– informuje słowacka policja.
Mundurowym chodzi o akcję, którą zorganizował Piotr Ziarkowski, miłośnik supersamochodów...
mówi dziennik.pl inicjator zbiórki na portalu Zrzutka.pl
– wyjaśnia nam Ziarkowski.
Do tej pory wpłaciło już 215 osób. Zebrano ponad 17 tys. zł, a kwota ciągle rośnie...
Akcja budzi różne emocje
wyjaśnia.
– deklaruje inicjator zbiórki.
"W 2018 był poszukiwany jako zaginiony z próbą samobójczą"
Słowacki sąd zdecydował o aresztowaniu Marcina L., 42-letniego kierowcy czarnego Porsche Cayenne Turbo. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi mu kara pozbawienia wolności od 2 do 5 lat.
Jak udało się nam ustalić w Komendzie Głównej Policji Marcin L. ma na swoim koncie wykroczenia związane z przekraczaniem prędkości. Ale to nie wszystko.
– – mówi dziennik.pl insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy KGP.
Pozostali dwaj polscy kierowcy mają odpowiadać z wolnej stopy.
W przypadku 27-letniego Adama Sz., który prowadził Ferrari sąd wyznaczył 20 tys. euro kaucji. Słowacki portal Tvnowiny.sk twierdzi, że pieniądze już wpłaciła na konto sądu matka mężczyzny. Serwis donosi, że Adam Sz. jako dziecko był adoptowany, ponieważ jego biologiczna matka zginęła w wypadku samochodowym.
Łukasz K., kierowca Mercedesa C43 AMG, który jechał jako pierwszy został ukarany mandatem w wysokości 150 euro. Również będzie odpowiadał z wolnej stopy. Wiadomo, że jest to bloger motoryzacyjny (ForzaMagazine i Cars & Coffee Poland, które należą do firmy Forza Group; samochód był mu użyczony na zasadzie testu dziennikarskiego przez polskie przedstawicielstwo niemieckiej marki CZYTAJ WIĘCEJ>>).
Z informacji jakie uzyskaliśmy w KGP wynika, że Łukasz K. również jest znany polskiej drogówce, a podpadł policji za zbyt szybką jazdę.
Marcinowi L. grozi do 5 lat więzienia. Pozostałym dwóm kierowcom za spowodowanie zagrożenia może grozić do 3 lat pozbawienia wolności.
Prokurator Marcela Szuvadova stwierdziła, że złoży zażalenie na treść postanowień wobec Adama Sz. i Łukasza K. Przypominamy, że śledczy wnioskowali do sądu o areszt dla całego trio argumentując, że "istnieje obawa możliwego kontynuowania czynów karalnych oraz obawa ucieczki".
Policjanci powtarzają apel do kolejnych ewentualnych świadków zdarzenia o informacje, ewentualnie o przedłożenie na potrzeby organów ścigania zapisów z samochodowych rejestratorów wideo.