Piszesz SMS-y w czasie jazdy? A może rozmawiasz za kierownicą, trzymając jedną ręką komórkę przy uchu? Za takie wykroczenie czeka cię 200-złotowy mandat i 5 punktów karnych. No, chyba że trafiłbyś na specjalny patrol, który w piątek w Lublinie wyłapywał takich właśnie kierowców. Policjantom towarzyszyli artyści z kabaretu Ani Mru Mru, przebrani stosownie do sytuacji. Był rycerz, średniowieczny kat oraz ksiądz.

Akcja odbywała się przy ulicy Jana Pawła II. W ciągu kilkunastu minut wpadło kilkunastu kierowców. Każdego przyłapanego na wykroczeniu policjanci oddawali w ręce kabareciarzy. Ci z kolei zakuwali go w dyby i pouczali, dlaczego nie powinien rozmawiać przez komórkę w czasie jazdy.

Kierowcy bez oporów zgadzali się na takie tortury. Nic dziwnego, bo w ten sposób unikali mandatu.

To nie pierwsza podobna akcja zorganizowana przez lubelską policję we współpracy z kabaretem Ani Mru Mru. Artyści zapowiadają, że jeszcze nie raz z chęcią zajmą się edukowaniem kierowców łamiących przepisy.

ZOBACZ NAGRANIE Z AKCJI POLICJI I KABARETU: