– skarży się Marek Konieczny, szef Związku Dealerów Samochodów. – zapowiada.
Resort finansów nie odpowiedział DGP, dlaczego nie chce tego zrobić, ale ZDS ujawnił przesłane im uzasadnienie urzędu. .
– zastanawia się Konieczny.
Jego wątpliwości podzielają eksperci. – twierdzi Szymon Osowski, szef Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, specjalista od regulacji prawnych w zakresie informacji publicznej.Dojście racji w sądzie administracyjnym może potrwać. W najgłośniejszym przypadku tego typu, czyli ACTA, otrzymanie uzasadnienia od Ministerstwa Kultury zajęło 2,5 roku.
Potyczka z resortem to kolejna odsłona walki dilerów o utrzymanie pełnego odpisu VAT od aut. Wcześniej ZDS wezwał Komisję Europejską do odrzucenia złożonego przez polski rząd wniosku o derogację upoważniającą do wprowadzenia zmian w poborze podatku VAT. Organizacja uważa ten wniosek za niezgodny z prawem unijnym. Rząd chce, aby firmy miały prawo do odliczenia przy zakupie nowych aut maksymalnie 50 proc. kwoty zapłaconego VAT. To pogorszenie warunków, bo dziś jest to 60 proc. Jeszcze kilka lat temu przedsiębiorcy mieli prawo do odliczenia całego VAT. Dodatkowo we wniosku rząd chce uzyskać zgodę na wprowadzenie ograniczenia odliczenia do 50 proc. kosztów eksploatacji pojazdów, w tym napraw i przeglądów serwisowych (dziś pełne 100-proc. odliczenie).