Co przewidują eksperci „Rzeczpospolitej”.

Wysokie podwyżki cen mają zrekompensować producentom wzrost kosztów produkcji o cztery-pięć tys. euro. W pierwszej kolejności uderzą w droższe SUV-y. Jeśli nowe regulacje emisyjne doprowadzą do spadku popytu na nowe auta, wzrosną ceny używanych

Reklama

Dziennikarze informują:

1) "Sięgająca obecnie 180 tys. zł średnia cena nowego samochodu już niedługo gwałtownie wzrośnie. W przypadku aut rodzinnych podwyżki mogą przekroczyć 20 tys. zł. Będzie to efekt wchodzących w życie od początku 2025 r. nowych, bardzo restrykcyjnych regulacji emisyjnych CAFE. To jeszcze nie są nowe normy emisji spalin, więc będzie można sprzedawać samochody przekraczające limit, ale producent będzie musiał płacić karę. Średni poziom emisji, do którego jej nie zapłaci, obniżono ze 118 do 94 g CO2 na przejechany kilometr"

Reklama

2) Wysokie podwyżki rekompensujące wzrost kosztów produkcji uderzą w pierwszej kolejności w droższe SUV-y, gdyż producentom będzie łatwiej dodać równoważące kary emisyjne do pięciu tys. euro do cen drogich samochodów niż tańszych aut miejskich, które jednak stopniowo znikają z rynku.

3) "Montaż drogich instalacji w wielu autach, które nie spełnią nowych norm, spowodowałby wzrost cen nieakceptowalny dla klientów. Dlatego część marek już myśli o ograniczaniu oferty" – powiedział prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar Wojciech Drzewiecki.

4) Koniec problemów z dostępnością oznacza, że czas oczekiwania na auto zamówione według indywidualnej konfiguracji skraca się. Ceny transakcyjne są niższe od katalogowych średnio o ok. 10 proc. Dilerzy ponownie stosują rabaty dla klientów.

5) "Podwyżki w salonach, do jakich dojdzie za niespełna osiem miesięcy, będą miały głębsze konsekwencje. Jeśli nowe regulacje emisyjne doprowadzą do spadku popytu na nowe auta, w efekcie wzrosną ceny używanych".