Dziennik Gazeta Prawana logo

Nikt nie chce dzierżawić MOP-ów przy trasach o mniejszym ruchu. GDDKiA zmieni warunki umów

30 marca 2017, 09:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Autostrada A4
Autostrada A4/GDDKiA
GDDKiA zmieni warunki umów, aby zachęcić spółki do inwestycji przy trasach o mniejszym ruchu.

Dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad próba znalezienia najemców na zagospodarowanie miejsc obsługi podróżnych (MOP) przy autostradzie A4 między Tarnowem a granicą z Ukrainą to droga przez mękę. Odcinek bez stacji ciągnie się od granicy przez 160 km. To cała A4 w województwie podkarpackim.

Jak się dowiedzieliśmy, w kwietniu GDDKiA planuje ogłoszenie trzeciego już przetargu na dzierżawę siedmiu MOP-ów na tym odcinku. Pierwsze z postępowań Dyrekcja unieważniła w styczniu 2015 r. Powód – brak chętnych. W maju 2015 r. przetarg został powtórzony. Ale też zakończył się fiaskiem.

Bo im bliżej wschodniej granicy, tym gorzej. Powody? Po pierwsze, ruch na A4 nie jest duży. Po drugie, za wschodnią granicą paliwo jest tańsze. Kierowcy jadą „zatankowani na full”, a wracają na rezerwie. Rentowność stacji w takim miejscu stoi pod znakiem zapytania.

Na umowę na pojedynczą stację na podkarpackim odcinku A4 na razie odważył się tylko Orlen. To MOP Palikówka (na północnej nitce autostrady, na wschód od Rzeszowa). Stacja ma powstać do 2019 r.

– wyjaśnia Marek Mikulski, dyrektor ds. rozwoju BP Europa SE.

Strona publiczna badała, czy w przypadku A4 nie mamy do czynienia ze zmową pięciu największych koncernów paliwowych na polskim rynku. Jak się dowiedzieliśmy, stanęło na tym, że proponowane warunki umów będą uatrakcyjniane. GDDKiA ma zmniejszać kryteria wejścia m.in. poprzez zakres wymaganych inwestycji. Będą obniżone standardy wyposażenia, np. gastronomii. Jak ustaliliśmy, w grę wchodzi obniżanie wysokości czynszu dzierżawnego i opłaty zmiennej od obrotów ze sprzedaży.

Na brak stacji narzekają też kierowcy na ekspresówce S5 między Poznaniem i Gnieznem (tu przetarg nie wypalił już trzy razy). Przy S3 między Gorzowem i Zieloną Górą – to ponad 110 km – stoją znaki informujące o odległości do najbliższej stacji (czyli gdzie zjechać, żeby zatankować). W drodze z Łodzi do Wrocławia odcinek bez stacji wynosi 125 km, a trwa przetarg na dzierżawę pary MOP-ów w miejscowości Kierzno. A na prawie 100-kilometrowym odcinku A1 między Strykowem a Krzyżanowem też MOP-ów nie ma, ale akurat tu Orlen czeka na pozwolenia budowlane dla dwóch obiektów.

Przy autostradach zarządzanych przez GDDKiA działa 46 wydzierżawionych MOP-ów, do tego dochodzą jeszcze obiekty przy trasach ekspresowych. W 2015 r. GDDKiA zarobiła z tytułu ich dzierżawy MOP prawie 125 mln zł. Rok później nieco mniej – 117 mln zł.

Dopóki nie ma stacji paliw, na autostradach nie można uruchomić opłat od aut osobowych. Tymczasem do 2024 r. Ministerstwo Infrastruktury dopuszcza możliwość objęcia opłatami prawie 625 km kolejnych autostrad. To m.in. dlatego ogłaszane są kolejne przetargi na A4 na wschód od Krakowa i powstają MOP-y na A1 między Toruniem i Piotrkowem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj