Reklama
Reklama
Reklama

Jak BOR ujawnił samochód prezydenta? Ekspert: To idiotyzm! ZDJĘCIA

22 kwietnia 2015, 12:39
Range Rover
Range Rover / dziennik.pl
Do pancernego samochodu prezydenta mógł wejść każdy. Biuro Ochrony Rządu pierwszy raz w historii odsłoniło tajemnice zabezpieczeń prezydenckich aut. Ekspert nie zostawił na nich suchej nitki.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
Biuro Ochrony Rządu samochód prezydenta Europoltech Rangr Rover Armoured bór Bronislaw Komorowski
Reklama

Komentarze (33)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • KAt
    2015-05-16 21:25
    Jak TUSK przyjmnie do swojego domu pierwszego murzyna na stale,to nie ma sprawy inni moga isc za jego przykladem,jestem zzaaa
    1
    zgłoś
  • SYLVEK
    2015-05-08 10:24
    A ja sie ciesze ze juz niedlugo Duda bedzie podrozowal - bezpiecznie tym krazownikiem szos .
    0
    zgłoś
  • yeeeeebb !!
    2015-05-04 18:50
    Na każdy opancerzony samochód jest jedna niezawodna broń - granatnik ppanc. Przekonał się o tym np dyktator Nikaragui niejaki Somoza po potraktowaniu jego opancerzonego Mercedesa jeszcze wówczas radzieckim granatnikiem RPG. Gościa po zmieceniu , zdrapaniu i zgarnięciu rozpoznano po wąsach :)
    0
    zgłoś
  • TFUsk
    2015-04-29 21:37
    A kiedy o owej "prezentacji" powiedziałm moim kolegom w pracy DOKŁADNIE TO SAMO< CO EKSPERCI, pukali się znacząco w głowę patrząc na mnie. No i wyszli na pożytecznych idiotów, i to dokładnie według definicji LENINA.
    0
    zgłoś
  • j23i3/4
    2015-04-29 19:36
    Kiedy uwolnia Brunona K. ? Czy dalej bedzie bez wyroku siedziec ?
    0
    zgłoś
  • hiena
    2015-04-29 16:42
    Sie zyje za moje POdatki !
    0
    zgłoś
  • Jarosław K
    2015-04-29 16:29
    durne ciemniaki - ekscytujecie się ściemą zrobioną przez BoR i aż wam się mózgi gotują - trochę rozumu!! Specjalnie pokazali kawałek złomu, żeby się ruskie agenty napatrzyły. O czym wy PiSzecie? Przecież Prezydent jeździ tramwajem!!
    1
    zgłoś
  • PP
    2015-04-28 18:38
    Ten bydlak ze WSI przynosi mi wstyd i hańbę
    0
    zgłoś
  • ale ale
    2015-04-28 18:02
    Tego cabana wożą - ma się rozumieć - na przyczepie w ruskiej budzie.
    1
    zgłoś
  • donek
    2015-04-28 16:09
    Dobrze zrobili. Skąd Brunon K. miałby się dowiedzieć takich detali :-).
    0
    zgłoś
  • prawdziwek
    2015-04-28 11:10
    BOR - pierwsza banda durniow, ktora ujawnila swoje wyposazenie i teraz je moze do smietnika wstawic - juz nigdy wiecej nie spelni ono swojej roli! Ale jest i druga banda idiotow - pismaki pokazujace to wszystko z detalami i tak samo opisujace to, czego nie pokazali. Jak widac w Polsce matka glupcow jest zawsze w ciazy - MNOGIEJ!!!
    0
    zgłoś
  • Veritas
    2015-04-28 11:05
    Pytanie: Czy BOR bedzie teraz handlowal samochodami? Juz nie bedzie ochranial rzadu i prezydenta??? To niech zmienia nazwe! W zadnym cywilizowanym panstwie ochrona NIE UJAWNIA swojego wyposazenia!!! Udzial BORowikow w tych targach zamienil juz Polske ostatecznie w tandetna burleske ! Czy ten proces da sie jeszcze odwrocic? Przypuszczam, ze watpie...
    0
    zgłoś
  • ksiadz
    2015-04-28 08:17
    niniejszym stwierdzam, ze opisy pod zdjecia robił prosty chłop małorolny... Moze warto poprosic kogos aby po nas przeczytal? dziekuje za uwage. "daleko do bestii prezydenta USA wyposażonej ma m.in. bank z krwią zgodną z grupą krwi ", " Istnieje możliwość zamontowania na akumulatorze i zbiorniku, który może być samouszczelniający." ale czego? i takie tam kwiaty.
    0
    zgłoś
  • trol
    2015-04-28 05:49
    wszędzie durnie nawet w BOR atą firmę miałem za fachowców okazało sie że to kolejna pomyłka
    0
    zgłoś
  • mario11
    2015-04-27 16:19
    na taczkach POwinien jezdzic
    1
    zgłoś
  • @wiesiek
    2015-04-27 11:48
    ale z ciebie nudziarz...
    0
    zgłoś
  • wiesiek
    2015-04-24 05:10
    WYPOWIEDZI KOMOROWSKIEGO SĄ NIE TYLKO ABSURDALNIE DURNE ALE I OBRAŹLIWE, TO DLA POLSKI WSTYD NA CAŁY ŚWIAT.


    Nie było w świecie, takiego zdarzenia, żeby zginął prezydent jakiegoś kraju, razem z małżonką, elitą polityczną, dowództwem Sił Zbrojnych, dygnitarzami państwowymi i kościelnymi, żeby zginęli patrioci, którzy jechali w takiej misji, jak Oni lecieli do Smoleńska, do Katynia, po to, żeby się pochylić nad grobami polskich oficerów, aby uczcić pamięć polskich bohaterów, którzy w służbie Ojczyzny, wierni do końca zginęli, zamordowani przez sowieckich ludobójców, na rozkaz ówczesnych, sowieckich władz. Polska delegacja, wraz z prezydentem, zginęła w służbie Rzeczypospolitej Polskiej, Najukochańszej Ojczyzny Naszej.

    I właśnie dlatego, w przekonaniu większości Polaków, ten upamiętniający, wszystkie z 96 ofiar pomnik, powinien być w eksponowanym miejscu, właśnie na Krakowskim Przedmieściu, gdzie 5 lat temu zbierali się Polacy,
    z całej Polski i z zagranicy, aby się pokłonić parze prezydenckiej i uczcić wszystkich tych, którzy zginęli w Smoleńsku.



    WYPOWIEDZI KOMOROWSKIEGO TO DLA POLSKI WSTYD NA CAŁY ŚWIAT.



    ZAROZUMIAŁOŚĆ, PYCHA I BUTA KOMOROWSKIEGO SĄ NIEWYOBRAŻALNE. NIE CHCE UCZESTNICZYĆ W DEBACIE, PONIŻA KONKURENTÓW. PRZECIEŻ JAKO KANDYDAT W WYBORACH PREZYDENCKICH, MA TAKIE SAME PRAWA JAK INNI KANDYDACI I NIE MA PRAWA SIĘ WYWYŻSZAĆ.

    CO TAK NAPRAWDĘ PODSUMOWAŁ? DLACZEGO PLECIE O 5 LATACH ?
    PRZECIEŻ 5 LAT JEGO KADENCJI MINIE DOPIERO W SIERPNIU !


    Bronisław Komorowski podsumował ... "pięć lat" swojej prezydentury. A przecież jego pięcioletnia kadencja prezydencka rozpoczęła się dopiero 6 sierpnia 2010 z chwilą złożenia przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym. Najwyraźniej Komorowski, święci więc 5-lecie wtargnięcia do prezydenckich gabinetów, tuż po katastrofie smoleńskiej!


    To jest szokujące, dlatego że 5-lecie Bronisława Komorowskiego jako prezydenta Polski przypada w sierpniu tego roku, gdy objął swój urząd z woli wyborców. W kwietniu 2010 r. zaczął działania jako p.o. prezydenta.

    Wiemy, pamiętamy, co wyprawiał, gdy z wielkim pośpiechem wtargnął, do Pałacu Prezydenckiego, opróżnionego w wyniku katastrofy smoleńskiej. Jeżeli prezydent Komorowski uważa, że już wtedy objął swoją funkcję, to oznacza, że nie wola wyborców go na ten urząd postawiła, ale katastrofa smoleńska spowodowała okoliczność jego prezydentury.


    W ten sposób - sam siebie, osobiście, określił, uznał ... beneficjentem katastrofy smoleńskiej.


    Wybór przez Komorowskiego akurat tej daty - w ostatnim etapie kampanii wyborczej - wskazuje ewidentnie na to, że prezydent Komorowski, nie podsumował swoich dokonań jako głowa państwa, lecz jako kandydat na prezydenta RP.


    Propagandowa impreza podsumowania 5 lat kadencji, została zorganizowana nie przez sztab wyborczy Komorowskiego, lecz przez Kancelarię Prezydenta, to kolejny dowód na to, że prezydent Komorowski niezgodnie z prawem, wykorzystuje swoją funkcje państwową, oraz podległe mu organy, urzędy i instytucje państwa w kampanii wyborczej
    0
    zgłoś
  • wiesiek
    2015-04-24 05:09
    Patrz: http://3.s.dziennik.pl/pliki/7682000/7682753-bronislaw-komorowski-odwiedzil-643-482.jpg

    Ale heca ! Koń bysię uśmiał, nie tylko Bareja !


    Patrz: http://3.s.dziennik.pl/pliki/7682000/7682753-bronislaw-komorowski-odwiedzil-643-482.jpg


    Nie możemy nawet rzec, że jaki koń jest każdy widzi bo obrazilibyśmy poczciwego i mądrego konia.


    Wystąpienie wyborcze kandydata trzymającej władzę kliki POWSI, na budowie której, tak naprawdę nie ma i nie było to już szczyt absurdu ! Patrząc na tę fotkę i czytając opis,


    głupol jaki z tego kandydata jest każdy widzi ... Ale go ktoś wypuścił na minę, oczywiście g...ą minę, i znowu wtopa, takich absurdów, po prl-u już dawno nie bywało.


    I toto miałoby być prezydentem RP ?


    We wtopach, żaden z kandydatów nie prześcignie Komorowskiego.


    Wyjątkowo bezczelny, zarozumiały, pyszałek z tego Komorowskiego, obrońcy WSI, kandydata trzymającej władzę kliki POWSI, jakby faktycznie pochodził z jakiejś ruskiej budy ale z hrabiowskimi manierami, jego zachowanie nie ma nic wspólnego.


    Jak mówi kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda, rolą prezydenta jest starać się łączyć. A co zrobił prezydent, który właśnie kończy swoją pięcioletnią kadencję? Co zrobił Bronisław Komorowski, żeby połączyć Polaków? Ostatnio organizował spotkanie tych, którzy stracili bliskich w tragedii smoleńskiej i co, i spora część rodzin nie została w ogóle przez pana prezydenta zaproszona. Ten przykład pokazuje, że Bronisław Komorowski nie wykonuje należycie swoich obowiązków, bo tak naprawdę dzieli Polaków, nawet w swoim haśle wyborczym, a swoimi wypowiedziami jeszcze bardziej te podziały w społeczeństwie wzmacnia.

    - Oto co powiedział prezydent Bronisław Komorowski o wraku Tu-154M: "Problem w kategoriach symbolicznych".

    BRAK MI SŁÓW NA TAKIE LEKCEWAŻĄCE, DURNE DICTUM KOMOROWSKIEGO. UZMYSŁAWIA ONO MARNY, NIEMIERZALNY, POZIOM INTELIGENCJI JAŚNIE HRABIEGO, JEGO IGNORANCJĘ CO DO ROZUMIENIA OBOWIĄZUJĄCEGO W POLSCE PRAWA
    I LEKCEWAŻENIE SAMEJ KATASTROFY A PRZEDE WSZYSTKIM UCZUĆ RODZIN OFIAR.

    Takie stwierdzenie Bronisława Komorowskiego, wg mnie, to piszacego, DYSKWALIFIKUJE GO, jako kandydata, na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.



    WYPOWIEDZI KOMOROWSKIEGO TO DLA POLSKI WSTYD NA CAŁY ŚWIAT.


