Zakład BMW w Lipsku wstrzymał produkcję w poniedziałek na cztery dni. Do końca 2008 roku niemiecki koncern chce ograniczyć produkcję o 25 tys. aut. Z analiz rynkowych wynika, że we wrześniu samochody ze znaczkiem BMW, Mini i Rolls-Roycea sprzedawały się niemal 15 proc. słabiej niż w tym samym miesiącu 2007 roku.

Reklama

>>>Kryzys! Spada produkcja samochodów

Daimler, właściciel marki Mercedes i Smart, zamierza zatrzymać produkcję na cztery tygodnie. Koncern wyśle 150 tysięcy pracowników na dłuższą niż zazwyczaj przerwę świąteczną, która potrwa cztery zamiast dwóch tygodni. Wszystko po to, by wyhamować produkcję o 45 tys. samochodów.

Kryzys nie ominął także producentów części samochodowych. W tym tygodniu nie pracuje 400-osobowa załoga fabryki Boscha w Reutlingen-Rommelsbach.

Wcześniej o wstrzymaniu taśm poinformował także Renault - do końca 2008 roku firma zapowiada zmniejszenie produkcji o 20 proc. Inny francuski koncern PSA Peugeot Citroën zamierza wytworzyć w swoich zakładach o 30 proc. mniej aut niż w ostatnim kwartale 2007 roku.

>>>Oto najoszczędniejsze auta

Niedawno, po raz pierwszy od siedmiu lat, Toyota zaksięgowała spadek popytu na swoje cztery kółka. W trzecim kwartale 2008 roku japoński koncern sprzedał 2 236 000 aut, czyli o 4,3 proc. mniej niż w trzecim kwartale 2007 roku. Największe straty zanotowano w USA - mimo wszelakich promocji słupki poleciały w dół o 18 proc. i zatrzymały się na poziomie ok. 550 tys. aut.