Jak zaznaczył ekspert Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, część klientów, a szczególnie ci, którzy planują wyjazd na letnie wakacje samochodem, stara się kupić nowe auto wcześniej. Pozostali odkładają przeważnie decyzję o nabyciu pojazdów na okres powakacyjny. Na rynku motoryzacyjnym jest to zjawisko sezonowe, powtarzające się rokrocznie .
- ocenił.
Według Balcerzyka, pandemia może mieć dwojaki wpływ na sprzedaż aut w lipcu i sierpniu. - wskazał. " - zauważył.
Dodał, że jest też druga strona medalu. - ocenił.
Zdaniem Balcerzyka, taki scenariusz jest prawdopodobny ze względu na specyfikę polskiego rynku nowych samochodów, zdominowanego przez klientów instytucjonalnych. - podał. Klienci indywidualni wybierają raczej samochody używane, które przynajmniej w chwili zakupu stanowią tańszą opcję. - wyjaśnił.
Balcerzyk zwrócił uwagę, że w pierwszych dwóch dekadach czerwca zarejestrowanych zostało natomiast prawie 20 tys. samochodów osobowych, o 27,44 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. - wskazał. Jak ocenił, to zapewne efekt jednoczesnego zaistnienia kilku czynników: przyzwyczajenia się społeczeństw do „życia w cieniu koronawirusa”; wprowadzenia przez dealerów dodatkowych środków bezpieczeństwa w salonach; rozszerzenia oferty o sprzedaż on-line; wznowienia przez większość fabryk produkcji samochodów; sukcesywnego „odmrażania” gospodarki.
Dodał, że to również efekt realizacji umów zawartych jeszcze przed wybuchem pandemii, które dopiero teraz znajdują swój finał w postaci rejestracji aut w urzędach komunikacyjnych.