W przyszłym roku firmy transportowe będą musiały zapłacić więcej podatku od posiadanych samochodów ciężarowych, ciągników, przyczep i naczep, a także autobusów. Wszystko przez wzrost inflacji oraz niekorzystny kurs euro, które mają wpływ na stawki podatku od środków transportowych. Właściciele pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony (tylko od takich trzeba płacić podatek) mogą w efekcie podnieść koszty transportu. Transportowcom mogą pomóc jednak gminy i miasta, które obniżą stawki podatku na swoim terenie.

Wyższe ceny

Mariusz Marecki, doradca podatkowy z kancelarii Paczuski & Taudul, zwraca uwagę, że każde podwyższenie podatku może spowodować wzrost ceny finalnej świadczonej usługi. Krzysztof Marczak, skarbnik Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego, potwierdza, że wzrost stawek podatku w przyszłym roku będzie kolejnym ciosem dla branży i spowoduje wzrost kosztów transportu. Branża już teraz zaczyna rozmowy z przedstawicielami miast, aby utrzymać stawki podatku od środków transportowych na tegorocznym poziomie.

– Branża obecnie walczy o przetrwanie. Wzrosły ceny paliwa, powszechne są zatory płatnicze. Wzrost stawek podatku może być więc czynnikiem, który spowoduje ograniczanie taboru przez firmy transportowe – ostrzega Krzysztof Marczak.

Łukasz Bączyk, starszy konsultant w Accreo Taxand, dodaje, że w przypadku przedsiębiorstw mających rozbudowaną flotę środków transportowych (np. firm spedycyjnych) podwyżka może się okazać poważnym obciążeniem.

Stawki z ustawy

Minister finansów co roku ogłasza zarówno stawki maksymalne, jak i stawki minimalne podatku od środków transportowych. Dr Rafał Dowgier z Katedry Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku tłumaczy, że w przypadku ustalania przez radę gminy stawek podatku od środków transportowych obowiązuje zasada, zgodnie z którą rada nie może przede wszystkim przekroczyć stawek maksymalnych, które są corocznie waloryzowane o wskaźnik inflacji. Na rok 2012 stawki te wzrosną o 4,2 proc.

Mariusz Unisk, doradca podatkowy z Instytutu Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy, wskazuje, że ustawa o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.), stosownie do wymogów Dyrektywy UE 1999/62/WE z 17 czerwca 1999 r. w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe (Dz.Urz. WE L nr 187 z 20 lipca 1999 r.), wprowadza ponadto dla podatku od środków transportowych –ale tylko dla pojazdów o masie równej lub wyższej niż 12 ton – stawki minimalne.

– Dla tych pojazdów stawka uchwalana przez radę gminy lub miasta nie może być wyższa od maksymalnej i niższa od minimalnej – stwierdza Mariusz Unisk.

Dodaje, że dla pozostałych pojazdów (np. autobusów, ciężarówek poniżej 12 ton) nie ma stawki minimalnej, co oznacza, że stawka musi być wyższa od zera i nie większa niż maksymalna.


Na rok 2012 stawki minimalne wzrosną aż o 11,29 proc.

– Rada gminy lub miasta nie ma żadnego wpływu na wysokość stawek maksymalnych i minimalnych, gdyż mechanizm ich waloryzacji wynika z ustawy o podatkach i opłatach lokalnych – podkreśla Rafał Dowgier.

Wzrost podatku

Przykładowo w przypadku samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony i poniżej 12 ton stawka maksymalna wzrośnie z 748,25 zł do 779,68 zł. Rada gminy może więc uchwalić stawkę na poziomie 1 zł od jednego samochodu. Może też uchwalić stawkę na poziomie 779,68 zł od jednego samochodu, ale nie wyższą.

Z kolei w przypadku np. samochodu ciężarowego o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 14 ton i poniżej 15 ton, o dwóch osiach jezdnych w 2012 r. stawka minimalna wyniesie 409,76 zł (w 2011 r. stawka wynosi 368,19 zł), a stawka maksymalna 2978,53 zł (w 2011 r. 2858,47 zł). Oznacza to, że gmina lub miasto, podejmując uchwałę w sprawie stawek, dla tego rodzaju samochodu musi określić stawkę między 409,76 zł a 2978,53 zł.

Nominalnie największą podwyżkę odczują właściciele samochodów najcięższych.

Mariusz Unisk zwraca uwagę, że w praktyce gminy i miasta oscylują w uchwałach w górnych granicach widełek.

– Tak naprawdę wzrost o 11 proc. stawki minimalnej nie będzie aż tak odczuwalny we wszystkich gminach, ale tam, gdzie do tej pory stawki były bliższe minimalnych (rzadkość). W większości gmin stawki wzrosną więc o blisko 4 proc., a nie 11 proc. – przyznaje nasz rozmówca.

O ile zwiększenie stawek maksymalnych wcale nie zmusza rad gmin do podniesienia podatku od środków transportowych na swoim terenie, o tyle na terenie żadnej gminy nie mogą obowiązywać stawki niższe niż stawki minimalne, gdyż uchwała taka będzie sprzeczna z prawem. Rafał Dowgier tłumaczy, że w związku z tym ustawowy mechanizm uzależniający stawki minimalne od kursu euro prowadzi do tego, że rady gmin są związane stawkami ogłoszonymi w formie obwieszczenia przez ministra finansów.

Innymi słowy gminy mogą ustalać stawki inne niż ogłosił minister, ale muszą poruszać się w granicach, które wyznaczył minister finansów.

Rozliczenie kosztów

Gminy nie powinny jednak rezygnować z wpływów z podatku od środków transportowych, ponieważ, jak przyznaje Łukasz Bączyk, zapłacony podatek od środków transportowych stanowi dla podatników koszt uzyskania przychodu.

Ekspert wyjaśnia, że wydatek ten, poniesiony w celu uzyskania przychodów bądź zachowania lub zabezpieczenia ich źródła, jest potrącalny dla celów podatku dochodowego w dacie jego poniesienia (tj. w momencie, gdy został ujęty w księgach rachunkowych).