Fiat wprowadza nową gwarancję. 8 lat lub 160 000 km
Włosi są pewni swego i uruchamiają specjalny program gwarancji rozszerzonej do 8 lat lub 160 000 km przebiegu. Program dodatkowej ochrony, obowiązuje od 1 lipca 2026 roku i obejmuje samochody osobowe oraz pojazdy użytkowe wyposażone w silniki spalinowe, układy hybrydowe i napędy elektryczne. Nowe zasady dotyczą modeli marek Fiat, Fiat Professional i Abarth. Co trzeba zrobić, by aktywować dodatkową ochronę i co obejmuje ta gwarancja?
Fiat zachwala swój nowy program i zapewnia, że gwarancja specjalna aktywuje się "z automatu". Nie trzeba podpisywać umów, kompletować dokumentów, wysyłać wniosków ani dzwonić na infolinię. Warunkiem skorzystania z oferty jest po prost regularne, zgodne z zaleceniami wykonywanie przeglądów okresowych samochodu w sieci autoryzowanych serwisów Fiata.
Co obejmuje gwarancja specjalna Fiata?
Program 8-letniej gwarancji specjalnej obejmuje m.in.
- silnik,
- skrzynię biegów,
- układ przeniesienia napędu,
- układ chłodzenia silnika i zbiornika paliwa,
- układ kierowniczy,
- układ klimatyzacji,
- komponenty elektryczne,
- instalację elektryczną,
- systemy bezpieczeństwa,
- wiązki i obwody elektryczne,
- elementy zawieszenia,
- układ hamulcowy,
- zestaw wskaźników.
A co z wyłączeniami? Tych jest niewiele - program 8-letniej gwarancji specjalnej nie obejmuje systemów multimedialnych i infotainment oraz usług Assistance.
Najtańszy samochód na rynku teraz z lepszą gwarancją
Dodatkowa ochrona dla aut włoskiej marki jest dostępna dla każdego modelu - niezależnie od rodzaju napędu. Oznacza to, że na liście aut objętych dodatkową gwarancją jest Fiat Pandina - najtańszy nowy samochód dostępny na polskim rynku. Co to za auto?
Włosi wprowadzili Pandinę do oferty, bo uznali, że na rezygnację z tanich, spalinowych modeli jest jeszcze za wcześnie. Taka decyzja wymagała dostosowania samochodu do nowych norm cyberbezpieczeństwa i zaktualizowania portfolio systemów wsparcia kierowcy, ale Fiat jest pewny, że ta inwestycja się zwróci - zainteresowanie niedrogimi, prostymi samochodami z silnikami utrzymuje się na wysokim poziomie. Co więcej, fabryka w Pomigliano, z której wyjeżdża Pandina, podkręci obroty o 20% i osiągnie 175 tys. egzemplarzy rocznie. Kierowcy mają jeszcze chwilę na decyzję - koncern zapowiada, że auto będzie wytwarzane przynajmniej do 2027 roku.
Pandina to w praktyce po prostu odświeżona Panda - dobrze znany kierowcom samochód miejski o długim rynkowym stażu. Najtańszy Fiat ma typowo miejskie proporcje, a wymiary są typowe dla klasy A - długość to 3705 mm w odmianie Cross i 3686 mm w pozostałych wariantach. Rozstaw osi wynosi wyjątkowo skromne 2300 mm, a szerokość 1714 mm zwiększa szanse na sprawne parkowanie. Wysokość - różna i zależna od wersji wyposażenia. Warianty Pop i Icon mierzą 1551 mm, a podwyższony Cross ma 1605 mm wzrostu. Bagażnik mieści z kolei 225 litrów - do codziennych zadań w zupełności wystarczy.
Oto najtańsze auto w Polsce. Jakie silniki?
Pod maską 3,7-metrowej Pandiny pracuje układ napędowy, który producent określa "hybrydowym". W praktyce, chodzi o silnik benzynowy z układem, który odzyskuje energię zgromadzoną podczas hamowania i wykorzystuje ją ponownie do zasilania pokładowych urządzeń i napędzania samochodu. To typowa miękka hybryda, której sercem jest 1-litrowy, 3-cylindrowy silnik o mocy 70 KM.
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h to kwestia 13,9 s, a prędkość maksymalna wynosi 164 km/h. Za przeniesienie napędu na przednią oś odpowiada 6-biegowa, manualna skrzynia. Nawet w opcji nie ma tu już przekładni automatycznej. Samochód spala skromne 5 l/100 km - w przypadku tak niedrogiego i prostego auta można to nazwać rozsądnym wynikiem.
Tyle kosztuje Fiat Pandina - cennik i wyposażenie
Lista wyposażenia nie jest długa, ale już bazowa odmiana ma jeden element, którego brakuje m.in. w podstawowej Dacii Sandero. Chodzi o klimatyzację, bez której Włosi najwyraźniej nie wyobrażają sobie miejskiego auta. W standardowej wersji POP Fiat oferuje również pakiet systemów wspierających bezpieczeństwo: układ awaryjnego hamowania, aktywnego utrzymania pasa ruchu, wykrywania zmęczenia kierowcy oraz rozpoznawania znaków drogowych.
Dopłaty nie wymaga także cyfrowy zestaw wskaźników, choć w tym przypadku mówimy o niewielkim, 7-calowym ekranie. W codziennym użytkowaniu przydadzą się również seryjne czujniki parkowania, a o bezpieczeństwo pasażerów dba sześć poduszek powietrznych. Tempomat pojawia się dopiero w bogatszych wersjach Icon i Cross.
Na liście opcji i dodatków znalazł się m.in. 7-calowy ekran dotykowy systemu multimedialnego z radiem DAB, Apple CarPlay i Android Auto. Pandina może też otrzymać kilka akcentów, które nadają jej bardziej charakterystyczny wygląd. Wśród nich są biała lakierowana deska rozdzielcza, fotele z wytłoczonym monogramem i logo „Pandina”, podwójne żółte przeszycia, białe detale oraz tapicerka Seaqual, wykonana ze zrównoważonego i w pełni identyfikowalnego materiału pochodzącego z recyklingu — w praktyce m.in. z sieci rybackich i butelek PET. Z zewnątrz auto można rozpoznać po takich detalach jak buźka małej pandy na felgach, napis „Pandina” na listwach bocznych czy oznaczenie „Pandina” na tylnej szybie. Tak skonfigurowana odmiana Cross jest oczywiście wyraźnie droższa od skromniejszych wersji.
Cena 54 900 zł odnosi się do promocyjnej oferty na samochody dostępne od ręki u wybranych dealerów. Regularny cennik wygląda już inaczej: wersja Icon kosztuje 67 000 zł, natomiast Pandina Cross została wyceniona na 79 500 zł. Sama paleta jednostek napędowych jest przy tym wyjątkowo prosta... bo obejmuje tylko jeden silnik i jedną skrzynię biegów. Obecnie podstawowym lakierem, który nie wymaga dopłaty, jest żółty Positano.
Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.