Paliwo tańsze o 1,20 zł na litrze. Tak działają nowe ceny maksymalne
Na ten dzień polscy kierowcy czekali od tygodni. We wtorek, 31 marca, wszedł w życie tzw. pakiet CPN, który obniża ceny na pylonach nawet o ok. 1,20 zł na litrze. Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Energii, aktualne ceny maksymalne wynoszą:
- Benzyna 95: maksymalnie 6,16 zł/l,
- Benzyna 98: nie więcej niż 6,76 zł/l,
- Olej napędowy: maksymalnie 7,60 zł/l.
W rzeczywistości ceny w detalu bywają jeszcze korzystniejsze. – Na niektórych stacjach można zatankować o około 5 gr taniej, niż wynosi ustalona przez Ministra Energii cena maksymalna – zauważa Urszula Cieślak, analityk rynku paliw z biura Reflex. Dodaje przy tym, że choć różnice między poszczególnymi punktami będą występować, nie powinny one przekraczać kilku groszy na litrze.
Tłumy niemieckich kierowców na granicy i tankowanie do kanistrów. Czy Polska wprowadzi limity?
Gwałtowna obniżka podziałała jak magnes na kierowców z Niemiec. Na stacjach wzdłuż zachodniej granicy niemal natychmiast ustawiły się sznury aut. Sąsiedzi zza Odry tankują do pełna, często wypełniając dodatkowo kanistry. Polski rząd przygląda się sytuacji z niepokojem
– Jeśli chodzi o turystykę paliwową, analizujemy ją bardzo dokładnie – zapowiedział minister energii Miłosz Motyka. – Jeśli otrzymamy sygnały od Orlenu lub Ministerstwa Aktywów Państwowych, że zjawisko to zaburza podaż na stacjach, nie wykluczamy decyzji o ograniczeniu sprzedaży paliw dla obcokrajowców – albo terytorialnie, albo na terenie całego kraju – wskazał.
Minister zaznaczył jednak, że na ten moment są to jedynie rozważane scenariusze, a realne zagrożenie brakiem paliwa obecnie nie występuje. Rząd nie planuje również uruchamiania rezerw strategicznych. – Wolimy te rezerwy aktywować w sytuacjach faktycznych przerw w podaży – wyjaśnił szef resortu.
Premier Tusk: Na razie nie mamy do czynienia z nadmierną turystyką paliwową
Doniesienia o wzmożonym ruchu na granicach skomentował również premier Donald Tusk. – Na razie nie mamy do czynienia z jakąś masową turystyką paliwową, przede wszystkim z kierunku zachodniego, czyli wyjazdami do Polski po tańsze paliwo, ale nie ulega wątpliwości, że pojawią się chętni, szczególnie zza zachodniej granicy, aby to tańsze paliwo w Polsce kupować – stwierdził szef rządu.
Dodał, że jest to jednocześnie "najlepsza z możliwych recenzja" działania rządu. – Rzeczywiście u nas paliwo jest tak tanie, jak to tylko możliwe, bardzo wyraźnie tańsze niż np. w Niemczech. Ale to oznacza też pełną koncentrację i czujność wszystkich instytucji państwa, które są odpowiedzialne za bezpieczeństwo energetyczne i paliwowe, tak, żeby tutaj nie popełnić żadnego błędu – podkreślił premier
Tusk zdystansował się przy tym od radykalnych kroków, na jakie zdecydowała się m.in. Słowacja, wprowadzając wyższe ceny dla obcokrajowców oraz limity tankowania. Premier ocenił te rozwiązania jako ryzykowne i trudne technicznie.
Orlen sprawdza, ile Niemcy tankują paliwa. Codzienne raporty z wszystkich granic
Wzmożony ruch potwierdza również Orlen. Prezes koncernu, Ireneusz Fąfara, poinformował, że firma trzyma rękę na pulsie.
– Wprowadziliśmy system monitorowania sytuacji na stacjach przygranicznych na wszystkich granicach. Raporty o natężeniu ruchu i poziomie zapasów otrzymujemy codziennie – zapewnił szef Orlenu.