Problem oparów benzyny ulatniających się podczas tankowania samochodów nie jest obecnie regulowany przepisami UE. Stąd projekt unijnej dyrektywy, który właśnie zyskał poparcie Parlamentu
Europejskiego. . Dyrektywa przewiduje też kontrolę emisji organicznych
substancji lotnych z paliwa na stacjach benzynowych.
>>>Uważaj! Tu wykryto paliwo złej jakości
Benzyna zawiera lotne związki, które parują, wypełniając pustą przestrzeń w baku powyżej poziomu paliwa. Podczas
tankowania pojazdu opary te są wypychane z baku przez wlewane paliwo i przedostają się do powietrza, gdzie wchodzą w reakcję z tlenkami azotu i tworzą tzw. ozon przygruntowy. Obecność ozonu w
górnych partiach atmosfery chroni przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym, ale wdychany w dużych ilościach jest szkodliwy dla zdrowia oraz roślin i zbiorów rolnych.
>>>Opona podpowie, ile zaoszczędzisz paliwa
. Benzen wdychają
głównie palacze wraz z dymem papierosowym, ale do organizmu człowieka przedostaje się on również z oparami benzyny i spalinami samochodowymi.
Oto definicja ze słowniczka pojęć Laboratorium Orlenu: "Generalnie węglowodory
aromatyczne, do których zaliczany jest benzen, są związkami korzystnie wpływającymi na podniesienie liczby oktanowej. Benzen ma liczbę oktanową 97. Z drugiej jednak strony benzen jest
substancją bardzo toksyczną i wiadomo, że posiada właściwości kancerogenne. Aktualnie stosowanie benzenu, wszędzie tam gdzie to tylko możliwe, jest ograniczone lub całkowicie eliminowane.
Inną niekorzystną cechą benzenu jest jego skłonność do wydzielania podczas spalania nadmiernych ilości koksu i sadzy."
>>>Oto auto, któremu prądu nie zabraknie
Do czasu zanim nowa ustawa zacznie obowiązywać, kierowcom pozostaje tankowanie swoich czterech kółek na bezdechu, lub… masce przeciwgazowej.