Dziś, po trzydniowej przerwie ruszyła część połączeń promowych zatrzymanych przez strajk francuskich marynarzy i portowców.

Nawet teraz, po zawieszeniu protestu, port w Calais przyjmuje promy tylko pojedynczo. Strajkujący uszkodzili też w poniedziałek wjazd do tunelu pod Kanałem, podpalając na torach opony.

Po brytyjskiej stronie Kanału La Manche utworzył się gigantyczny zator czekających na przeprawę ciężarówek. Policja w Kencie zamknęła trzy z czterech pasów autostrady M-20 do Dover, zamieniając je w ogromny parking. Służba drogowa i straż przybrzeżna rozwożą kierowcom ciężarówek wodę w butelkach i gorące posiłki. 

Francuski strajk został zwołany nielegalnie, kiedy właściciel tunelu pod Kanałem, firma Eurotunnel zrezygnowała z prowadzonej równolegle operacji promowej. Marynarze i dokerzy protestowali przeciw odsprzedaniu przez Eurotunnel swoich promów duńskiemu armatorowi DFDS i likwidacji firmy MyFerryLink.