Dziennik Gazeta Prawana logo

Drogówka na podsłuchu! Tak operacja "Pajęczyna" obnaża korupcję w policji

20 marca 2013, 11:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Drogówka na podsłuchu! Tak operacja "Pajęczyna" obnaża korupcję w policji
Newspix
Operacja o kryptonimie "Pajęczyna" trwała przez kilka miesięcy. Prokuratura i Biuro Spraw Wewnętrznych wspólnie rozpracowywali policjantów z drogówki, którzy za wódkę przymykali oko na przestępstwa drogowe.

- mówił strzelecki funkcjonariusz do znajomego ukaranego mandatem. Nie wiedział, że już wtedy jego telefon był na podsłuchu – donosi "Gazeta Wyborcza".

Operacja "Pajęczyna" prowadzona przez kilka miesięcy przez prokuraturę i Biuro Spraw Wewnętrznych polegała na rozpracowaniu policjantów ze strzeleckiej drogówki. Jak czytamy w GW funkcjonariusze w 2009 roku za wódkę przymykali oko na przestępstwa drogowe popełniane przez znajomych lub znajomych swoich znajomych.

Tak na przykład miało być w przypadku pewnej kobiety, która zaparkowała samochód, blokując przejście dla pieszych. W trakcie kontroli okazało się jeszcze, że nie ma dokumentów. Znała jednak policjanta Stanisława R. (głównego oskarżonego), który za butelkę wódki wszystko załatwił.

Z zapisu podsłuchów wynika, że dzwoniąc do policjantów, mówił im, że "załącznik" lub "zasób" jest, czyli że sprawca wykupi się butelką wódki. Nie chodziło o drogie alkohole. W akcie oskarżenia wyliczono, że "załącznik" kosztował nie więcej niż 31 zł.

Ostatecznie przed sądem stanęło osiem osób, w tym czterech policjantów i córka głównego oskarżonego. Za namową ojca wręczyła diagnoście, który miał przeprowadzać badania jej samochodu, łapówkę (także w postaci alkoholu).

Podczas procesu oskarżeni nie przyznali się do winy. Odmawiali składania wyjaśnień lub zaprzeczali zarzutom. Jednak ich tłumaczenia sąd w uzasadnieniu określił jako tak nieprawdopodobne, że aż kłócą się z logiką i zdrowym rozsądkiem. W efekcie główny oskarżony został skazany na rok i osiem miesięcy więzienia bez możliwości zawieszenia. Pozostali otrzymali kary w zawieszeniu.

GW relacjonuje, iż sąd w uzasadnieniu podkreślał, że bulwersująca jest nie tylko sprawa korupcji, ale także zachowanie oskarżonych - zwłaszcza głównego oskarżonego Stanisława R. W opinii sądu ten ostatni zanegował funkcję policjanta - zdaniem wymiaru sprawiedliwości trudno w jego przypadku mówić o moralności tego zawodu.

Ta potwierdzenie tego stwierdzenia sąd przypomniał m.in. treść nagrań, na których słychać, jak oskarżony w rozmowie z podwładnymi notorycznie przeklina.

Oskarżeni odwołali się od wyroków - teraz o sprawie zdecyduje Sąd Okręgowy w Opolu. Wyrok zostanie ogłoszony w przyszłym tygodniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj