Przeciw Jackowi T. toczą się także inne postępowania - uzasadniał prokurator Gabriel Żuławski. Dodał, że za zastosowane do tej pory środki zapobiegawcze okazały się nieskuteczne.

Reklama

Ponadto, zdaniem prokuratury, bardzo prawdopodobne jest to, że Jacek T. po wyjściu na wolność ponownie dopuściłby się podpalenia.

Taka obawa realnie istnieje - argumentował prokurator Żuławski. Dodał, że zastosowanie tego środka zapobiegawczego ma na celu zapewnienie prawidłowego toku postępowania.

Podejrzany o podpalenia wpadł znowu w nocy z soboty na niedzielę na Pradze. Policjanci zauważyli go, jak odchodził od palącego się samochodu. Po krótkiej ucieczce udało się go złapać. Według policji jest on odpowiedzialny za serię podobnych podpaleń w Warszawie i okolicach.