Po wypadku samochód wezwie pomoc!
To nie science fiction! Niedługo rozbite auta same zadzwonią po pomoc swoim pasażerom - donosi "Newsweek". Zbawienny system to eCall, który - zdaniem tygodnika - ma być produkowany także w Polsce...
- Co zrobić, żeby widzieć więcej?
- Nie daj się oszukać ubezpieczycielowi!
- Właśnie tak znajdziesz najtańsze ubezpieczenie!
- Ubezpieczenie - płacisz dużo, a dostaniesz mało
- Dzwoń pod 112, ratownik Cię namierzy
- Czteroletni bohater odbierze w Brukseli nagrodę
- Jazda na prochach, czyli uważaj, co bierzesz
- Sprawdź, czy na TIR-a nie ma mocnych
- Kierowca bez OC - finansowy kamikadze
- Teraz wydasz majątek
- Minister Miller wykręcił numer. Czeka go Trybunał Stanu?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
System eCall (Emergency Call) jest częścią projektu eSafety autorstwa Komisji Europejskiej. Od 2010 roku urządzenie ma być zakładane do wszystkich nowych aut. Producenci elektroniki samochodowej już mocno pracują nad rozwiązaniami, które spełnia unijne standardy.
Wśród nich nie zabrakło też Polaków. Warszawska spółka General Telecom Corporation zdecydowała się wraz z kilkoma innymi przedsiębiorstwami i rządowym Instytutem Transportu Samochodowego zawrzeć specjalne porozumienie. Sygnatariusze chcą umożliwić produkcję polskich czujników samochodowych i zintegrować je z europejskim systemem eCall - donosi "Newsweek".
Jak działa eCall (Emergency Call)? Specjalne czujniki rozpoznają "wstrząs wypadkowy" i natychmiast wysyłają sygnał do komputera, który dzwoni na alarmowy numer 112. Zgłoszenie trafia do centrum powiadamiania ratunkowego, które próbuje skontaktować się z kierowcą.
Jeśli nikt nie odbiera, wtedy centrum lokalizuje samochód (korzysta z sieci telefonii komórkowej lub systemu GPS) i w razie potrzeby wysyła do wypadku pomoc. Mało tego, kierowca guzikiem sam uruchomi eCall, np. do potrąconego rowerzysty czy przechodnia.
W Polsce korzystanie z eCall może być trudne. Wszystko przez nieudolne wdrażanie ogólnego numeru alarmowego, czyli 112 - dokładniej chodziło o brak centrów powiadamiania ratunkowego i
systemu namierzania osób i aut (tzw. platforma lokalizacyjna). Komisja Europejska pozwała za to polskie władze do Trybunału Europejskiego - opisuje "Newsweek".
Parlament Europejski chce, by zgłoszenia eCall centra odbierały już w 2009 roku. Na 325 planowanych centrów jak dotąd MSWiA otworzyło… jedno. Cóż, w nadziei siła...











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!