Dziennik.plMotoryzacja

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Mistrzostwo F1 to za mało. Szef Red Bulla kupił wyspę

2010-12-10 | Ostatnia aktualizacja: 15:43 | Komentarze: 2 | skomentuj
Mistrzostwo F1 to za mało. Szef Red Bulla kupił wyspę

Mistrzostwo F1 to za mało. Szef Red Bulla kupił wyspę Fot. ANDREAS SCHAAD / AP

Dietrich Mateschitz stworzył jedną z najdynamiczniej rozwijających się firm świata, na której zarobił już 2,5 mld dol. Dzięki fortunie spełnia swoje kolejne zachcianki

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Żaden człowiek nie jest samotną wyspą – pisał angielski poeta John Dunne. Ale każdy może sobie taką wyspę kupić – mógłby dodać współwłaściciel Red Bulla. Dietrich Mateschitz nie zamierza poprzestać na produkcji czerwonawego napoju z bykiem na etykiecie. Austriak przekształca właśnie kupiony przed siedmioma laty egzotyczny skrawek lądu w superluksusowy kurort. To zarazem spełnienie marzeń o własnej wyspie, jak i perspektywiczna inwestycja w maszynkę do robienia pieniędzy na kolegach z listy „Forbesa”.

Fidżi nie jest najlepszym miejscem na wymarzony urlop. Rządzony przez wojsko archipelag na Pacyfiku był w ostatnich latach niejednokrotnie areną zamachów stanu, przeprowadzanych w atmosferze tarć na tle etnicznym między tubylcami a przybyszami z Indii, stanowiącymi połowę mieszkańców. Z wysp regionu, lepiej wybrać Hawaje, Tahiti czy Samoa na sączenie drinków w cieniu palm. Chyba że ma się własną wyspę.

Równowartość 11 mln dolarów (33,6 mln złotych), które według dziennika „The Times” Mateschitz zapłacił w 2003 roku za wyspę Laucala, to w porównaniu do szacowanego na 2,4 mld dolarów całkowitego majątku Austriaka relatywnie niewiele. Tym bardziej że dzięki transakcji Mateschitz trafił do jednego szeregu z Marlonem Brando (aż do swojej śmierci mieszkał na własnej wyspie Tetiaroa w Polinezji Francuskiej) czy Melem Gibsonem. Ten ostatni za inną fidżyjską wyspę zapłacił 15 mln dolarów.

Laucala jest warta grzechu, a nie tylko marnych milionów. Długi na pięć kilometrów, górzysty skrawek ziemi otoczony wianuszkiem piaszczystej plaży i laguną. Niezwykle przejrzysta woda (widoczność sięga 40 metrów) sprawia, że okoliczne wody są rajem dla nurków. Na samej Laucali jest 25 atrakcyjnych miejsc do nurkowania. Gdyby komuś było mało koralowców i rekinów młotów, może wybrać się na półgodzinną wycieczkę łodzią do Wielkiego Białego Muru, największej atrakcji podwodnego Fidżi.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
1234następna »
Wypowiedzi: 2
  • ~DinX2010-12-10 22:11

    @Kleks - Lubię to! ;)

  • ~kleks2010-12-10 21:34

    Ten angielski poeta nie nazywal sie John Dunne, lecz John DONNE!

    Zeby sie popisywac watpliwej jakosci "erudycją" - nie wystarczy slyszec, ze gdzies tam dzwonią!
    Trzeba wiedziec, jaki to dzwon i komu ten dzwon bije!
    Takich by slow zapewne uzyl John Donne, a moze i Hemingway dla opisu tej sytuacji!
    Bo moze sie okazac, ze bije dla ciebie redaktorze od siedmiu bolesci!

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Motoryzacyjne

    «