    Podczas swoich wieców wyborczych w Lublinie, w Krakowie i wielu innych, kandydat na prezydenta, trzymającej w Polsce władzę, kliki POWSI-PSL, zdeklarowany obrońca WSI, zdeklarowany wróg Kaczyńskich, PiS i milonów Polaków ich zwolenników, jeden z gwarantów, trwającej nadal i podsycanej osobiście przez niego i przez liderów rządzącej kliki POWSI-PSL, wojny "polsko-polskiej", rozpętanej przez Donalda Tuska w 2005 roku, po podwójnej klęsce wyborczej, rzekomy hrabia z ruskiej budy, Bronisław Komorowski, który udaje niewinnego baranka powołując się na propagandowe zawołania o "bezpieczeństwie, pokoju i spokoju", zachowywał się nie jak hrabia, nie jak kandydat na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ale wydzierał się jak pijaczyna spod budki z piwem, jak zwykły ćpun, wydzierał się jak tow. Gomułka lub inne kacyki zbrodniczej pzpr w rezimowym prl-u, w czasie sowieckiej okupapcji.


    WYPOWIEDZI KOMOROWSKIEGO TO DLA POLSKI WSTYD NA CAŁY ŚWIAT.


    Według życzenia milionów Polaków, wg opinii Andrzeja Dudy, kandydata PiS na prezydenta RP, pomnik smoleński powinien powstać w wyeksponowanym miejscu na Krakowskim Przedmieściu, albowiem, było to miejsce, gdzie 5 lat temu zebrali się Polacy. To było miejsce, gdzie pielgrzymowali ludzie z całej Polski i z zagranicy, aby się pokłonić parze prezydenckiej i uczcić tych, którzy zginęli w Smoleńsku. Dla większości Polaków właśnie Krakowskie Przedmieście, to miejsce przed Pałacem Prezydenckim, jest tym miejscem najbardziej symbolicznym.


    Hrabia z ruskiej budy, Bronisław Komorowski pochwalił lokalizację pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej w Warszawie,
    w "dziurze", na tyłach budynków Metropolitan, Ministerstwa Kultury i Teatru Narodowego, którą wskazały władze Warszawy, na czele z panią prezydent, Hanną Gronkiewicz-Waltz .
    Pani red. Monika Olejnik w Radiu ZET, skrytykowała tą lokalizację.
    Jarosław Gowin powołał się na internautę, który na Twitterze napisał, że plastikowa palma na Rondzie de Gaulle’a ma lepszą lokalizację niż pomnik ofiar Smoleńska. – To prawda – zgodziła się pani red. Monika Olejnik, w swojej porannej audycji w radiu ZET. Jej zdaniem pomnik powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu. Przypomniała, że na Trakcie Królewskim został przebudowany m.in. Plac Hoovera.

    Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta Komorowskiego, zaciekle bronił decyzji władz Warszawy i wnikliwej jak zawsze, opinii swojego pryncypała. Podkreślił, że choć dziś skrzyżowanie ulic Trębackiej i marszałka Focha nie jest reprezentacyjne, to zostanie gruntownie przebudowane.

    - Ale nie zburzy się tego, co jest naokoło – ripostowała celnie red. Monika Olejnik, która lokalizację, na tyłach budynków Metropolitan, Ministerstwa Kultury i Teatru Narodowego określiła prosto i dosadnie; "to dziura”.
    0
    zgłoś
  • wiesiek
    2015-04-24 05:07
    Sumliński podawał też przykłady osób, które chciały sprawę wyjaśniać, a zostały wyrzucane z pracy w MON. Te wyłudzenia były prowadzone na gigantyczną skalę – między innymi były prowadzone „pod zastaw” pewnych systemów teleinformatycznych, które nie powstały. (…) Setki osób były słupami, które bez żadnej hipoteki i żyrantów utrzymywały kredyty warte miliony złotych
    - mówił Sumlińskio Fundacji Pro Civili. Wspominał też o pojawiającej się kwestii tej fundacji w zeznaniach „Masy”.
    Kluczową rolę odgrywał pan Piotr P., znany ostatnio z działalności SKOK Wołomin – takich działań miał więcej.
    To były oficer WSI, ale osób, które działały w tej fundacji było znacznie więcej przekonywał autor, dodając, że tropy prowadzą do osób decyzyjnych w Rosji. Jak tłumaczył, sprawę Fundacji zaczęły w pewnym momencie rozpracowywać… same Wojskowe Służby Informacyjne. Śledztwo przejęły WSI i nawet niedawno słyszałem, jak pan prezydent Komorowski pytał, o co chodzi, bowiem WSI rozpracowywały Pro Civilii. Pan prezydent albo nie wie, co mówi, albo wie doskonale… WSI gdy przejęły to śledztwo, to podjęły działania, które dotyczyły tych, którzy rozpracowywali tę fundację…

    Tak jak to bywało za prl-u; gdy zawiadomiłeś, że kradną kacyki z pzpr albo funkcjonariusze ub to prokuratura wszczynała śledztwo ale nie przeciw złodziejom tylko przeciw zawiadamiającemu, przeciw tobie ! Zdaniem Sumlińskiego oficerowie CBŚ i urzędnicy skarbowi, którzy badali kwestię wyłudzeń, trafili pod obserwację oficerów WSI. Podczas przesłuchania 18 grudnia, Bronisław Komorowski mówił, że w tej sprawie trwało śledztwo. Zostało ono wszczęte w grudniu 2014 roku… - niedługo przed przesłuchaniem pana prezydenta, po kilkunastu latach działalności Pro Civili - podkreślał. Pytany o to, w jaki sposób Komorowski nawiązał kontakty z osobami z wojskowych służb, Sumliński wskazał, że istotną rolę mogła odegrać małżonka pana prezydenta. Pojawiały się też inne wątki: Przy okazji prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej, gdy ministrem obrony narodowej był pan Bronisław Komorowski, doszło do sytuacji, w której łączność między wrażliwymi instytucjami, jakimi były attache wojskowe – została powierzona rosyjskiej spółce GTS. Miała ona dostęp do łączności. (…) Na skutek „błędów i zaniedbań” szefa MON został zdekonspirowany obiekt 09120 – cóż to był za obiekt? Każde państwo NATO powinno mieć centrum dowodzenia państwem, gdzie na wypadek zagrożenia mogłyby się schronić najważniejsze osoby w państwie. Fakt istnienia takiego obiektu był objęty klauzulą ściśle tajne. Doszło do ściśle tajnej narady z udziałem premiera Jerzego Buzka. Zamieszczam protokół z tej narady – Bronisław Komorowski wypowiada wówczas zdania, jakie dyskwalifikują go jako ministra obrony narodowej. Mówi on premierowi Buzkowi, że nie wie, jak mogło dojść do tego, że podległy mu MON zaniedbał zabezpieczenie tych informacji. Sowiecka półka GTS miała pełny przegląd tego, co dotyczyło tego obiektu, a ten obiekt nie powstał do dziś- tłumaczył. Z posiadanych przez niego informacji wynika, że to spółka powiązana dziś z firmą… zamieszaną w aferę dot. serwerów w Rosji.

