Wodór zamiast benzyny stanie się wreszcie dostępny? Toyota Motor Poland oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisały umowę o współpracy przy rozwoju technologii wodorowej w Polsce. Wiadomo, że dzięki porozumieniu powstanie m.in. pilotażowa stacja tankowania wodorem.

Reklama

– Jesteśmy świadkami historycznego wydarzenia, kiedy największa polska spółka energetyczna z największą i najbardziej innowacyjną firmą motoryzacyjną na świecie podpisała umowę o współpracy. I to o współpracy w dziedzinie, którą fascynują się dziś rzesze inżynierów, technologów, energetyków i oczywiście biznesmenów. Mówimy o wodorze – paliwie, surowcu, który zmieni naszą planetę – powiedział Jacek Pawlak, prezes Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe. W motoryzacji mamy obecnie do czynienia z rewolucją, a Toyota jako globalna marka od lat wspiera rozwój całego sektora m.in. poprzez udostępnianie patentów. Jako Toyota Motor Poland od lat należymy do liderów innowacyjności i elektromobilności. Cieszymy się, że z PGNiG jako naszym partnerem będziemy pracować nad jak najefektywniejszym wykorzystaniem wodoru na wszystkich etapach. Inżynierowie obu marek będą wspólnie brać udział w procesie projektowania i budowy stacji tankowania wodoru, a także planowaniu i przeprowadzeniu badań – wyjaśnił.

Toyota i PGNiG podkreślają, że współpraca ma doprowadzić do wprowadzenia na polski rynek wodoru jako czystego paliwa dla bezemisyjnych pojazdów elektrycznych z ogniwami paliwowymi. Wodór określany jest przez specjalistów jako paliwo przyszłości.

Arkadiusz Sekściński, wiceprezes PGNiG ds. rozwoju. Jacek Pawlak, prezes Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe i Jerzy Kwieciński, prezes zarządu PGNiG / Toyota

– Uruchomienie pilotażowej stacji tankowania pojazdów wodorem będzie pierwszym krokiem PGNiG w realizacji zaplanowanego przez naszą grupę kapitałową programu wodorowego – powiedział Jerzy Kwieciński, prezes zarządu PGNiG. – Przy testowaniu stacji współpracować będziemy z Toyotą, uznanym w świecie motoryzacji partnerem i czołowym producentem pojazdów zasilanych wodorem. Jestem przekonany, że pozwoli nam to przyczynić się do efektywnego rozwoju rynku paliwa wodorowego w Polsce – stwierdził.

Produkcja zielonego wodoru. Stacja powstanie w Warszawie

Ogłoszony w maju badawczy program wodorowy PGNiG obejmuje produkcję wodoru, w tym "zielonego wodoru" wykorzystującego odnawialne źródła energii, magazynowanie wodoru i jego dystrybucję, a także zastosowania w energetyce przemysłowej. Plan przewiduje także eksploatację stacji tankowania pojazdów wodorem, a przewidziano ją na warszawskiej Woli. PGNiG podpisało już umowę z konsorcjum polsko-brytyjskim na jej projekt i budowę.

Toyota Mirai / Toyota

– Eksploatacja badawczej stacji pozwoli PGNiG na zbudowanie kompetencji wodorowych w zakresie tego typu projektów. Docelowo chcemy wzbogacić naszą ofertę sprzedażową o wodór, także w zakresie paliwa napędowego dla pojazdów, co uzupełniłoby oferowane obecnie CNG i LNG, przyczyniając się do rozwoju nisko- i zeroemisyjnej gazomobilności w Polsce – zapowiedział Arkadiusz Sekściński, wiceprezes PGNiG ds. rozwoju.

Polska potęgą wodorową

Obecne Toyota stawia na hybrydy – układ elektryczno-spalinowy uważa za najlepsze rozwiązanie w okresie przejściowym do ery samochodów bateryjnych. Sama także wprowadzi auta na prąd. I jednocześnie intensywnie rozwija ogniwa paliwowe.

– Uważamy, że w pewnym momencie, w przyszłości wszyscy będziemy jeździć pojazdami zeroemisyjnymi. Jednak nie koniecznie muszą to być tylko i wyłącznie samochody elektryczne ładowane z gniazdka. Dużą alternatywą są auta napędzane wodorem, tym bardziej, że tego wodoru jest wszędzie bardzo dużo – powiedział dziennik.pl Witold Nowicki, wiceprezes Toyoty w Europie Centralnej.

– Polska jest piątym lub szóstym producentem wodoru na świecie. Policzyliśmy, że gdyby ten wodór udało się przerobić na czysty wodór, to moglibyśmy zasilać rocznie około 6 mln aut wodorowych. Według nas wodór jest zdecydowanie alternatywnym paliwem przyszłości zeroemisyjnej – ocenił Nowicki.

Podkreślił, że wiele gospodarek światowych, jak Japonia czy Chiny, stawia na komplementarne rozwiązania – i samochody napędzane prądem z gniazdka, i wodorowe. – Wodór może napędzać nie tylko samochody, ale i ciężarówki, autobusy, kolej, statki, nawet samoloty – wyliczył.

Reklama

Pierwsze wcielenie Mirai pojawiło się na rynku w 2014 roku. Toyota przedstawiała ten model jako pierwszy seryjny sedan z ogniwami paliwowymi. Pod futurystyczną karoserią zaprzęgnięto do pracy układ Toyota Fuel Cell System (System Ogniw Paliwowych Toyoty), który uzyskuje energię elektryczną z reakcji wodoru i tlenu. Jedynym produktem ubocznym tej reakcji jest para wodna. Ogniwa paliwowe zasilają silnik elektryczny o mocy 154 KM. Co istotne, Mirai prowadzi się tak samo łatwo, jak każde auto z automatem.

Toyota Mirai / Toyota / idziaszek

Deklarowany przez producenta zasięg na jednym tankowaniu wynosi w zależności od stylu jazdy od 500 do ponad 700 km, a samo tankowanie ma trwać 3 minuty. Do tej pory Toyota sprzedała 10 tys. egzemplarzy Mirai, jednocześnie wspierając rozwój infrastruktury tankowania wodoru na kluczowych rynkach.

Toyota Mirai II / Toyota

Toyota Mirai nowej generacji

Przypominamy, że Toyota w 2020 roku do Europy wprowadzi zupełnie nową generację modelu Mirai. Auto będzie nie tylko demonstracją nowej technologii napędu na ogniwa paliwowe, ale także dowodem na to, że samochód z alternatywnym sercem może mieć jednocześnie seksowny design i zapewniać wrażenia z jazdy na zupełnie innym poziomie. Wiadomo, że zasięg Mirai drugiej generacji wzrośnie o około 30 proc. w porównaniu do pierwszego wcielenia. Szybkie obliczenie i wygląda na to, że nowa wodorowa Toyota pokona od 650 do ponad 910 km za jednym tankowaniem.

Toyota Mirai II. Tankowanie trwa zaledwie kilka minut, co sprawia, że auto jest w pełni funkcjonalne dla użytkowników, a przy tym przyjazne dla środowiska / Toyota
Toyota Mirai II / Toyota