Mateusz Morawiecki w expose stwierdził, że Polska to kraj, w którym żyje się bezpiecznie. Wyjątkiem – jak wskazał – jest bezpieczeństwo na drogach.

– Nasze drogi znaczone są krzyżami, które oznaczają śmiertelne wypadki i tragedie tysięcy rodzin. Dlatego bezpieczeństwo na drogach ma być jednym z priorytetów – mówił.

– Utworzymy program bezpiecznej infrastruktury drogowej, by współfinansować bezpieczne chodniki, lampy uliczne, przejścia dla pieszych, ronda, światła, wysepki czy wyniesienia na przejściach. Nie może być dłużej tak, że przejście dla pieszych jest najbardziej niebezpiecznym elementem na drogach – zapowiedział. Przekonywał, że badania pokazują, iż piesi w większości zachowują się na przejściach roztropnie.

Pierwszeństwo pieszego przed wejściem na przejście

– Dlatego wprowadzimy pierwszeństwo pieszych jeszcze przed wejściem na przejście. Nie może być tak, że sądy obarczają winą za wypadek starszą, prawie 80-letnią panią, z ograniczoną ruchomością, bo wtargnęła na pasy – powiedział.

Dziś za piratów drogowych słono płacimy, w najgorszych przypadkach zdrowiem lub życiem, w najlepszych przypadkach - wyższymi stawkami ubezpieczenia OC. Wprowadzimy rozwiązania, które sprawią, że to piraci drogowi poniosą finansowe konsekwencje łamania przepisów – zapowiedział.

Premier stwierdził, że największym wrogiem bezpieczeństwa ruchu drogowego jest alkohol. Przyzwolenie społeczne na jazdę po spożyciu skończyło się już, ale wciąż słyszymy o tragediach spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców wskazał. Szef rządu zapowiedział też zaostrzenie polityki karania pijanych kierowców.

Cztery osoby w aucie? Pojedziesz buspasem

Morawiecki poinformował o planach ułatwienia kierowcom poruszania się z rodzinami po miastach.

Wprowadzimy możliwość korzystania z buspasów, gdy w samochodzie znajdują się minimum cztery osoby – przekazał.

Czy rewolucja w przepisach coś da?

O komentarz pomysłów przedstawionych przez Morawieckiego dziennik.pl poprosił ekspertów...

– Przede wszystkim należy podkreślić, że po raz pierwszy w expose premiera polskiego rządu, temat Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wybrzmiał tak mocno. Dowodzi to istoty problemu, z którym mierzymy się od wielu lat – powiedział dziennik.pl prof. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego.

Odnosząc się do pomysłu dopuszczania jazdy buspasem samochodem z czterema osobami na pokładzie wskazał na dane dotyczące Europy. A wynika z nich, że w każdym aucie podróżuje średnio zaledwie 1,4 osoby. – Dlatego inicjatywy, które mają na celu rozładowanie potoków pojazdów, zwłaszcza w centrach dużych miast, wydają się mieć sens – ocenił Ślęzak.

– Umożliwienie pojazdom osobowym, które przewożą co najmniej czterech pasażerów, korzystanie z buspasów z założenia wydaje się rozsądne, tym bardziej, że takie rozwiązania są stosowane z powodzeniem w innych krajach. Tzw. carpooling, czyli system dostosowujący samochód osobowy do roli transportu zbiorowego, to rozwiązanie sprawdzone m.in. w Stanach Zjednoczonych – wskazał szef ITS.

Mniej optymistycznie do tego rozwiązania nastawiony jest Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

– Lekka przesada, żeby rząd decydował centralnie o buspasach wchodząc w kompetencje samorządu – powiedział nam Furgalski. – Na szczęście niewiele ta zapowiedź da, bo Polacy są przyspawani pojedynczo do samochodów – stwierdził.

W przypadku pomysłu wprowadzenia pierwszeństwa pieszych jeszcze przed wejściem na przejście obaj eksperci mówią jednym głosem.

– Jak najbardziej za, bo mordujemy pieszych na przejściach na potęgę wskazał Furgalski. Plus wysokie kary za nieuszanowanie przejścia i np. omijanie stojącego przed przejściem pojazdu, nie tylko finansowa ale i zatrzymanie prawa jazdy np. na pół roku. Przed wejściem w życie tego przepisu powinna być półroczna kampania informacyjna, bo jeśli to nagle wejdzie w życie, to obawiam się wzrostu wypadków – dodał.

W ocenia dyrektora Instytutu Transportu Samochodowego zwrócenie uwagi na problem zagrożenia pieszych w ruchu drogowym, który wybrzmiał podczas expose jest także oczekiwane społecznie.

– Dowodzi tego nasz niedawny raport pt. "Badania zachowań pieszych i relacji pieszy-kierowca". A szczególnego charakteru nadaje zaledwie dwa dni temu obchodzony na świecie – w Polsce w Zabawie k/Tarnowa – światowy dzień pamięci ofiar wypadków drogowych. W mojej ocenie, by nowe prawo się sprawdziło, ważne jest synergia na poziomie legislacji, infrastruktury, nadzoru i edukacji – skwitował Ślęzak.