Dziennik Gazeta Prawana logo

Hołowczyc kontra policja: Nazwał mnie gnojem i używał słów na "k". To jest na WIDEO

6 marca 2015, 13:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krzysztof Hołowczyc
Krzysztof Hołowczyc/BMW
Krzysztof Hołowczyc kontra policja. Drogówka z Mławy twierdzi, że słynny kierowca drastycznie przekroczył dozwoloną prędkość. Rajdowiec mandatu nie przyjął i sprawa trafiła do sądu. Rozprawę utajniono. Powód? Zupełnie inny niż podała policja.

Krzysztof Hołowczyc stwierdził na antenie TVN24, że przejeżdżając widział doskonale znany mu radiowóz zaparkowany przy drodze, którą jeździ przynajmniej 3 razy w tygodniu do Warszawy. - stwierdził "Hołek".

Olsztyński kierowca wspomina, że po zatrzymaniu do kontroli najpierw policjanci powiedzieli mu, iż maksymalną prędkość w terenie zabudowanym przekroczył o 50 km/h. Hołowczyc skorzystał z prawa odmowy przyjęcia mandatu i sprawa trafiła do sądu.

Rajdowiec twierdzi, że po ok. dwóch tygodniach na komendzie policji w Olsztynie dowiedział się, że chodzi o zupełnie inny zarzut. Mundurowy, który go przesłuchiwał, miał poinformować o zarzucie przekroczenia prędkości poza terenem zabudowanym - tam miał w opinii policji jechać 200 km/h.

W trakcie ostatniej rozprawy za zamkniętymi drzwiami (podobno miała być utajniona ze względu na "interes prywatny" kierowcy rajdowego) film z wideorejestratora był dowodem w sprawie. Hołowczyc twierdzi, że nagranie jasno pokazuje, iż policjant przesadził z interpretacją. 

Olsztyński kierowca uważa, że jechał spokojnie, a to policjant nieoznakowanym radiowozem podjechał do niego z dużą prędkością. Rajdowiec podpiera się fizyką i wyjaśnia, że skoro na tak krótkim odcinku policjant dogonił kierowcę, to ten drugi nie mógł jechać z prędkością zarejestrowaną przez radiowóz.

Hołowczyc podkreśla, że na policyjnym wideo widać prędkość radiowozu - co wynika z zasady działania wideorejestratora - a nie prowadzonego przez niego pojazdu.

Hołowczyc opisał także przebieg rozmowy z patrolem. relacjonuje rajdowiec.

powiedział "Hołek" i dodał, że proces został utajniony nie ze względu na jego prośbę, jak to utrzymuje policja, tylko najpewniej dlatego, by publicznie nie można było obejrzeć filmu z wideorejestratora.

CZYTAJ TAKŻE Sąd utajnił sprawę Hołowczyca. Dziennikarzy wyproszono z sali>>>

Kolejne posiedzenie sądu zaplanowano na początek maja. W przypadku, kiedy Hołowczycowi zostanie udowodniona wina, grozi mu mandat w wysokości 500 zł i 10 punktów karnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj