Dziennik Gazeta Prawana logo

Pijany ksiądz wpadł samochodem do rowu. Uciekł na plebanię

6 lutego 2013, 15:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Msza w Kościele
Msza w Kościele/Shutterstock
W podkoszalińskich Osiekach huczy o skandalicznym wypadku - pijany proboszcz tej parafii wpadł samochodem do rowu. Ten sam ksiądz w 2012 roku spowodował wypadek, w którym zginęli ministranci.

Wszystko wydarzyło się niedaleko miejsca, gdzie w listopadzie minionego roku ten sam ksiądz spowodował wypadek - donosi "Głos Koszaliński". Wtedy, na trasie Osieki-Kleszcze, zginęło dwóch ministrantów.

Teraz po kraksie w Osiekach proboszcza udało się zatrzymać dzięki świadkom. Jeden z mężczyzn wezwał na miejsce policjantów z Sianowa. Jednak zanim patrol dojechał na miejsce, ksiądz zdołał wrócić na plebanię. Stamtąd trafił policyjnej izby zatrzymań, gdzie trzeźwiał. W organizmie miał 1,5 promila alkoholu.

Duchowny usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Jak donosi "Głos Koszaliński" ksiądz przyznał się do prowadzenia samochodu pod wpływem.

Prokurator zadecydował o zastosowaniu poręczenia majątkowego w wysokości 5 tys. złotych, dozoru policyjnego i zatrzymaniu prawa jazdy (wcześniej, po tragicznym wypadku, księdzu nie zatrzymano prawa jazdy; był wówczas trzeźwy). 

Prokurator zdecydował się połączyć obie sprawy w jedno postępowanie. Kwestia wypadku z listopada 2012 roku nie została jeszcze zamknięta. W wyniku wypadku 16- i 23-letni ministranci ponieśli śmierć. 

Edward Dajczak, biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, w trybie natychmiastowym odwołał księdza z funkcji proboszcza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj