śmiesznie niskim spalaniu - 6,5 litra oleju napędowego na 100 km.

W mieście możliwy jest także tryb całkowicie elektryczny - wtedy zasięg wynosi marne 3 kilometry pod warunkiem jazdy z prędkością 30 km/h.