Policjanci z Wejherowa twierdzą, że 46-letnia kobieta na łuku drogi straciła panowanie nad Volkswagenem Golfem i bokiem zderzyła się z biało-czerwonym CWS T1. Kierowcy obu aut i pasażer VW trafili do szpitala jedna z tych osób jest w stanie ciężkim. Strażacy zabezpieczyli uszkodzone pojazdy odłączyli dopływ prądu z akumulatorów oraz zakręcili dopływ gazu z instalacji LPG w obu pojazdach.

Pomalowany w barwy narodowe CWS T1 to słynna replika stworzona przez pasjonata i mechanika Ludwika Rożniakowskiego z Wejherowa.

– Z przykrością muszę potwierdzić, że biało-czerwony CWS T-1 torpedo "Flagowy" uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu. Zdarzenie miało miejsce po zmroku, gdy CWS był w drodze powrotnej do Wejherowa. Pojazd marki VW na zakręcie wpadł w poślizg i z dużą siłą uderzył w zrekonstruowany pierwszy polski samochód CWS T-1, noszący barwy narodowe – poinformował Rożniakowski.

– Zniszczenia jego przodu są poważne, jednak dzięki myśli technicznej jego genialnych projektantów konstrukcja CWSa była na tyle wytrzymała, że zdołała osłonić przez uderzeniem symbol Orła na chłodnicy, które auto dumnie nosiło. Niestety, samochód ten nie będzie mógł wziąć udziału w tych szczególnych obchodach Odzyskania Niepodległości 11 listopada – wyjaśnił.

Rekonstruktor CWS T1 prosi też o wsparcie przy naprawie zniszczeń, podał również numer konta.

Pod informacją o wypadku rozgorzała dyskusja na temat sugestii… "niemieckiego zamachu cud polskiej niepodległej motoryzacji".

– Bardzo współczuję, jednak tekst o niemieckim aucie atakującym polskie jest wyjątkowo niskich lotów... – stwierdził jeden z komentujących.

Co w modelu CWS jest tak niezwykłego? Historia auta jest ściśle powiązana z odzyskaniem niepodległości przez Polskę.

Najsłynniejszy polski konstruktor silników i samochodów inżynier Tadeusz Tański w 1922 roku, w Centralnych Warsztatach Samochodowych (CWS) zajął się projektem jednostki napędowej, a następnie całego auta CWS.

Tański w swojej konstrukcji dążył maksymalnej unifikacji elementów auta i silnika. Konstrukcja była tak przewidziana, by wszelkich napraw można było dokonać ograniczoną liczbą narzędzi. Wystarczał klucz o rozmiarze "17", wkrętak oraz klucz do świec.

Prototyp CWS 11 lipca 1926 roku podziwiał sam prezydent Ignacy Mościcki. I to on jako jeden z pierwszych zamówił ten samochód.

Produkcja ruszyła w 1929 roku. CWS T1 powstawał w małych seriach jako 4-drzwiowe modele kareta i torpedo, 5- lub 7-osobowe oraz jako 2- i 4- drzwiowy kabriolet.

Produkcja CWS była kosztowna, więc i cena na poziomie ok. 30 tys. zł nie należała wówczas do kuszących. Łącznie z fabryki wyjechało ok. 300 samochodów CWS w różnych odmianach. Żadna z nich nie ocalała do dziś.

Ludwik Rożniakowski, konstruktor uszkodzonej w Wejherowie repliki twierdzi, że samochód CWS T-1 był w większości na wyposażeniu wojska oraz urzędów państwowych. A to było przyczyną utraty tych aut, gdyż w 1939 roku te samochody łącznie z wojskiem i urzędami państwowymi były ewakuowane na wschód gdzie wpadły w ręce armii sowieckiej. Wieść niesie, że kareta CWS w latach 1950 pojawiała się w Warszawie, ale jej dalsze losy są nieznane.