Potwierdził też doniesienia dziennika "Bild" o spotkaniu na którym byli obecni kanclerz Angela Merkel i minister gospodarki Karl-Theodor zu Guttenberg i kierownictwo
kanadyjsko-austriackiego konsorcjum Magna International, jednego z trzech inwestorów zainteresowanym Oplem.
>>>Dwanaście dni w piekle
, działa w porozumieniu z rosyjskim bankiem państwowym Spierbank oraz producentem samochodów GAZ
oligarchy Olega Deripaski.
Zdaniem ministra zu Guttenberga wszystkie trzy oferty są niewystarczające. , jeśli inwestorzy nie poprawią swoich ofert.
Niemieckie rząd chce mieć pewność, że "znaczna kwota z pieniędzy podatników", którą chce przeznaczyć na poręczenia dla Opla, "nie pójdzie na marne" - dodał.
Wypowiedź ta wywołała kontrowersje. Szef dyplomacji i kandydat socjaldemokratycznej SPD na Kanclerza Niemiec Frank-Walter Steinmeier zażądał, by "wreszcie skończyć gadanie o bankructwie spółki".
>>>To Polacy uratują Opla!
Także chadecki premier landu Hesja, w którym znajduje się siedziba Opla - Ruesselsheim - Roland Koch zaapelował do rządu federalnego o podjęcie wszelkich działań, by . "To obowiązek polityki" - powiedział Koch w telewizji ARD. Bankructwo byłoby "najgorszym z możliwych
rozwiązań".
Jak podał dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", inwestorzy zainteresowani niemieckim koncernem poprawili swoje oferty. . Wcześniej włoski koncern zamierzał zabiegać o 7-miliardowe gwarancje.
. Fabryki w tym kraju miałyby zostać utrzymane.
- informuje "FAZ". Opel ma fabrykę w Gliwicach.
>>>Zobacz Opla, którego wyprodukują Polacy
Z kolei Magna zapowiada w swej ofercie wstrzymanie wypłat dywidend na poczet spłaty zadłużenia. Likwidacji miałoby ulec około 2600 miejsc pracy w niemieckich zakładach.
Swoje potrzeby finansowe w związku z przejęciem Opla konsorcjum szacuje na 5 miliardów euro w tym oraz przyszłym roku; sama Magna chce zainwestować w niemiecką spółkę 700 mln euro.