Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyborcza wojna o mobilne fotoradary. "Bezkrytyczny populizm rządu"

13 lipca 2015, 10:03
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Fotoradar
Fotoradar/Shutterstock
Gminy ani myślą pogodzić się z rządowym planem odebrania samorządom mobilnych fotoradarów. Twierdzą, że chodzi im nie o stratę gigantycznych pieniędzy z mandatów, ale o bezpieczeństwo na drogach lokalnych.

W piątek Sejm przegłosował ustawę, która umożliwi parlamentarzystom i innym podmiotom chronionym immunitetem przyjęcie mandatu karnego w przypadku popełnienia wykroczenia drogowego. Jutro sejmowa komisja zajmie się z kolei projektem ustawy zabierającej lokalnym władzom fotoradary mobilne. Platforma Obywatelska chce przegłosować projekt już na kolejnym posiedzeniu Sejmu, czyli 21–24 lipca.

- zadeklarowała w ubiegłym tygodniu szefowa rządu, wizytując Centrum Szkolenia Policji w Legionowie.

Rząd nawet nie kryje się z tym, że problem fotoradarów będzie jednym z tematów kampanii wyborczej, którym będzie chciał zdobyć przychylność wyborców. Choć zapowiedź Ewy Kopacz jest tak naprawdę tylko połowiczną reformą. Przygotowany wcześniej przez posłów Platformy Obywatelskiej projekt ustawy zakładał odebranie gminom zarówno mobilnych, jak i stacjonarnych fotoradarów (i przekazanie ich odpowiednio policji i inspekcji transportu drogowego). Jednakże, jak zapewnił nas rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju Piotr Popa, zmiany obejmą tylko urządzenia mobilne, a projekt będzie pod tym kątem poprawiony.

Plany rządu nie spodobały się lokalnym władzom. Tym bardziej że jest to dla nich istotny cios finansowy, boleśnie bijący przede wszystkim w małe miejscowości. Duże miasta z reguły używają stacjonarnych urządzeń. Z 14 największych miast, które odpowiedziały na nasze pytania, tylko połowa (m.in. Kielce, Łódź, Bydgoszcz, Warszawa) przyznała, że wciąż używa rejestratorów mobilnych, i to zazwyczaj jednej lub dwóch sztuk. A w całej Polsce w użyciu obecnie jest ponad 200 tego typu urządzeń, co oznacza, że lwia część z nich została zakupiona lub wydzierżawiona od zewnętrznych firm przez mniejsze jednostki.

W dodatku takie radary nie są tanie. Straż miejska w Warszawie dysponuje obecnie dwoma przenośnymi urządzeniami rejestrującymi zamontowanymi w radiowozach. Jedno z nich jest własnością straży. - wylicza Magdalena Łań ze stołecznego ratusza. Z kolei Bydgoszcz za swoje dwa fotoradary zapłaciła odpowiednio ponad 260 tys. zł oraz 65 tys. zł. Lublin zapłacił 121 tys. zł.

Zakładając, że cena jednego fotoradaru waha się od 100 do 200 tys. zł, można szacować, że gminy wkrótce stracą sprzęt, na który wydały w sumie między 20 a 40 mln zł. A to tylko kwota zakupu. Do tego dochodzą też uszczuplone dochody gmin związane z tym, że nie będą już mogły nakładać mandatów. Straż miejska w Łodzi szacuje, że wpływy z mandatów mogą się zmniejszyć o 1,3 mln zł. W Warszawie ubytek będzie jeszcze większy - tylko w ubiegłym roku na podstawie zdjęć zarejestrowanych przez urządzenia mobilne straż miejska wszczęła 29 tys. spraw, które zakończyły się nałożeniem grzywien na kwotę niemal 4,9 mln zł. W wielu mniejszych gminach wpływy z ustawianych tam fotoradarów stanowią nawet kilkanaście procent ich rocznych budżetów.

Można się spodziewać, że dochody samorządów uszczuplą się co najmniej o kolejnych kilkadziesiąt milionów złotych. Nic dziwnego, że miasta, które nie zdecydowały się na zakup mobilnych urządzeń, teraz się cieszą, że zmiany ich nie dotkną. - ocenia Mikołaj Piotrowski z biura prasowego gdańskiego urzędu miasta.

Rodzi się pytanie, co gminy zrobią z zakupionym za niemałe pieniądze sprzętem. Jak tłumaczy Leszek Wojtas, zastępca naczelnika wydziału dowodzenia straży miejskiej w Łodzi, według poselskiego projektu ustawy fotoradary mobilne należy w okresie trzech miesięcy od dnia wejścia w życie nowych przepisów nieodpłatnie przekazać policji. - dodaje. Ale nie wszystkie samorządy zamierzają to zrobić. - mówi Krzysztof Przybylski, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego i bezpieczeństwa w Urzędzie Miasta w Kielcach.

 Równie oryginalny pomysł mają władze Szczecina. - zapowiada Robert Grabowski z tamtejszego urzędu miasta.

Ponieważ samorządom trudno bronić swoich fotoradarów, stosując jedynie argument finansowy, zaczynają sięgać po inne. Jak mówi Leszek Wojtas z łódzkiej straży, przeciwne pozbawieniu strażników uprawnień są m.in. Sąd Najwyższy, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, a nawet sama policja (która mimo przesłanych przez nas pytań sprawy nie komentuje). Z kolei Związek Powiatów Polskich zwraca uwagę na aspekt bezpieczeństwa na drogach. - stwierdza ZPP w przygotowanej opinii do projektu ustawy PO. Zdaniem przedstawicieli powiatów niezasadne jest nieodpłatne przekazanie urządzeń będących własnością gmin bez gwarancji, że będą one później wykorzystywane na terenach tych samorządów, które wcześniej wyłożyły na nie pieniądze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj