Jak twierdzi Paweł Reczyński, prezes Sixt, firma posiada 1,2 tys. pojazdów. Podobną flotą dysponuje konkurent. Katarzyna Dobrzyńska z Avis twierdzi, że w razie potrzeby jej firma jest w stanie rozszerzyć ją o 300 aut. Podobny ruch nie byłby problemem dla Sixt.

Firmy nie muszą się jednak ścigać, bo park samochodowy, jakim dysponują, jest obliczony na potrzeby polskiego klienta. A nasz rynek w porównaniu z zachodnią Europą jest słabo rozwinięty. Firmy szacują, że w Polsce do wypożyczenia jest 8 – 10 tys. aut.

Ten sezon będzie szczególny. Walka o klientów nabierze rumieńców już w kwietniu. Wtedy rozpoczynają się wiosenno-letnie żniwa na rynku najmu pojazdów w związku ze zwiększeniem ruchu turystycznego. W tym roku dojdzie do tego dodatkowy element –turniej piłkarski Euro 2012.

– Nie będzie jednak wojny cenowej – zastrzega Reczyński. Wręcz przeciwnie. Według niego, z uwagi na wyższe zainteresowanie w tym czasie ze strony klientów, spodziewać się można nawet podwyżek cen.