Dziennik Gazeta Prawana logo

Co dalej z wrakiem rządowego audi rozbitego w Oświęcimiu? "Auto za 2,5 mln zł nikogo już nie obchodzi"

2 października 2020, 10:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Audi A8 L Security - pancerna rządowa limuzyna rozbita o drzewo w Oświęcimiu
<p>Audi A8 L Security - pancerna rządowa limuzyna rozbita o drzewo w Oświęcimiu</p>/Media
Rządowe Audi A8 L Security rozbite w wypadku w Oświęcimiu już nie obchodzi Służby Ochrony Państwa. Przynajmniej tak wynika z najnowszych ustaleń w MSWiA. Co teraz dzieje się z roztrzaskaną na drzewie limuzyną, którą jechała ówczesna premier Beata Szydło?

Wraca sprawa rządowego Audi A8L Security rozbitego w 2017 roku w Oświęcimiu. Na pokładzie opancerzonej limuzyny jechała ówczesna premier Beata Szydło. Losy samochodu w trybie informacji publicznej postanowił zbadać senator PO Krzysztof Brejza.

– napisał Brejza do Mariusza Kamińskiego, szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, któremu podlega SOP.

Polityk zapytał ministra, czy SOP skutecznie zwracała się do właściwego sądu o zwrot tego pojazdu. Dociekał też, kiedy Audi zostanie zwrócone oraz czy MSWiA zamierza nakazać SOP zakasanie rękawów i postaranie się o odzyskanie niszczejącego na policyjnym parkingu rządowego auta.

Wreszcie przyszła odpowiedź. W skrócie:

Co o całej sprawie myśli Brejza?

– powiedział dziennik.pl senator. – skwitował Krzysztof Brejza.

Wypadek w Oświęcimiu

Przypominamy, że do wypadku w Oświęcimiu doszło 10 lutego 2017 roku. Trzy rządowe samochody z ówczesną premier Beata Szydło (pojazd, w którym jechała, był w środku) wymijały fiata seicento prowadzonego przez Sebastiana Kościelnika (zgodził się na publikację danych), który zatrzymał się, gdy zobaczył sygnały uprzywilejowania. Kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto z szefową rządu, które w konsekwencji wjechało w drzewo. Poszkodowana została premier oraz funkcjonariusz BOR. Sprawa trafiła do sądu. Krakowska prokuratura okręgowa oskarżyła kierowcę fiata o nieumyślne spowodowanie wypadku.

W lipcu przed sądem w Oświęcimiu zapadł wyrok. Uznał on winę kierowcy seicento, ale warunkowo umorzył postępowanie na roczny okres próby. Sąd uznał jednocześnie, że także kierowca BOR złamał przepisy. Jego zdaniem, trzy rządowe auta nie stanowiły kolumny uprzywilejowanej, gdyż używały tylko sygnalizacji błyskowej świetlnej. Brak było sygnałów dźwiękowych. Tylko połączenie obu sygnalizacji – dźwiękowej i świetlnej, daje status kolumny uprzywilejowanej.

Tym samym kierowca samochodu, w którym jechała Szydło, został obarczony winą za wyprzedzanie na skrzyżowaniu oraz przekroczenie podwójnej ciągłej linii. Sąd postanowił poinformować o tym prokuraturę. W połowie lipca pismo oświęcimskiego sądu w tej sprawie wpłynęło do tamtejszej prokuratury. W lakonicznym wniosku nikt personalnie nie został jednak wymieniony, dlatego śledczy poprosili o jego uzupełnienie. Gdy to się stało, oświęcimska prokuratura przekazała sprawę Prokuraturze Okręgowej w Krakowie, która zdecydowała, że nie będzie prowadziła sprawy kierowcy rządowego audi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj