Belg ścigający się na Suzuki RMZ-450 po zdobyciu pole position wygrał obydwa wyścigi dnia w Stanach Zjednoczonych, dzięki czemu zdobył komplet pięćdziesięciu punktów.

Reklama

W trudnych i zmiennych warunkach pogodowych, oraz przy dopingu ponad dwudziestu dwóch tysięcy kibiców w San Bernardino, Clement Desalle udowodnił, że najlepiej poznał tajniki toru Glen Helen i przygotował swój motocykl w kwalifikacjach. Zawodnik Teamu Suzuki zdominował całe zawody wygrywając pole position, a potem oba wyścigi.

Inne

Z dobrej strony w U.S. Grand Prix pokazał się także Kevin Strijbos, który ukończył oba biegi w czołowej piątce (czwarty w pierwszym wyścigu, piąty w drugim) oraz Steve Ramon, który po upadku w pierwszym biegu, zdołał ukończyć drugi wyścig na siódmej pozycji.

Dla Desalle’a jest to druga wygrana na trzy rozegrane rundy w sezonie 2011, która zapewniła mu - ze stu dwudziestoma ośmioma punktami - powrót na pozycję lidera w klasyfikacji generalnej mistrzostw WMX. Dokładnie tyle samo punktów ma fabryka Suzuki w klasyfikacji konstruktorów i traci zaledwie punkt do lidera, firmy KTM.

Następne zawody odbędą się już za tydzień, dwudziestego drugiego maja na torze Indaiatuba w Brazylii.

"To był dla mnie wyjątkowy weekend, bo jeszcze nigdy nie udało mi się zdominować całych zawodów wygrywając pole position, a potem obydwa biegi. Udało mi się dobrze wystartować i unikać kłopotów, co było niezmiernie ważne, bo tor był trudny i miejscami bardzo zdradliwy. Ja zdołałem dziś utrzymać swój rytm i cieszyć się ściganiem oraz wygranymi." - powiedział Clement Desalle.