Drugie życie samochodowego złomu
Większość pojazdów, które powinny być wycofane z eksploatacji, niezgodnie z prawem nie trafia do stacji demontażu, a do szarej strefy. Bardziej opłaca się sprzedać je na części, niż skorzystać z państwowych dotacji do recyklingu.
- Skradziony autobus sprzedali na złom
- Zamiast naprawić auto, sprzedali je na złom
- Czym jeździ Donald Tusk? Sprawdź!
- Chłodna jesień? Sklepy się cieszą
- Nowa akcja! Koniec starych samochodów
- Nielegalne firmy napędzają polską gospodarkę
- Oto bomba, jaką ma dla kierowców rząd Tuska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przepisy w Polsce są jasne. Pojazd wycofany z eksploatacji ma być przekazany do punktu zbierania pojazdów lub bezpośrednio do stacji demontażu, która musi osiągnąć poziom odzysku i recyklingu samochodów w wysokości odpowiednio 85 proc. i 80 proc. (a od 2015 roku – 95 proc. i 85 proc.). Gwarantuje też, że niebezpieczne dla środowiska odpady zostają unieszkodliwione.
Tymczasem w 2008 roku do stacji demontażu trafiło zaledwie 165 tys. pojazdów, a rok później 190 tys. aut. Według ekspertów to zaledwie 10 – 20 proc. wszystkich samochodów, które są wycofywane z rynku. – Chęć pozyskania części do ponownego użytku, handel nimi i nielegalne sprowadzanie samochodów z zagranicy powodują, że mamy tzw. szarą strefę, w której niezgodnie z prawem demontowanych jest ok. 90 proc. wszystkich pojazdów wycofanych z użytku – mówi Małgorzata Szymborska, zastępca dyrektora departamentu gospodarki odpadami w Ministerstwie Środowiska.
Potwierdzają to przedstawiciele rynku. – Szara strefa recyklingu pojazdów sięga ok. 80 proc. Pojazdy są w rejestrach, ale fizycznie już ich w ogóle nie ma. Zostały bowiem nielegalnie zdemontowane, pozostawiając szkodliwe substancje w środowisku. Ich cenne części zostały natomiast sprzedane do punktów skupu złomu lub firm, które kupują te materiały – mówi Adam Małyszko, prezes Stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów. Tłumaczy, że w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) zarejestrowanych jest 24 mln pojazdów. Ale obowiązkowe ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej (OC) wykupiono w 2009 roku jedynie dla ok. 16 mln aut. Większości z tych 8 mln nieubezpieczonych w ogóle nie ma już na rynku.
Trudno oszacować, ile pojazdów łącznie nielegalnie zniknęło z polskiego rynku. Minister środowiska Andrzej Kraszewski powiedział „DGP”, że resort nie może się doliczyć 2,4 mln pojazdów, bo zostały nielegalnie zdemontowane. Z kolei w ocenie Adama Małyszki od chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej z rynku zniknęło w ten sposób blisko 7 mln samochodów.

















































~jasne2010-08-24 07:57
a i jeszcze zapomniałbym o pseudo ekologach opłacanych i sterowanych przez koncerny
~jasne2010-08-24 07:56
jasne jasne - najpierw uchwalmy dla wszystkich polaków po 20 tyś diety miesięcznie - a potem możemy kupować części w serwisie - a nie jakiś "złom"
- które to są sponsorami niniejszego artykułu
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!