    Sumliński mówił też szczegółowo o naciskach, z jakimi spotykał się pisząc swoją książkę. Wspomniał o wywiadzie telewizyjnym, jaki - jako dziennikarz TVP - miał przeprowadzić z ówczesnym marszałkiem Sejmu - Bronisławem Komorowskim. Przyjął mnie i ekipę telewizyjną bardzo sympatycznie. Zaproponował kawę, herbatę – rozmowa była bardzo miła, dopóki nie zapytałem o Fundację Pro Civili. Zmienił się na twarzy i zapytał: „Czy wie pan, co pan robi?”. Następne kwestie to były kwestie przerywające rozmowę. Dał mi minutę na opuszczenie gabinetu - opowiadał Sumliński. Doprowadziło to do oskarżenia mnie o przestępstwo płatnej protekcji. Do tej pory prokuratura nie przedstawiła mi dowodu mojej rzekomej winy. Gdy wyszedłem ze szpitala po swoim załamaniu, dowiedziałem się, że prezydent Komorowski spotykał się z płk. L. I Tobiaszem. (…) Czymże innym jeżeli nie przestępstwem jest próba wykradzenia dokumentu? Bronisław Komorowski rozmawiając z tymi oficerami, miał świadomość, że jeden z nich mógł być powiązany z rosyjskim wywiadem – przyznał się do tego w zeznaniu. (…) Złożyłem w 2008 roku wniosek do warszawskiej prokuratury, by prezydent stanął przed sądem. On nie został przez prokuraturę odrzucony – bo był świetnie udokumentowany – ale został zawieszony pod pretekstem, że zostanie rozpatrzony, gdy zakończy się moja sprawa
    - stwierdził Sumliński. Mówił też o swoich odczuciach po przesłuchaniu Komorowskiego w Pałacu Prezydenckim.
    Bronisław Komorowski na zdecydowaną większość pytań odpowiadał "nie pamiętam”. (…) Komorowski wybrał metodę obrony znaną wszystkim kłamcom – każdy może mieć kłopoty z pamięcią, a więc każdy może tak kłamać. Każdy może nie pamiętać. Komorowski twierdził nawet, że nie pamięta, czy czytał aneks – potem dodając, że fakt, czy on czytał aneks jest ... tajemnicą państwową ! Kończąc, Sumliński stwierdził, że w jego ocenie Komorowski powinien trafić przed Trybunał Stanu. Zastanawiam się, czy polityka tak ważnego rangą - co do którego są uprawdopodobnione podejrzenia o szpiegostwo na rzecz obcego kraju, nie powinno się oskarżyć o jedno z najważniejszych przestępstw, jakie może być - ocenił Wojciech Sumliński.
    0
    zgłoś
  • wiesiek
    2015-04-24 05:05
    Nie pomoże tu nic choćby i większy pancernik na kiełbie we łbie.


    Jaki prezydent, jaki rząd - takie w świecie dla Polski poważanie - nawet Amerykance, najlepsi ponoć nasi sojusznicy, udają głąbów i nas obrażają ... aby naszym kosztem, innemu, ważniejszemu dla nich sojusznikowi, tym łacniej dogodzić ...


    WSI, Fundcja Pro Civili, podejrzani Rosjanie, międzynarodowi przestępcy ... „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Sumliński opowiada o czarnych kartach w życiorysie prezydenta. Streszczenie RELACJI z promocji książki.

    Jak to się stało, że prezydent mojego kraju stał się moim wrogiem? Jak to się stało, że władze tego kraju, z prezydentem na czele, są po drugiej stronie barykady? - zastanawiał się Wojciech Sumliński na promocji swojej książki pt. „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Spotkanie z autorem odbyło się na warszawskich Bielanach, w środku Lasu Bielańskiego przy ul. Dewajtis. Co ciekawe, mimo dość niezwykłego miejsca i równie niezwykłej pory - środka tygodnia o godz. 18:00 - na promocję przyszło kilkaset osób. Czytaj też: „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Wojciech Sumliński ujawnia kulisy powstania swojej nowej książki o prezydencie: „Naciski były do samego końca…”

    Spotkanie z Sumlińskim prowadzili Krzysztof Skowroński i Magdalena Uchaniuk z Radia Wnet.

    Autor książki rozpoczął od krótkiego wstępu. Jak mówił, moment, w którym wpadł w swoim dziennikarskim śledztwie na trop Bronisława Komorowskiego, był 2006 rok.Nigdy nie postawiłem sobie za punkt honoru, by „ścigać” pana prezydenta, nigdy nie „wziąłem go na cel” - nigdy tak nie było. Wierzyłem zawsze, że dziennikarstwo śledcze jest misją, że dziennikarz śledczy ma ujawniać, co zakryte, co ważne. (…) Zajmowałem się wtedy wyjaśnieniem sprawy śmierci śp. bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Rozpoczynałem pisanie scenariusza do serialu o prawdzie o śmieci ks. Popiełuszki. Wierzyłem, że dotrze to do milionów ludzi - mówił .

    Jak tłumaczył; przy okazji swojej pracy dziennikarskiej nad wyjaśnieniem przyczyn trafił na wątek fundacji Pro Civili.
    Pokazałem działalność tej fundacji w programie śledczym „30 minut” - to były trzy odcinki, a w latach 2011-2014 pisałem o tej fundacji dość szeroko w swoich książkach. (…) W wyniku działań tej fundacji śmierć poniosło 17 osób, zdefraudowano miliony złotych, które trafiały na Cypr i do Rosji. Ścieżki biegły do MON – zbliżaliśmy się do ministra Komorowskiego, który działał osłonowo wobec tej fundacji. Sumliński przekonywał, że pierwsze informacje w tej sprawie uzyskał od jednego ze swoich informatorów w Centralnym Biurze Śledczym. Opowiadając o problemach związanych z Wojskową Akademią Techniczną, Sumliński dodał: Na terenie działania WAT pojawiali się „dziwni ludzie” - Rosjanie, przestępca o międzynarodowej renomie.

    Oficerowie CBŚ zbliżali się, do decyzji, by objąć śledztwem ministra Komorowskiego, i wtedy do komendy policji wkroczyli funkcjonariusze WSI, którzy zażądali wydania wszystkich dokumentów z tej sprawy. A przecież policja nigdy nie podlegała WSI! - podkreślił.

    Jedno z pytań dotyczyło tego, w jaki sposób Bronisław Komorowski - działacz opozycji demokratycznej w PRL - nawiązał kontakty z ludźmi ze służb wojskowych. Otóż, już pod koniec lat 80. pan Bronisław Komorowski, wówczas działacz opozycji demokratycznej miał kontakty z oficerami WSW. Znamiennym przykładem jest historia z 1990 roku, gdy pan gen. Tadeusz Rusak został szefem UOP w Krakowie. Wydarzyło się to w sposób zdumiewający. Do pana Jana Rokity przyszedł Bronisław Komorowski i o to poprosił, a wręcz naciskał, mówiąc, że to jego przyjaciel i człowiek, za którego ręczy.Tadeusz Rusak zasłynął w stanie wojennym z tego, że miał bardzo radykalne pomysły na rozprawianie się z opozycją -kontynuował autor. Jak tłumaczył Sumliński, jednym z jego informatorów był płk Aleksander L., dobry znajomy Komorowskiego w czasach PRL. W III RP odszedł ze służby, ale było to trochę jak z „Psów” - czasy się zmieniały, a on był doradcą wielu wojskowych instytucji. Między innymi awansował za czasów Bronisława Komorowskiego – pozostając pułkownikiem, otrzymał uprawnienia, jakie mieli generałowie.

    Jak poznałem L.? To rzecz zdumiewająca – poznałem go na Podlasiu, za pośrednictwem moich przyjaciół księży, którzy przedstawili mi go jako „człowieka, który może wszystko”. Jako osobę, która chętnie pomaga różnym ludziom. Powiedziano mi, że pan L. Chciałby mnie poznać, bo interesuje się moją działalnością jako dziennikarza. Przedstawił mi ofertę – że powie mi prawdę, ale nigdy nie będę go pytał o pobudki. Po głębokim namyśle zdecydowałem się korzystać z jego usług - opowiadał Sumliński. Zapewniał, że informacje, jakie uzyskał z tego źródła, musiał weryfikować - inaczej mogło dziać się jak w przypadku otrzymania zdjęcia dokumentującego spotkanie Aleksandra Kwaśniewskiego z Markiem Dochnalem. Warunek był taki, że mamy to opublikować w poniedziałek – a to był piątek. Wtedy, po prostu nas rozegrano – Aleksander Kwaśniewski zareagował bardzo nerwowo, przekonując na porannej konferencji prasowej, że nie pójdzie na komisję śledczą ws. Orlenu. To był sygnał dla Kwaśniewskiego. Gdyby poszedł, to niewykluczone, że trafiłby pod Trybunał Stanu, bowiem mógłby znów kłamać, że nie zna Marka Dochnala i nigdy go nie widział.

    Spróbuję opisać drogę, jaka doprowadziła mnie do Bronisława Komorowskiego. On pojawił się w pewnym momencie, gdy różne osoby zaczęły do niego docierać, mówiąc ministrowi, że trzeba przerwać działalność fundacji Pro Civilii, bo Rosjanie kręcą się na WAT i wykradają tajemnice państwowe - mówił Sumliński. Bronisław Komorowski o tym wszystkim wiedział: o Rosjanach na WAT, o defraudacji olbrzymich kwot - i nie zrobił nic, by położyć temu kres.
    0
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama