– poinformował Przemysłowy Instytut Motoryzacji.
Scenariusz eksperymentu był prosty. W stojącego Forda Focusa miała czołowo uderzyć Toyota Yaris rozpędzona do 50 km/h. PIMOT zamieścił nawet wideo z tej próby.
Nagranie nie pokazuje jednak przebiegu całego testu zderzeniowego.
Dziś przeprowadziliśmy #crashtest dla Polskiego Stowarzyszenia Biegłych Sądowych i #CrashDataPoland pozwalający ocenić przydatność i precyzję odczytów parametrów zapisywanych w rejestratorach danych wypadkowych (EDR), w które wyposażane są pojazdy#edr @KrajowaRadaBRD @MI_GOV_PL pic.twitter.com/L6jBNSew8Q
— PIMOT (@PIMOT_EU) 21 września 2018
Okazuje się, że po ciosie otrzymanym od Toyoty zielony Focus obrócił się i wjechał w namiot z obsługa techniczną. Po drodze przejechał tuż przez zebraną publicznością…
Szczęście w nieszczęściu ucierpiał jedynie sprzęt.
Co chcieli sprawdzić eksperci?
Warto wiedzieć, że z pamięci sterownika samochodu nawet po wielu latach od stłuczki czy wypadku można odczytać informacje, które pozwalają odtworzyć przebieg zdarzenia. W takiej"czarnej skrzynce" auta są zapisywane dane dotyczące: prędkości; kąta skręcenia kierownicy; użycia hamulców; biegu, na którym było auto; zapięcia pasów na poszczególnych miejscach; siły uderzenia (na podstawie czasu wytracenia lub nabrania prędkości) ciśnienia powietrza w kołach; tego, jak głęboko wciśnięty był pedał gazu lub jak szeroko otwarta przepustnica czy sprawności podzespołów w chwili wypadku (np. czy paliła się kontrolka systemu ABS lub check engine).